Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

67-letnia Izabela L. polska emerytka, która w Australii zajmuje się poszukiwaniem opali (rodzaj minerałów), obiecała swojemu dobremu znajomemu z Polski - Jackowi Sz. - interes życia: szyby naftowe na australijskich polach. Zapewniła go, że ma na tym kontynencie ziemie, w których ukryta jest ropa naftowa, ale potrzebny jest wkład na rozruch i przedłużenie koncesji. Jacek Sz. wciągnął w sprawę znajomego menedżera z Wielkopolski, który z kolei namówił swojego szefa, Stanisława L. na wejście w spółkę. Ten zgodził się przekazać przez 3 lata 500 tys. australijskich dolarów. W zamian otrzymał 51 proc. w spółce. Izabela I. dostała 31 proc., a Jacek Sz. 9 proc. i jego znajomy po 9 proc.

Stanisław L. Zdążył jednak przekazać emerytce tylko 80 tys. dol australijskich (ok. 250 tys. zł), bo po pewnym czasie kobieta wycofała się stwierdziwszy, że Stanisław L. Zrujnowałby ją przejąwszy kontrolę nad spółką.

Później okazało się jednak, że emerytka nie praw do gruntów.

Prokuratura w Ostrowie Wielkopolskim 2 razy umorzyła śledztwo i powróciła do sprawy w styczniu 2009 r, kiedy postawiła emerytce zarzut oszustwa. Gdy w grudniu 2009 rozpoczyna się jej proces kobieta znika, podaje gazeta . Okazało się, że trafiła do australijskiego szpitala ze stanem przedzawałowym.

Jej adwokat tłumaczy, że oskarżona nie unika odpowiedzialności, a interes nie wypalił ze względu na Aborygenów, którzy zaczęli rościć sobie prawa do terenów, na których Izabela L. chciała wydobywać ropę, a "w Australii nie ma czegoś takiego jak akt własności w polskim rozumieniu".

Prokuratura nie zgadza się jednak z tym stanowiskiem, bo "abstrahując od prawa do użytkowania gruntów, pieniądze, które pobrała pani L. nie służyły inwestycji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.