Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Waldemar Pawlak tłumaczy, że w systemie typu krusowskiego obowiązuje stała, ryczałtowa stawka, za którą przysługuje podstawowa emerytura. Dodaje, że podobnie działają systemy emerytalne w krajach takich, jak Szwecja czy Kanada, gdzie o to, co jest ponad standard, każdy troszczy się sam.

Zdaniem Waldemara Pawlaka, zamiast likwidować rolnicze kasy emerytalne, należałoby raczej skorzystać z ich doświadczeń i zreformować na ten wzór zasady naliczania świadczeń dla wszystkich Polaków. Przywódca ludowców tłumaczy, że dopłacamy też do ZUS-u i to w przeliczeniu na jednego emeryta więcej niż do KRUS-u.

Według ministra gospodarki o atrakcyjności KRUS-u świadczy fakt, że od 10 lat wydatki na rolnicze emerytury spadły, z poziomu 7-8 procent wydatków budżetu do około 5 procent obecnie. W tym samym czasie dopłaty do powszechnego systemu emerytalnego wciąż rosną. Na sam ZUS z poziomu około 8 procent do 14 w 2008 roku. Zdaniem Waldemara Pawlaka ten system staje się po prostu niewydolny.

Cały wywiad z wicepremierem w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.