W połowie września rozpoczną się prace nad gazoportem w Świnoujściu, który ma zmniejszyć zależność Polski od rosyjskiego gazu. Przedstawiciele Gaz- Systemu, właściciela spółki LNG, odpowiedzialnej za budowę gazoportu przekonują w "Pulsie Biznesu", że względy finansowe już nie są w stanie zatrzymać tej inwestycji
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W dzienniku czytamy, że jest to ważna deklaracja. Wcześniej w zagranicznej prasie pojawiały się głosy, że Unia może zablokować swoje poparcie dla gazoportu. "Puls Biznesu" pisze, że budżet inwestycji domyka się nawet bez unijnej dotacji, wynoszącej 80 milionów euro. Jest to około 10 procent całości nakładów. Gazeta przypomina, że niedawno głośno zrobiło się o tym, że niemieckie firmy energetyczne i Gazprom - wykorzystując argumenty ochrony środowiska - dążą do opóźnienia kluczowej dla bezpieczeństwa energetycznego inwestycji. "Puls Biznesu" wyjaśnia, że stanowi on konkurecję dla forsowanego przez Niemcy i Rosję Gazociągu Północnego. Polska strona przekonuje, że projekt spełnia wszystkie wymogi kwalifikujące go do dofinansowania z funduszy unijnych. Dlatego też wykonawcy spodziewają się pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej. Plany inwestycyjne na następne pięć mają wartość 8 miliardów złotych. Połowa z tych pieniędzy będzie pochodziła z funduszy firmy, reszta to kredyty i dotacje unijne. Jak zapewniają przedstawiciele Gaz- Systemu, pieniędzy na gazoport nie zabraknie.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem