Przez lukę w przepisach nie ma rocznej ochrony przed redukcją dla pracowników dużych firm - pisze "Rzeczpospolita". Gazeta przypomina, że od roku obowiązują przepisy chroniące przed zwolnieniem rodziców, którzy nie idą na urlop wychowawczy, lecz wracają do pracy na część etatu
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W praktyce to najczęściej matki, które zmniejszają sobie, choćby nieznacznie wymiar etatu i zapewniają sobie w ten sposób ochronę przez rok przed zwolnieniem. Ochrona ta, gwarantowana tak zwaną ustawą prorodzinną, jest jednak dziurawa - zauważa "Rzeczpospolita". Gazeta pisze, że ustawodawca zapomniał, iż oprócz kodeksu pracy jest jeszcze ustawa o zwolnieniach grupowych dotycząca firm zatrudniających co najmniej 20 osób. Pozwala ona zwolnić w tym trybie nawet kobiety, które niedawno urodziły dzieci. Ustawodawca zapomniał je bowiem dodać do listy osób, którym nie wolno dać wypowiedzenia z przyczyn leżących po stronie pracodawcy. W rezultacie młoda matka, która zmniejszy wymiar etatu po powrocie z macierzyńskiego i tak może zostać zwolniona.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem