Po 10 dniach od daty wejścia PolskiBus.com na rynek naszą stronę odwiedziło aż milion użytkowników, a na Facebooku przybyło nam 8 tys. fanów - cieszy się Piotr Bezulski, dyrektor zarządzający PolskiBus.com. Czy to realne zagrożenie dla konkurencji? - InterCity nie może lekceważyć takich ofert, zwłaszcza tych przewoźników, którzy intensyfikują przejazdy na dochodowych trasach Kraków - Warszawa - Gdańsk - ocenia ekspert z Zespołu Doradców Gospodarczych "TOR" Adrian Furgalski.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Początki PolskiegoBusa zaskoczyły samych właścicieli firmy. Chętnych na tanie bilety autobusowe, których ceny zaczynają się od symbolicznej złotówki, było tak wielu, że na stronie internetowej, na której dokonuje się rezerwacji, już pierwszego dnia padł serwer, a część klientów nie dostała na czas potwierdzenia zakupu biletu. Mimo to firma nie kryje satysfakcji z początków. - Jesteśmy bardzo zadowoleni z pierwszego miesiąca działalności na polskim rynku. Muszę przyznać, że nie spodziewaliśmy się aż tak dużego zainteresowania. Stąd na początku czerwca pojawiły się małe problemy z serwerem, które były efektem wielkiego zainteresowania naszą ofertą. Zapewniam jednak, że poradziliśmy sobie już z tym i wszystko działa sprawnie, a wszelkie potwierdzenia dokonanych transakcji dochodzą do klientów na czas - mówi Piotr Bezulski. Nie podaje jednak żadnych danych liczbowych potwierdzających, ile osób do tej pory zakupiło bilet, tłumacząc, że firma nie dysponuje jeszcze takimi danymi. - O skali zainteresowania nich świadczy to, że zaledwie po 10 dniach od daty wejścia PolskiegoBusa na rynek naszą stronę odwiedziło aż milion użytkowników, a na Facebooku przybyło nam 8 tys. fanów. Jak na 10 dni to bardzo dobry wynik - mówi dyrektor PolskiBus.com.

Rzeczywiście chętnych jest coraz więcej. W sieci roi się od komentarzy na temat usług nowego przewoźnika. Większość z nich jest pozytywna. Potwierdza to także Furgalski. - Z tego, co słyszałem, PolskiBus.com trzyma się wyznaczonych i obiecanych założeń: przejazdy są szybsze niż u innych przewoźników, autokary dobrze wyposażone, ceny są konkurencyjne, więc klienci nie są rozczarowani - mówi. Pytanie tylko, kto wystawia te cenzurki, kto jest klientem PolskiegoBusa?

- Głównie klasa średnia, a osoby plasujące się ciut wyżej od klasy średniej będą korzystać z Eurolotu - ocenia ekspert TOR-u. Furgalski prognozuje także, że oferta tego przewoźnika utrzyma się na obecnym poziomie przez dłuższy czas, bo firma raczej nie będzie chciała ryzykować drastycznych podwyżek cen biletów. - Mogą być lekkie wzrosty spowodowane warunkami zewnętrznymi, ale firma przede wszystkim będzie chciała przyzwyczaić i przywiązać do siebie pasażerów, więc nie będzie zmieniać tak szybko swojej oferty - tłumaczy.

Bezulski pytany o plany na przyszłość jest powściągliwy. - Cały czas myślimy o rozwijaniu naszej sieci połączeń, lecz w tej chwili jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o konkretach. Teraz skupiamy się przede wszystkim na tym, aby dotychczasowe połączenia pomiędzy 16 polskimi i 4 europejskimi miastami jak najlepiej funkcjonowały.

Konkurencja powinna się bać?

PolskiBus jeździ na trasach krajowych z Warszawy do Gdańska, Szczecina, Białegostoku, Poznania, Katowic, Krakowa, Lublina i Wrocławia, a także na trasach międzynarodowych z Warszawy do Berlina, Pragi i Wiednia przez Bratysławę. Bilety można nabyć w cenie od złotówki do 130 zł w zależności od trasy i terminu rezerwacji (bilety za złotówkę są na każdy przejazd limitowane w określonej liczbie, chętni muszą dokonać zakupu na zasadzie kto pierwszy, ten lepszy). Na rynku działają także inni przewoźnicy oferujący usługi zbliżone do PolskiegoBusa, np. Simple Express, który jest jedynym niskobudżetowym operatorem autokarów nad Bałtykiem, ma podobną ofertę cenową - bilety z Warszawy do Druskiennik i Wilna można kupić już od 12 zł (to 15 limitowanych miejsc promocyjnych), choć pozostałe bilety też można kupić w atrakcyjnej cenie, np. z Warszawy do Kowna i Wilna od 32 zł, a do Rygi od 73 zł. Nie należy też zapominać o Eurolocie oferującym najtańsze lotnicze połączenia pomiędzy największymi portami lotniczymi w kraju: Krakowem, Gdańskiem i Warszawą. Tutaj ceny wahają się w granicach od 175 zł do 450 zł. Specjalną konkurencją dla taniego przewoźnika nie jest kolej, a więc przede wszystkim InterCity z ofertą Tanich Linii Kolejowych. Ta spółka ma wprawdzie spore kłopoty finansowe i raczej nie obniży cen biletów, które i tak są znacznie droższe od tych oferowanych przez autokary, jednak wciąż oferują jeden z najbardziej popularnych środków transportu. Czy polskie linie kolejowe powinny się bać autobusowej konkurencji? Zdaniem rzeczniczki PKP InterCity Małgorzaty Sitkowskiej, PolskiBus nie jest konkurencją dla kolejowego przewoźnika, a w InterCity nie zauważyli spadku liczby pasażerów.

Jaka jest strategia PolskiegoBusa?

Dyrektor przewoźnika nie chce wdawać się w dywagacje na ten temat i szybko ucina, że "firma nie będzie się wypowiadać o konkurencji". - Skupiamy się wyłącznie na zagwarantowaniu klientom jak najlepszych usług i tym staramy się ich do siebie przyciągnąć - zapewnia. Tłumaczy, że "klienci sami mają prawo wyboru spośród wszystkich dostępnych na rynku ofert". - My dbamy o jakość i wygodę naszych klientów i staramy się ich przekonać takimi aspektami, jak: flota najnowocześniejszych autokarów wyposażonych w darmowe wi-fi, WC, skórzane siedzenia wewnątrz autobusu, klimatyzację oraz niska cena biletu i szybkie połączenia pomiędzy miastami. Myślę, że są to najważniejsze argumenty przemawiające za wyborem naszej oferty - dodaje.

Niech kolej nie lekceważy...

Adrian Furgalski nie uważa, by tanie autokary mogły być aż tak wielką konkurencją dla PKP, jednak jego zdaniem kolej nie powinna lekceważyć takich ofert. - Ilościowo PolskiBus ma za mało połączeń, autokarów i fizycznie miejsc, by być realną konkurencją dla InterCity lub linii lotniczych, np. Eurolotu - ocenia. Ale przyznaje: - InterCity nie może lekceważyć konkurencyjnych na rynku ofert, zwłaszcza takich jak PolskiBus, które intensyfikują przejazdy na trasach Kraków - Warszawa - Gdańsk.

Ekspert TOR-u ocenia też, że "ze strony InterCity widać wyraźne zdenerwowanie obecną sytuacją na rynku". - Pasażerowie są zdegustowani poziomem usług, nie pomaga także konieczność wstrzymania niektórych połączeń ze względu na modernizację wielu linii kolejowych, przychody IC się zmniejszają, a wydatki wciąż są wysokie. Furgalski ocenia, że PolskiBus będzie jednym z czynników, które odbiją się na kolei. - PolskiBus.com, Eurolot oraz coraz częstsze korzystanie z samochodów wpłyną na to, że w PKP znacznie zmniejszy się liczba klientów.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Czy jechałeś już PolskimBusem?

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem