Nawet małe kwoty w przyszłości mogą dać nam większy kapitał, dzięki któremu będziemy mogli podnieść swój standard życia.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rozmowa z Łukaszem Schabowskim, senior managerem w spółce Investment Partners, certyfikowanym niezależnym doradcą finansowym EFFP Polska

Marcin Czyżewski: Czy inwestowanie jest tylko dla zamożnych czy też każdy może spróbować pomnażać swoje oszczędności, chociażby były minimalne?

Łukasz Schabowski, senior manager w spółce Investment Partners, certyfikowany niezależny doradca finansowy EFFP Polska: Inwestowanie nie jest przeznaczone tylko dla zamożnych i to właśnie dzięki odkładaniu i inwestowaniu naszych pieniędzy możemy również znaleźć się w tej klasie społecznej. Moim zdaniem inwestowanie w dzisiejszych czasach przy tak galopującej inflacji jest wręcz koniecznością.

Do rozpoczęcia swojej przygody z inwestowaniem potrzebna nam jest wiedza, po co i jak to robić, czyli świadomość finansowa. Musimy natomiast zadać sobie pytanie, na którym etapie naszej edukacji nas jej uczono. Zadajmy sobie pytanie czy na którymś etapie uczono nas świadomości finansowej? Jeżeli nie, to dlaczego tak się stało?

Dlatego też większość społeczeństwa nie decyduje się na taki krok, ponieważ brakuje im świadomości finansowej lub osoby, która ich przez ten proces inwestowania przeprowadzi oraz pomoże podjąć taką decyzję.

Nawet małe kwoty w przyszłości mogą dać nam większy kapitał, dzięki któremu będziemy mogli podnieść swój standard życia, zabezpieczyć emeryturę lub zbudować kapitał pozwalający na większe inwestycje, które pozwolą nam uzyskać wolność czasowo-finansową.

Czy posiadając miesięcznie tylko 300 zł oszczędności warto je w coś zainwestować czy lepiej wydać na przyjemności?

- Z mojego doświadczenia wiem, że większość osób nie mając pomysłu i świadomości finansowej oczywiście wyda te pieniądze. Jesteśmy społeczeństwem konsumpcyjnym i żyjemy z dnia na dzień nie myśląc za bardzo o przyszłości. Ostatnia sytuacja z COVID-19 pokazała, jak ważna jest rezerwa finansowa i bezpieczeństwo finansowe w momencie utraty dochodu, biznesu czy też zdrowia. Dlatego warto tutaj zastanowić się nad odpowiednim lokowaniem swoich pieniędzy.

Statystyczny Polak zarabiający na rękę 3 tys. zł miesięcznie, traci około 670 tys. zł w swoim życiu. Jest to kwota jak najbardziej realna, a składają się na nią głównie nasze błędne decyzje finansowe.

Jak to możliwe, że tak duża kwota przecieka nam przez palce w ciągu całego naszego życia? Dzięki odpowiedniemu planowaniu i zarządzaniu wydatkami oraz przychodami, każdy jest w stanie zaoszczędzić nawet od 10 do 30 proc. naszego comiesięcznego budżetu. Załóżmy bezpiecznie, że zostaje nam tylko 10 proc., to przy wynagrodzeniu 3 tys. zł uzyskujemy 300 zł miesięcznie. I to bez zmiany naszego dotychczasowego poziomu życia!

Każdy z nas ma około 40-45 lat pracy zawodowej. Jeśli pomnożymy uzyskane 300 zł przez 12 miesięcy w roku, to za 45 lat otrzymamy kwotę 162 tys. zł. Patrząc na całe nasze życie jest to niewiele. Zapewne, dlatego większość osób podchodzi do tego tematu z nutą lekceważenia. Co by się jednak stało, gdyby te 300 zł miesięcznie systematycznie inwestować? Jest to kwota, którą prawie każdy z nas jest w stanie miesięcznie odkładać.

Załóżmy jak najbardziej realne zyski z inwestycji w skali 45 lat na poziomie 6 proc. rocznie. Po 45 latach nasze 300 zł, uzyskane dzięki odpowiedniemu planowaniu finansowemu, może przynieść zaskakujące efekty. Gdybyśmy nic z tymi pieniędzmi nie robili, mielibyśmy po tym okresie wspomniane 162 tys. zł. Inwestując z 6-procentowym zyskiem, po 45 latach otrzymujemy kwotę 830 tys. zł, czyli zyskujemy około 670 tys. zł

To jest kwota, którą tracimy przez całe życie nie wiedząc, jak planować finanse i jak nimi zarządzać. Pytanie, czy stać kogoś z nas na taką stratę kapitału? Odpowiedzmy sobie na pytanie, w jakim stopniu przyczyniłaby się do utrzymania naszego komfortu życia w momencie zakończenia pracy zawodowej.

Co jest najważniejsze w umiejętnym inwestowaniu pieniędzy?

- Najważniejsza jest wiedza, dyscyplina i konsekwencja w regularnym inwestowaniu, dzięki której uśredniamy cenę zakupu oraz ograniczamy ryzyko.

Kluczowym elementem jest również dywersyfikacja, czyli nie wkładanie wszystkich jajek do jednego koszyka oraz odpowiedni dobór inwestycji dostosowany do naszych preferencji i profilu inwestycyjnego.

Z kolei posiadając większe kwoty, np. powyżej 50 tys. zł mamy o wiele więcej możliwości inwestycyjnych. Tutaj istotnym elementem w wyborze rozwiązania jest cel, czas, na jaki chcemy zainwestować pieniądze oraz oczekiwany zysk z inwestycji. Efektem długofalowego i umiejętnego inwestowania może być to, że w przyszłości nasze pieniądze pomogą nam wygenerować dodatkowy dochód niezależny od naszej pracy, co finalnie pozwoli uwolnić nam czas. Przykład: Jeżeli nasze pieniądze dzięki odpowiedniemu zarządzaniu przynoszą nam 1,5 tys. zł miesięcznie to przy zarobkach 3 tys. zł miesięcznie da nam komfort pracy na pół etatu nie obniżając standardu naszego życia, a uwalniając nam połowę naszego czasu, który przeznaczaliśmy na pracę.

Czy systematyczność ma tu kluczowe znaczenie?

- Idealnym przykładem czy jest to kluczowe, będzie porównanie inwestowania do treningów na siłowni lub odchudzania. Jeżeli będziemy chodzili na siłownię raz w tygodniu lub rzadziej to na pewno nie osiągniemy zamierzonych efektów i co gorsza możemy się do nich zrazić, bo nie robiąc tego regularnie nie będziemy widzieli efektów.

Największym ryzykiem czy to w dbaniu o naszą formę czy w procesie inwestycji jesteśmy my sami i nasza konsekwencja, a raczej jej brak. Systematyczność jest kluczem do sukcesu w każdym elemencie naszego życia, więc w inwestowaniu odgrywa również kluczową rolę.

Czy jeżeli będę co miesiąc inwestował niewielkie kwoty to za kilkanaście lat uzbiera się z tego większa suma, czy też ma to sens tylko przy większych kwotach?

W procesie inwestycji najistotniejszy jest czas, on i tak upłynie, a to jak my go wykorzystamy zależy tylko od nas samych. Inwestując tylko 300 zł miesięcznie przy średnim zysku 6 proc. możemy po 15 latach uzyskać kwotę około 90 tys. zł a po 20 latach da nam to 140 tys. zł.

Z kolei w banku przy obecnym oprocentowaniu lokat możemy uzyskać po 15 latach 55 tys. zł i analogicznie 75 tys. zł po 20 latach. Z powyższego przykładu wynika, że przełożenie naszych pieniędzy z jednej kupki, jaką jest bank na drugą, czyli rynek finansowy pozwala nam w okresie 20 lat praktycznie podwoić swoje pieniądze. Kolejne lata tylko będą przyspieszały wzrost naszego kapitału i szybciej go podwajały, bo po 30 latach wyniesie on 300 tys. zł a kolejne 10 lat pozwoli nam go podwoić i uzyskać 600 tys. zł.

Oczywiście, jeśli nie pośliźniemy sie w inwestowaniu i wybierzemy takie aktywa, które będą dawac zysk. Przy obecnej inflacji i w czasie pandemii jest w ogóle sens inwestować?

- Przy takiej inflacji inwestowanie staje się koniecznością. Jeżeli wartość nabywcza naszych pieniędzy jest pomniejszana przez inflację to nie robiąc z nimi nic skazujemy się na to, że realnie mniej za nie kupimy.

Moim zdaniem mówiąc o inwestowaniu pieniędzy nie powinniśmy brać pod uwagę oprocentowania lokat w bankach, bo tu jeszcze długo nie pokonamy inflacji. Z kolei pandemia pokazała, że w takim czasie można sporo zarobić na inwestycjach, jeżeli oczywiście ktoś posiada wiedzę, świadomość finansową lub współpracuje ze swoim planerem finansowym.

Pandemia to jedna z sytuacji, w której na rynkach finansowych powstają zawirowania finansowe. Mamy wtedy dwie strony medalu, ktoś traci, a ktoś zyskuje. W takim czasie jak ten oprócz wiedzy, świadomości, warto po prostu mieć już zbudowany większy kapitał żeby skorzystać z okazji inwestycyjnych. To, że tym razem nie mieliśmy takich możliwości powinno być impulsem do działania i chęci zmiany swojej sytuacji w przyszłości, tak, aby być po tej stronie medalu, po której pojawia się plus.

Czy ktoś bez wiedzy ekonomicznej może sensownie lokować swoje oszczędności?

- Moim zdaniem jest to duże ryzyko. Mówimy tu o własnych, ciężko zarobionych pieniądzach i braku odpowiedniej wiedzy. Złe decyzje mogą spowodować utratę lub zmniejszenie naszego kapitału.

Dlatego aby lokować swoje oszczędności sensownie oczywiście potrzebna jest nam wiedza i świadomość finansowa. Jeżeli nigdzie nas tego nie nauczono to jedynym rozwiązaniem jest współpraca z doradcą finansowym, który takową wiedzę posiada.

W co dzisiaj powinnyśmy inwestować?

- To jest zależne od wielu czynników. Między innymi, aby dobrać odpowiednie rozwiązania inwestycyjne konieczne jest przeprowadzenie analizy finansowej, która da nam odpowiedzi na pytania dotyczące naszych możliwości finansowych oraz profilu ryzyka. Dopiero po szczegółowej analizie można dobierać rozwiązania, które będą do nas indywidualnie dopasowane. Związane jest to z naszą sytuacją życiową, innymi nawykami czy poziomem odpowiedzialności. Inne decyzje finansowe będzie podejmował student mieszkający z rodzicami, a inne rodzina z małymi dziećmi.

Czy doradzałby pan inwestowanie w nieruchomości czy też dzisiaj ceny są na takim poziomie, że tylko będą spadać?

- Nieruchomości są jedną z klas aktywów, które od lat były dobrą dywersyfikacją portfela inwestycyjnego klienta. Jeżeli mówimy o inwestowaniu w nieruchomości to oczywiście potrzebujemy już większego kapitału, bo z kwotą 300 zł miesięcznie nie ma mowy o zakupie jakiejkolwiek nieruchomości. Dlatego ważne jest systematyczne inwestowanie tak, aby w przyszłości mieć możliwość na taki rodzaj inwestycji.

Jeżeli chodzi o ceny to oczywiście już sięgają absurdalnych kwot za metr kwadratowy i niektórych z nas nie stać na swoje wymarzone mieszkanie, a tym bardziej na mieszkanie, jako nasze aktywo. Natomiast, czy ceny będą rosły czy spadały zależy oczywiście od popytu i podaży. Obecnie ceny raczej będą rosły lub utrzymają się na podobnym poziomie. W przyszłości możemy jednak mieć do czynienia ze spadkiem cen, a spowodowane może to być sytuacją demograficzną.

Warto inwestować w niestandardowe obszary, jak drogie wina, sztuka, kryptowaluty, luksusowe jachty, apartamenty, zegarki, biżuterię, zabytkowe auta?

- Jest to oczywiście element dywersyfikacji naszego portfela. Natomiast jest tu potrzebna duża wiedza oraz są to już inwestycje alternatywne, na które powinniśmy się decydować, jeżeli będziemy mieli zbudowaną rezerwę finansową, odpowiednie zabezpieczenie naszych dochodów oraz regularne inwestycje. Z kolei przy takich inwestycjach należy wziąć pod uwagę czynnik ryzyka, płynność, czyli szybkość spieniężenia takiej inwestycji oraz jej rentowność

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Polecam poczytac anglojezyczne fora (np. reddit) o inwestowaniu. Podejscie tam jest proste: panow taki jak ten z wywiadu nalezy unikac szerokim lukiem, bo zaproponuje nam inwestycje obarczone duza prowizja dla banku czy funduszu. W Polsce jest to 2-3% rocznie calosci aktywow niezaleznie czy inwestycja zarobila cokolwiek czy nie (!!). Zamiast tego mozna zainwestowac w niskokosztowe (rzedu 0.2% czy mniej), pasywne fundusze typu ETF oparte o szerokie indeksy takie jak gielda USA, czy ogolnie gieldy wszystkich panstw rozwinietych. Niestety na takich produktach ten pan nie zarobi, wiec ich nie poleci i bedzie opowiadal bajki o tym jaka to doglebna analiza jest potrzebna itd itp.
    @Pyotr Malishevskiy
    Calkowicie sie zgadzam i to jest tez lepsza inwestycja bo w euro lub dolarach ale teaz wymienic zl na inna wlatue nie bardzo sie oplaca bo zl tak slaby ledwo zipiacy...
    już oceniałe(a)ś
    9
    0
    @Heikiia
    no coz, cieszy sie ten, ktory zaczal inwestowac kilka lat temu i mial duza ekspozycje na waluty... nawet bez zmian cen na gieldach zyskujemy w takiej sytuacji. oczywiscie trend moze sie odwrocic i hipotetycznie zlotowka sie wzmocni - cos za cos.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @Pyotr Malishevskiy
    Dzięki za podpowiedź, tylko jak do tych funduszy samemu dotrzeć, czyli, jak to się odbywa praktycznie ?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @edo
    trzeba miec konto w domie maklerskim (oferuja je wszystkie duze banki) z dostepem do zagranicznych gield. tam, np. na gieldzie niemieckiej czy holenderskiej, kupuje sie jednostki funduszy ETF tak jak normalne akcje. i tyle. zadnych posrednikow, ukrytych oplat itp. problem w naszych warunkach polega na tym, ze niewiele tych funduszy jest notowanych na GPW (a te co sa, sa kiepskie) wiec trzeba sie bardziej nagimnastykowac.
    polecam wpisac w google "inwestowanie w etf w polsce".
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @Pyotr Malishevskiy
    Dzięki uprzejme za podpowiedź. Pozdrowienia.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    "Załóżmy jak najbardziej realne zyski z inwestycji w skali 45 lat na poziomie 6 proc. rocznie"

    :DDD
    @Mrrid
    Właśnie straciłeś 670 tys. zł! XD
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @Dead_Joe
    kurde, na Amber Gold też się spóźniłem ;(
    już oceniałe(a)ś
    9
    0
    @Mrrid
    Oczywiście bzdura. Choć zdanie jako takie jest prawdziwe po uwzględnieniu pierwszego słowa. Zakładać pan krawaciarz se może wszystko.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    W pierwszej kolejności musi zarobić pośrednik, inwestor nie koniecznie.
    @tomek29kce
    Pośrednik zawsze zarabia niezależnie od tego czy jest zysk czy strata
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Podobnych sugestii wysłuchałem wiele razy. Są oczywiście prawdziwe. Tylko że to typowa wiedza teoretyczna. W obecnej chwili i sytuacji rynkowej nic nie dają osobie zainteresowanej, poza ideą, że warto oszczędzać. Natomiast aby dowiedzieć się w co zainwestować te oszczędności, to zdaniem eksperta trzeba zgłosić się do doradcy. I to tyle. Szkoda czasu na lekturę.
    już oceniałe(a)ś
    25
    1
    reklama - można nie czytać
    już oceniałe(a)ś
    21
    0
    Kołcz Majk inwestycji.
    już oceniałe(a)ś
    16
    0
    dałem córce 100 000 zł na wejście w dorosłość. posłuchała doradcy w banku.
    po dziesięciu latach było z tego 32000. dziękuję . nigdy więcej.
    ile zarobił doradca ?
    @marcec7
    Doradca zarobił niewiele, tylko swoją prowizję. Ale on z żyje z prowizji od takich klientów jak np. twoja córka, więc ich nagania jak tylko potrafi.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    @marcec7
    a z ciekawości, w którym roku to było?
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    ostatnie pytanie dziennikarza jest na poziomie dziecka w wieku przedszkolnym. Ilu czytelników GW ma środki finansowe na zakup jachtu, itp. Redakcjo, nie kompromituj się
    już oceniałe(a)ś
    16
    1