Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Co robię? Działania prototypowe przy produkcji – mówi Adrian Papiernik w skupieniu oglądający małą zieloną płytkę przez techniczny mikroskop. – A co naprawdę robię? Lutuję. Staram się przylutować cyną tranzystorek. Trochę partyzancko, ale to jest prototyp – Adrian podnosi głowę znad mikroskopu.
Zielona płytka znajdzie się w urządzeniu Baby Monitor, które przyczepione do pieluszki niemowlaka wystarczająco wcześnie poinformuje rodziców o zagrożeniu tzw. nagłą śmiercią łóżeczkową.

– Tak właśnie wygląda jeden z projektów, nad którymi obecnie pracujemy. Zaraz obok warsztatu jest kolejny pokój inżynierów – po siedzibie Neuro Device Group na warszawskiej Pradze-Południe oprowadza mnie członkini zarządu Olga Reunamo. Wcześniej widzieliśmy czepki do skanowania pracy mózgu, a w „pokoju zabaw" dla pracowników piłkarzyki, darty, pufy i koszulka z podpisami członków firmowego zespołu.

Kolejny pokój i kolejne zielone płytki. Tym razem to część ładowarki bezprzewodowej, która będzie dostarczać energię do VNSa (Electrical Vagus Nerve Stimulator). – To jest takie urządzenie, które zakłada się na głowę – tłumaczy Michał Księżopolski, główny inżynier elektronik, i wyciąga z kartonu prototyp. Materiałowa opaska z elektrodami po obydwu stronach czaszki. Docelowo mają stymulować nerw błędny, co z kolei pozwoli na zahamowanie rozwoju alzheimera.

Neuronawigator i programista

Początki Neuro Device Group sięgają roku 2008. Wtedy Paweł Soluch i Mateusz Orzechowski postanowili założyć spółkę. Pierwszy pracował w Szpitalu Uniwersyteckim na Banacha w Warszawie jako neuronawigator, monitorował mózg przed operacją i w jej trakcie. Drugi pisał oprogramowanie dla sprzętu medycznego.

– Chcieli ściągać z zagranicy nowatorskie rozwiązania i sprzedawać je w Polsce – tłumaczy Olga Reunamo, która do firmy dołączyła pięć lat temu. – Szybko zorientowali się, że niektóre narzędzia można ściągnąć z zagranicy, ale dużo potrzebnego sprzętu trzeba dopiero wymyślić.

W roku 2013 w Neuro Device Group pracowało pięć osób. Dziś w biurze zajmującym piętro pracuje ich trzydzieści. – Jest nas sześć razy więcej, ale jest coś, co się nie zmieniło i mam nadzieję nigdy się nie zmieni: jesteśmy bardzo demokratyczni i wciąż mamy dość płaską hierarchię – mówi z dumą Reunamo. – Dzięki temu pozostajemy kreatywni.

Neuro Device Group wykonuje zlecenia dla zewnętrznych firm i produkuje własne innowacyjne urządzenia. W ich portfolio znajdują się między innymi olfactometr i stymulator kory somatosensorycznej. Pierwsze urządzenia pozwala z wielką precyzją zbadać reakcje na zapachy, drugie umożliwia precyzyjną lokalizację okolicy czuciowej w mózgu.

Zespół jest też w trakcie prac nad systemem mającym pomóc pacjentom z afazją, czyli zaburzeniami mowy występującymi w wyniku uszkodzenia mózgu.

– Jak ktoś wychodzi ze szpitala po udarze i cierpi na afazję, to może liczyć na zajęcia z rehabilitantem raz w tygodniu przez półtora miesiąca. I to nie od razu po wyjściu – tłumaczy Reunamo. – Rehabilitacja powinna się zacząć absolutnie jak najwcześniej po wypadku. System, który w części stworzyliśmy, nie zrobi magicznie wszystkiego za pacjenta. Wciąż potrzebna będzie regularna rehabilitacja. Ale nasza opaska stymulująca mózg będzie znacznie przyspieszała regenerację neuronów i zwiększała efektywność rehabilitacji.

Start-up zaangażowany społecznie

Pomysł na opaskę, która za pomocą impulsów elektrycznych będzie wspomagała mózg w powrocie do zdrowia, spodobał się jurorom zeszłorocznej edycji Chivas Venture, konkursu dla start-upów zaangażowanych społecznie. Przewodnią ideą tego konkursu jest wspieranie młodych przedsiębiorców, którzy w swoich przedsięwzięciach umieją znaleźć odpowiedni balans pomiędzy finansowym zyskiem a misją.

Neuro Device Group zwyciężyła na etapie krajowym i przeszła do międzynarodowego finału, gdzie do podziału między uczestników czekał okrągły milion dolarów. Wynalazcy z Warszawy uplasowali się na trzecim miejscu w głosowaniu internautów zaraz za Brazylijczykami i Chińczykami.

– Udział w tym konkursie wiele zmienił dla naszej firmy – mówi rok później Paweł Soluch, CEO Neuro Device Group. – Szerokiej publiczności byliśmy wcześniej zupełnie nieznani, teraz interesują się nami media. Wszystkim innowacyjnym start-upom doradzałbym wzięcie udziału w Chivas Venture. Aplikacja powinna być dopracowana, to jasne, ale najważniejsze, żeby podkreślić w niej, jak wasz start-up pomoże ludziom.

Zgłoszenia do tegorocznej edycji konkursu Chivas Venture przyjmowane są do 31 października na stronie organizatora.

Neuroimplanty

Projekt opaski stymulującej korę mózgową, który zdobył uznanie jurorów Chivas Venture, wciąż jest rozwijany i potrzebuje inwestorów, ale Neuro Device Group stawia sobie jeszcze bardziej ambitne cele na przyszłość. – Marzy nam się, żeby zająć się neuroprotezowaniem – mówi Olga Reunamo. – Bardzo chcielibyśmy być pierwszą firmą, która stworzy implant pozwalający odzyskać czucie ludziom, którzy je utracili.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.