Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Działanie to oczywiście nie wyeliminuje problemu utraty (braku) płynności finansowej. Jak wiadomo, znaczna część wydatków ma charakter sztywny (wynagrodzenia, świadczenia publicznoprawne), cześć wynika też z wcześniejszych zdarzeń (wierzytelności zaciągnięte wcześniej, które stają się obecnie wymagalne). Dodatkowo ograniczenie wydatków odbije się na płynności innych uczestników rynku i w pewnym zakresie jej skutki wrócą do nas.

Cześć rozwiązań przyjętych w ramach „tarczy” ma za zadanie w pewnym stopniu zmniejszyć ciężar związany z realizacją wydatków sztywnych, które państwo częściowo postanowiło wziąć na siebie. Jak widać po liczbie przeprowadzonych już i planowanych zwolnień, działania te raczej nie są wystarczające. Co więcej, takie środki nie zmienią opisanej powyżej sytuacji, gdzie podmiot, który sam nie otrzymuje należnych płatności, przestaje wykonywać własne zobowiązania, czego skutek na zasadzie kuli śniegowej zaczyna się już przetaczać przez gospodarkę.

Szczególnie istotne jest w tym kontekście wsparcie dużych przedsiębiorców, którzy z uwagi na skalę prowadzonej działalności mają niestety największą podatność na rozlanie własnych problemów płynnościowych na pozostałych uczestników (zwłaszcza MMŚP).

Stan obecny – brak narzędzi, które mogą poprawić sytuację

Kolejnym problemem związanym z brakiem płynności będzie wpływ tej sytuacji na zdolność kredytową i możliwość pozyskania dodatkowego pieniądza ze źródeł zewnętrznych, który jest konieczny dla zmniejszenia problemów płynnościowych (o pojęciu zdolności kredytowej i wprowadzonych ostatnio kołach ratunkowych w tym zakresie piszemy w tym raporcie https://skslegal.pl/pl/publikacje/raport-sks-zdolnosc-kredytowa-a-finansowanie-bankowe-w-czasach-epidemii-covid-19/).

Rozwiązania obowiązujące przed wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2 – co zrozumiałe – nie są tutaj szczególnie pomocne. Tak zwana ustawa o zatorach płatniczych (tj. ustawa z 19 lipca 2019 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych) miała i ma zasadniczo inne zadanie i projektowana była na czasy zwyczajne. Jej celem było stymulowanie pożądanych zachowań w postaci regulowania zobowiązań w rozsądnych terminach pod rygorem sankcji prywatnoprawnych oraz publicznoprawnych. Paradoksalnie może ona jeszcze pogorszyć sytuację przedsiębiorców, którzy ze względów obiektywnych nie regulują swoich zobowiązań, choć o to trudno mieć do ustawodawcy pretensje.

Stan przyszły – nowa nadzieja

Konieczne stało się wdrożenie nowych rozwiązań w odpowiedzi na aktualnie powstałe problemy. Zdaniem przedsiębiorców w „tarczy 1.0” zaproponowane rozwiązania miały szczątkowy charakter (były w istocie małym liftingiem już oferowanych gwarancji BGK oraz nadal nieokreślonym wsparciem ze strony ARP). Oferta w zasadzie w ogóle nie dotyczyła dużych przedsiębiorców.

Przyjęta w ramach „tarczy 2.0” ustawa o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 proponuje już konkretne rozwiązania.

Działania ze strony państwa mają się oprzeć na trzech filarach – Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), Polskim Funduszu Rozwoju (PFR) oraz Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP). Każda z tych instytucji ma oferować rozwiązania, które mają razem tworzyć system wsparcia w ramach działań zmierzających do poprawy płynności.

Bank Gospodarstwa Krajowego

W ramach BGK utworzono Fundusz Przeciwdziałania COVID-19. Sama ustawa jest tutaj dość enigmatyczna i z perspektywy beneficjenta nie ma większego znaczenia. Jej zadaniem jest uelastycznienie dystrybucji pieniądza do BGK na potrzeby różnych programów, które BGK ma realizować. Realne rozwiązania są obecnie wypracowywane przez BGK we współpracy m.in. z bankami komercyjnymi.

W ramach komponentu płynnościowego system gwarancji dla sektora prywatnego został rozszerzony na wszystkich uczestników dzięki Funduszowi Gwarancji Płynnościowych – wcześniej istniejące systemy gwarancji dla sektora prywatnego de minimis oraz Gwarancje Biznesmax nie obejmowały średnich i dużych przedsiębiorców. Problemy z tego wynikające były już sygnalizowane powyżej.

Podstawowe warunki Funduszu Gwarancji Płynnościowych:

  • zabezpieczenie do 80 proc. kwoty kredytu (kwota gwarancji od 3,5 mln zł do 200 mln zł) do nowych lub odnawianych po 1 marca 2020 r. kredytów obrotowych w rachunku bieżącym i linii kredytowych;
  • kwota kredytu – do 250 mln zł;
  • okres gwarancji – do 27 miesięcy i nie dłużej niż okres kredytu +3 miesiące;
  • z gwarancji będą mogły skorzystać firmy, które na 31 grudnia 2019 r. nie znajdowały się w trudnej sytuacji, a 1 lutego 2020 r. nie miały zaległości w US, ZUS/KRUS ani w banku kredytującym.

Zgodnie z sygnałami spływającymi z rynku banki komercyjne już rozpoczęły podpisywanie stosownych umów z BGK i mają zacząć oferować klientom kredyty z gwarancją BGK po 20 kwietnia, co powinno ułatwić przedsiębiorcom dostęp do pieniądza i nieco odblokować jego przepływ. Oczywiście każdy kredyt będzie mógł być udzielony tylko po pozytywnej ocenie kredytowej, ale gwarancja ze strony BGK z pewnością poprawi rating klientów, szczególnie z branż najbardziej dotkniętych skutkami SARS-CoV-2, do których banki obecnie pochodzą z uzasadnioną ostrożnością.

Polski Fundusz Rozwoju

W ramach „tarczy” PFR wydzielono osobny komponent dla dużych przedsiębiorców. Wartość wsparcia dla dużych firm ma wynieść 25 mld zł. Składają się na niego trzy elementy, w ramach których PFR będzie wspierał firmy – z zaznaczeniem, że ma to być dokonane na zasadach rynkowych:

  • Finansowanie płynnościowe w postaci pożyczek lub obligacji na okres dwóch lat z opcją przedłużenia o rok, o wartości nawet do 1 mld zł na podmiot.
  • Finansowanie preferencyjne w postaci pożyczek preferencyjnych na okres trzech lat, częściowo bezzwrotnych i uzależnionych od straty finansowej oraz utrzymania zatrudnienia, o wartości do 750 mln zł na podmiot.
  • Finansowanie inwestycyjne w postaci obejmowanych instrumentów kapitałowych (udziałów lub akcji) na zasadach rynkowych lub w ramach pomocy publicznej o wartości do 1 mld zł na podmiot.

Szczegóły programów nie są jeszcze znane. Wsparcie ma być uruchomione w ciągu 2-3 tygodni, ale wstępnie zainteresowanie firmy mogą się zgłaszać już na tym etapie poprzez formularz internetowy (https://forms.office.com/FormsPro/Pages/ResponsePage.aspx?id=u2srDZym6EGe8cA1VyvQDh6GoHhj6NZFgOHuQPhY-_dUOTEwTDA0NU5JWFBBMkVSTEE3NTQzMEUxVy4u).

Działanie PFR ma być zakończone w 2020 roku. Obecnie nie jest też jasne, jakie kryteria będzie musiał spełniać podmiot, który zamierza ubiegać się o wsparcie z PFR, w szczególności czy wszystkie przesłanki (spadek przychodów ze sprzedaży o co najmniej 25 proc. w dowolnym miesiącu po 1 lutego 2020 r. w porównaniu z poprzednim miesiącem lub analogicznym miesiącem ubiegłego roku w związku zakłóceniami w funkcjonowaniu gospodarki na skutek COVID-19.; utrata zdolności produkcyjnej lub świadczenia usług albo odbioru produktów lub usług przez zamawiających w związku z brakiem dostępności komponentów lub zasobów w związku z COVID-19; nieotrzymanie płatności z tytułu sprzedaży na skutek COVID-19 w kwocie przekraczającej 25 proc. należności; brak dostępu do rynku kapitałowego lub limitów kredytowych w związku z nowymi kontraktami oraz uczestnikami Programów Sektorowych, które nie zostały jeszcze nawet określone) mają być spełnione łącznie, czy osobno.

Wątpliwości budzi również konieczność tego, aby Beneficjent Rzeczywisty podmiotu ubiegającego się o finansowanie był polskim rezydentem podatkowym (albo zobowiązał się do zmiany takiej rezydencji w ciągu dziewięciu miesięcy od uzyskania dofinansowania). W każdym razie od razu rzuca się w oczy, że ze względu na relatywnie niedużą łączną kwotę pomocy w porównaniu ze skalą działalności dużych przedsiębiorców środki PFR skończą się bardzo szybko, w związku z czym z pewnością będziemy mieć tutaj do czynienia z zasadą „kto pierwszy, ten lepszy”, a środki najpewniej skończą się już w maju. Szczegóły programu poznamy po jego zatwierdzeniu przez Komisję Europejską.

Agencja Rozwoju Przemysłu

ARP albo jej spółka zależna stanie się instytucją, która będzie mogła udzielać wsparcia finansowego na warunkach rynkowych przedsiębiorcom w trudnej sytuacji finansowej (spadek obrotów gospodarczych przedsiębiorcy w następstwie COVID-19 – 15 proc. przez dwa kolejne miesiące rok do roku albo 25 proc. miesiąc do miesiąca).

Katalog sposobów pomocy ustawa określiła tylko przykładowo (pożyczki, gwarancje, poręczenia), ale też należy przypuszczać, że taka forma wsparcia będzie mieć charakter dominujący. Przepisy jasno wskazują, że dopuszczalna będzie każda pomoc, której celem jest zapewnienie beneficjentowi płynności finansowej przez okres trwania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii oraz przez okres 12 miesięcy następujący po odwołaniu tego stanu do czasu ustania negatywnych skutków ekonomicznych dla przedsiębiorców. Czas trwania wsparcia ze strony ARP to 12 miesięcy po odwołaniu stanu epidemii lub zagrożenia epidemicznego albo do czasu ustania negatywnych skutków ekonomicznych dla przedsiębiorców.

Ustawa wyraźnie też wskazuje, że wsparcie nie może być przeznaczone na regulowanie zobowiązań wobec podmiotów dominujących i zależnych – widać tutaj potencjalnie spore pole dla swobodnej oceny na etapie ewaluacji wykorzystania środków. Jak później wykazać, że zapłata na rzecz podmiotu powiązanego po uzyskaniu finansowania nie odbyła się ze środków od ARP? Na razie pozostanie to pytaniem bez odpowiedzi.

Brakuje obecnie informacji co do puli środków na dodatkowe działania ARP. Wzór wniosku jest dostępny na stronie ARP – zgodnie z deklaracją wniosek ma być rozpatrywany w 14 dni (od chwili złożenia kompletu informacji), a umowa podpisana w terminie pięciu dni od pozytywnego rozpatrzenia wniosku, co jest dobrą wiadomością (o ile terminy zostaną dotrzymane). Podobnie jak w przypadku PFR na szczegóły niestety musimy czekać do zatwierdzenia programu przez Komisję Europejską.

Z tarczą czy na tarczy?

Opisane działania rządu są na pewno krokiem we właściwym kierunku. Niestety, na razie nie wiadomo ani jak będzie wyglądać ich działanie w praktyce, ani też jak szybko skończą się środki – co, jak wskazano powyżej, stanie się raczej prędzej niż później.

Odpowiadając na pytanie – dzięki tym rozwiązaniom część przedsiębiorców z pewnością może wyjść z obecnej sytuacji z tarczą i nawet z częściowo umorzonym przez państwo długiem. Z drugiej strony pozyskanie wsparcia wymaga podjęcia intensywnych działań już na tym etapie. Przedsiębiorców i ich doradców czekają intensywne noce i dnie poświęcone uzyskaniu wsparcia w ramach „tarczy 2.0”. Niestety, wszyscy, którzy będą zwlekać ze złożeniem wniosku, środków mogą nie otrzymać i – o ile nie poradzą sobie sami – wyjść na tarczy.

Sołtysiński Kawecki & Szlęzak jest niezależną kancelarią prawną świadczącą usługi prawne dla polskich i zagranicznych podmiotów gospodarczych. Kancelaria powstała w 1991 r. w Warszawie i obecnie zatrudnia ponad 160-osobowy zespół prawników specjalizujących się we wszystkich dziedzinach prawa istotnych dla prowadzenia działalności gospodarczej

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.