Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jeszcze na początku marca hasła "compliance" czy "sygnaliści" były bardzo popularne, w mojej bańce internetowej wręcz najpopularniejsze. Dzisiaj o compliance mówią nieliczni, przeważnie w kontekście organizacji pracy, w tym pracy zdalnej, zgodnie z regulacjami prawa pracy i ochrony danych osobowych.

Sygnaliści zdają się pojawiać tylko w systemie służby zdrowia. Wiadomo, koronawirus: nic nie jest tak, jak było. Wydaje się, że w sprawach związanych z promowaniem systemów zgodności i zwalczaniem nadużyć w firmach padliśmy na kolana i poniechaliśmy wszystkiego. A przecież musimy iść naprzód, zanim pandemia nieprawidłowości i nadużyć dotknie nasze firmy. Na szczęście nie jest to marsz ani w ciemnościach, ani na oślep.

Wirus już tu jest

Nieprawidłowości i nadużycia nie przyszły wraz z koronawirusem. Z ostatniej edycji raportu PwC Global Economic Crime Survey wynika, że 46 proc. badanych polskich przedsiębiorców doświadczyło nadużyć (głównie korupcji, nadużyć księgowych, cyberoszustw). W 63 proc. przypadków sprawcą lub współsprawcą nadużycia był pracownik firmy.

Te dane procentowe uzupełnione są istotnymi liczbami bezwzględnymi. Straty wynikające z nadużyć przekraczały 4 mln zł w aż 35 proc. badanych firm. Spowodowane pandemią osłabienie gospodarki, wzrastające bezrobocie, zmniejszone możliwości nadzoru nad codziennymi działaniami pracowników – te wszystkie czynniki prawdopodobnie wywołają wzrost nadużyć, zewnętrznych i wewnętrznych. Słabsze akcentowanie znaczenia kultury compliance i zaniechanie wdrażania zasad etycznego postępowania w firmach zajętych doraźnym (a przecież koniecznym) reagowaniem na bieżące wyzwania okołowirusowe dodatkowo sprzyjają nieuczciwym praktykom. Co więc zrobić, by – gdy opadnie kurz po pandemii – zastać firmę w dobrym stanie i nie zaczynać wszystkiego od początku?

Kilka dawek szczepionki

  • Tone from the top i komunikacja nie są przereklamowane. Rozmowy z pracownikami, stałe przesyłanie im komunikatu o konieczności zachowania higieny etycznej nawet w trudnych czasach – to pozytywny przekaz budujący morale pracowników. Odczują, że mimo zmiany okoliczności firma działa jak dawniej, wedle tych samych wartości, a silna i zdrowa firma to także ostoja spokoju pracowników w obliczu niepewności na rynku.
  • Szkolenia. Paradoksalnie, praca w trybie zdalnym i spowolnienie obrotów to świetny czas na budowanie świadomości i edukowanie pracowników. Szkolenia, w zwykłych czasach traktowane jak zło konieczne i pożeracz czasu, teraz zyskują na atrakcyjności. Są też łatwe do zorganizowania w trybie zdalnym, z wykorzystaniem komunikatorów i wideokonferencji. Ciekawie przecież byłoby wyrwać się z homeoffice’owego marazmu, słuchając o tym, czy obietnica przekazania małego zbioru papierków od czekolady to już korupcja.
  • Promowanie i monitorowanie zgłaszania nadużyć. Wiąże się to z punktem pierwszym: komunikacja to, przepraszam za trywializm, nie tylko nadawanie komunikatu, ale także jego odbieranie. Ważne, żeby pracownik mógł szczerze skonsultować drażniące go kwestie, dylematy, z którymi się boryka, wypełniając swoje zadania. Wsłuchiwanie się w problemy zgłaszane przez pracowników jest możliwe nie tylko w rozmowie. Zgłaszaniem dylematów i nadużyć można też zarządzić systemowo, organizując linię komunikacyjną dla sygnalistów, a nawet wdrażając prostą w obsłudze (dla pracowników i dla pracodawcy) platformę zgłaszania nadużyć. Niedługo dla większości przedsiębiorców wprowadzenie takich rozwiązań będzie obowiązkowe (w związku m.in. z wdrożeniem dyrektywy unijnej o ochronie sygnalistów), pierwsze kroki można robić już teraz.
  • Reagowanie na zgłoszenia. Powyższe działania nie przyniosą efektu, jeśli zgłoszenia będą ignorowane. Brak reakcji zniechęca do komunikowania problemów (to nie ma sensu, i tak nikt z tym nic nie zrobi – jakże często to słyszymy) i stwarza wrażenie bezkarności sprawców nadużyć. Prowadzenie postępowań wyjaśniających jest przecież możliwe również w trybie zdalnym: zbieranie danych, ich analiza, wywiady – wszystko to można wykonać online, pamiętając oczywiście o odpowiednich zabezpieczeniach.

Za podsumowanie niech posłuży kolejny cytat: Jeśli chcemy, by wszystko pozostało tak, jak jest, wszystko musi się zmienić ("Lampart", Giuseppe Tomasi di Lampedusa).

Sołtysiński Kawecki & Szlęzak jest niezależną kancelarią prawną świadczącą usługi prawne dla polskich i zagranicznych podmiotów gospodarczych. Kancelaria powstała w 1991 r. w Warszawie i obecnie zatrudnia ponad 160-osobowy zespół prawników specjalizujących się we wszystkich dziedzinach prawa istotnych dla prowadzenia działalności gospodarczej

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.