Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mateusz Kokoszkiewicz: Po co w ogóle kawa Nespresso jest pakowana w kapsułki? Nie lepiej po prostu kupować kawę w sklepie, najlepiej do własnego worka, bez opakowania? 

Brema Drohan, dyrektor generalna Nespresso w Polsce i krajach bałtyckich*: Umieszczamy kawę w aluminiowych kapsułkach w hermetycznym, wolnym od powietrza środowisku zaraz po wypaleniu i zmieleniu. Powietrze po raz pierwszy ma kontakt z kawą, gdy kapsułka jest otwierana w ekspresie. Dzięki temu kawa jest świeża i nie traci swojego smaku i aromxatu. Warto wiedzieć, że po paleniu kawy w ciągu 48 godzin aromat i smak zaczynają się ulatniać. Kawa smakuje najlepiej, jeśli jest świeżo palona i świeżo parzona. 

Inną zaletą kapsułek jest możliwość optymalnego dostosowania obiegu wody w ekspresie do kawy, która do niego trafia. Dzięki temu można uzyskać cremę na powierzchni kawy, która świadczy również o świeżości. Jeśli ktoś robi kawę bez kapsułek, wymaga to wprawy, trzeba dobrze znać kawę i ekspres. 

Do produkcji kapsułek stosujemy aluminium, które było stosowane od stu lat do pakowania jedzenia. To neutralna substancja, często występująca na Ziemi, nadającą się do recyklingu. 

Co oznacza komunikat, że Nespresso będzie neutralne klimatycznie? Przecież nie to, że nie będziecie w ogóle emitować dwutlenku węgla. 

- Nie, neutralność węglowa oznacza balans pomiędzy ilością wyemitowanego dwutlenku węgla a jego pochłanianiem. Same operacje biznesowe są u nas neutralne już od 2017 r., ale musimy myśleć o śladzie węglowym całego łańcucha dostaw. Żeby skompensować te emisje dwutlenku węgla, robimy dwie rzeczy. 

Po pierwsze – insetting, czyli działania u naszych dostawców. Wybieramy dostawców, którzy również zmniejszają swój wpływ na klimat. Współpracujemy z plantatorami z regionów tropikalnych. Mamy program, który od 2003 r. wspólnie z Rainforest Alliance (dosł. tłum. Sojusz na rzecz Lasów Tropikalnych) wspiera zrównoważony rozwój tych terenów. Działamy wspólnie z 110 tys. rolników w 14 krajach. Zastanawiamy się również, jak można efektywniej zarządzać energią w gospodarstwach rolnych.  

Po drugie – offsetting, czyli działania poza gospodarstwami, głównie w zakresie sadzenia drzew. Od 2014 r. zasadziliśmy ponad 4,5 miliona drzew. 

Do tego planujemy, żeby nasze sklepy były zasilane w 100 proc. z energii odnawialnej. W procesie produkcji używamy biogazu, a do tego procesy są zoptymalizowane tak, by odzyskiwać wodę i ciepło. 

Z resztek kawy, które pozostają po parzeniu, także można wytworzyć energię w biogazowni. To już dzieje się także w Polsce. W Boleszynie firma Biogal produkuje biogaz m.in. przy wykorzystaniu kawy z zużytych kapsułek Nespresso. Ciepło z biogazowni dociera do ok. 250 gospodarstw domowych i budynków użyteczności publicznej. 

Same kapsułki też trafiają do recyklingu. Odzyskane aluminium jest wykorzystywane do produkcji wielu innych rzeczy. Współpracujemy przy niektórych projektach, aby pokazać wiele zastosowań aluminium z recyklingu (rowery, scyzoryki i długopisy). 

Mieliśmy plan, by stać się firmą neutralną klimatycznie do 2030 roku. Ale w ubiegłym roku zdecydowaliśmy, że trzeba zrobić to wcześniej, do 2022 roku.  

Żeby Nespresso mogło przetwarzać kapsułki, musi najpierw je zebrać. Jaką ilość surowca odzyskujecie? 

- W Europie Zachodniej od lat 90., a w Polsce od 2012 r. zbieramy zużyte kapsułki. Klienci mogą oddawać je w naszych butikach albo kurierowi, kiedy odbierają zamówienie złożone w sklepie internetowym. W Polsce wprowadziliśmy możliwość recyklingu 100% kapsułek używanych przez konsumentów. 

Obecnie odzyskujemy ok. 16 proc. surowca, w zachodniej Europie jest to większa ilość. Oczywiście, jak powiedziałam, chcielibyśmy odzyskiwać całość i jesteśmy w stanie to przetworzyć, jednak potrzebujemy do tego zaangażowania naszych klientów.  

Dlatego przypominamy im, jakie to proste, powtarzamy, żeby oddawali nam swoje zużyte kapsułki.   

A może to producenci towarów powinni być odpowiedzialni za zbieranie odpadów, które generują? Potrzebne byłyby tu zmiany prawne, takie, żeby wszystkie firmy miały określone poziomy zbiórki. Tak już dzisiaj jest z odpadami elektronicznymi. 

- To pewnie nie jest pytanie do mnie, a do władz państwowych. Moja firma zobowiązuje się to robić, ponieważ uważamy, że jest to bardzo ważny temat. Są też osobne przepisy dotyczące opakowań, ale kapsułki Nespresso w istocie nie są opakowaniem, tylko częścią produktu. 

Dla mnie to mniej kwestia prawa, a bardziej technologii. Naszym celem jest stanie się częścią lokalnych systemów recyklingu. Jednak, aby stało się to możliwe, musimy mieć pewność, że zakłady recyklingu mogą przetwarzać małe metalowe elementy, co nie zawsze ma miejsce. Francja jest doskonałym przykładem - współpracowaliśmy z władzami, by odpowiedni sprzęt do ich łapania został włączony do ich systemu. 

Co oprócz tego robicie na rzecz zmian klimatu? Produkcja kapsułek wymaga przecież energii. 

- W naszych kapsułkach używamy już teraz 80 proc. aluminium z recyklingu i nadal chcemy zmniejszać zużycie aluminium pierwotnego. Aluminium z odzysku potrzebuje aż o 95 proc. mniej energii do wytworzenia jednej kapsułki. Dodatkowo, dla pozostałych 20 proc. chcemy używać stopu, który ma mniejszy ślad węglowy. 

Teraz wykorzystujecie 80 proc., a docelowo?

- W idealnej sytuacji to powinno być 100 proc., ale potrzebujemy odpowiedniego stopu aluminium, dlatego wciąż częściowo konieczny jest surowiec pierwotny. Nasi naukowcy pracują intensywnie nad zwiększeniem tego udziału. 

A co z opakowaniami? Jak są pakowane wasze produkty? 

- Kapsułki są opakowane w papier, który nadaje się do recyklingu. Do końca 2021 r. wszystkie opakowania ekspresów będą produkowane z papieru, który pochodzi w 95% z recyklingu. 

A informacje o śladzie węglowym? 

- Nasz plan działania w zakresie zmian klimatu przedstawimy w szczegółowym dokumencie, który został opracowany przy wsparciu Quantis, niezależnego światowego lidera w zakresie ocen cyklu życia, wskaźników zrównoważonego rozwoju i pomiarów. 

Ten dokument zapewni pełną przejrzystość danych, zakresu i metodologii naszych ambicji w zakresie zrównoważonego rozwoju. Wystąpimy o certyfikację neutralności pod względem emisji dwutlenku węgla zgodnie z PAS 2060. [Publicly Available Standard 2060, stworzony przez Brytyjski Instytut Normalizacji]. 

Wówczas rozważymy również umieszczenie informacji o śladzie węglowym na opakowaniach. 

A czy polscy konsumenci szukają takich informacji – np. o recyklingu czy wpływie na klimat? 

- Nasze badania wskazują, że w Polsce jest mniejszy nacisk na kwestie środowiska niż w zachodniej Europie, co wynika z uwarunkowań historycznych, kulturowych. To się jednak bardzo szybko zmienia. 

Jak wygląda kwestia transportu? Firma taka jak Nespresso musi przewozić swoje produkty przez duży kawałek świata. Jak można zmniejszyć potrzeby transportowe albo uczynić go elektrycznym? 

- Kawa rośnie w obszarze zwrotnikowym, dlatego oczywiście trzeba ją przewieźć. Najpierw statkiem, a potem koleją z Rotterdamu do Szwajcarii, gdzie produkujemy kawę. Potem do Polski dowożona jest ciężarówkami. Dlatego w obszarach, w których nie ma możliwości ekologicznego dowozu, stosujemy kompensację.  

Trudno na razie o statki elektryczne, ale jeśli chodzi o ciężarówki, to są alternatywy, np. w postaci kolei. 

- Tworzymy również specjalną mapę drogową, która będzie miała na celu określenie, ile i gdzie przewozimy. Oceniamy lokalizację węzłów logistycznych i to, czy można użyć ciężarówek, zasilanych prądem lub wodorem. 

Wiele firm teraz mówi o tym, że chce działać dla środowiska. Skąd wiadomo, że te działania są prawdziwe? Mówi się o greenwashingu, czyli udawanym zaangażowaniu w ekologię. 

- Tak, zdajemy sobie sprawę, że potrzebna jest zewnętrzna ocena. Dlatego współpracujemy z firmą Quantis, globalnym przedsiębiorstwem, by program realnie działał. To niezależna firma, która ocenia wpływ na środowisko poszczególnych działań. Następnie będziemy ubiegać się o certyfikaty neutralności klimatycznej zgodnie ze standardem PAS 2060.  

Czy Polacy w ogóle chętnie kupują kawę w kapsułkach? 

- Widzimy bardziej ogólne zmiany na rynku kawy, które rozpoczęły się wraz z popularnością kawiarni. Jeszcze 25 lat temu wszyscy pili po prostu kawę białą lub czarną. Ale potem zaczęli poznawać różne sposoby, jak podawać kawę, np. caffè latte czy latte macchiato. To już zwiększyło zainteresowanie kawą. Kawa stała się trochę jak wino, ludzie chcą ją odkrywać, są zainteresowani różnymi smakami. 

Rośnie też rynek ekspresów. Widzieliśmy to zwłaszcza w czasie początków pandemii. Polacy nie pili kawy w pracy, nie chodzili do kawiarni, ale mimo to chcieli mieć dobrą kawę także w swoich domach, i to napędzało sprzedaż. 

*Brema Drohan jest z pochodzenia Irlandką. Pracuje dla Nespresso od ponad 25 lat. We wrześniu 2019 roku przejęła rolę lidera Nespresso w Polsce oraz w regionie krajów nadbałtyckich.  

Prywatnie jest żoną Rolfa, z którym wspólnie wychowują 9-letnie bliźniaki. Czerpią przyjemność zarówno z poznawania ludzi oraz kultury i historii Warszawy, jak i z poznawania innych regionów Polski. 

Brema Drohan, NespressoBrema Drohan, Nespresso .

Napisz do nas: listy@wyborcza.pl!

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.