Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Z danych Eurostatu wynika, że w 2019 r. Unia Europejska importowała 105 tys. ton fajerwerków o wartości 264 mln euro. Aż 99 proc. fajerwerków pochodziło z Chin (104 tys. ton). Ponad trzy czwarte (79 proc.) z nich trafiło do czterech państw członkowskich UE. Na pierwszym miejscu uplasowały się Niemcy (38 tys. ton, 36 proc.), następnie Holandia (28 tys. ton, 27 proc.), Polska (11 tys. ton, 10 proc.) i Czechy (7 tys. ton, 6 proc.).

Choć fajerwerki kojarzą się tylko z sylwestrem, sięgamy po nie o wiele częściej, przy różnych okazjach. Celebrujemy przy ich użyciu urodziny czy wesele, zamawiając często profesjonalne, pirotechniczne pokazy. Te, jak informuje Fundacja Rozwoju i Edukacji Pirotechnicznej, mogą kosztować od 2 do 20 tys. zł, w zależności od długości takiego pokazu i dobranych produktów pirotechnicznych.

W trosce o zwierzęta

Od kilku lat na rynku swoje miejsce torują tzw. ciche fajerwerki. Według Fundacji Rozwoju i Edukacji Pirotechnicznej to produkt, który stanowi na razie poniżej 1 proc. sprzedaży. Ma jednak duży potencjał wzrostu. Od lat mówi się o szkodliwości stosowania tradycyjnych fajerwerków. Towarzystwa opieki nad zwierzętami zwracają uwagę, że po sylwestrze odnotowują wysyp ogłoszeń dotyczących zagubionych psów. Zwierzęta boją się huków, wystrzałów, szukają miejsca do ukrycia. Mogą drżeć, nadmiernie się ślinić, a nawet wymiotować.

– Stosowanie tradycyjnych fajerwerków może mieć dramatyczne skutki dla zwierząt i spowodować nawet ich śmierć w wyniku zbyt dużego stresu. W innych przypadkach mogą przyczynić się do pogłębienia problemów behawioralnych lub być przyczyną ucieczki, jeśli zwierzę wpadnie w panikę. Musimy naprawdę pamiętać o tym, że zwierzęta oprócz tego, że nie racjonalizują sobie pewnych zdarzeń, to również niektóre ich zmysły są znacznie bardziej czułe niż te, którymi dysponują ludzie – zwraca uwagę Michael Bizuk, przewodniczący Głównej Komisji Rewizyjnej Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce, inspektor społeczny Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce, Oddział w Zabrzu.

O ograniczenie stosowania fajerwerków apelują też co roku rodzice dzieci cierpiących na spektrum autyzmu i zespół Aspergera. Ich pociechy źle znoszą hałas. Do apelów przychyla się coraz więcej miast. Z pokazów pirotechnicznych podczas miejskich sylwestrów przed pandemią zrezygnowały: Warszawa, Kraków, Zakopane, Białystok, Olsztyn czy Gdańsk.

Powrót do korzeni

Alternatywą dla głośnych wybuchów są ciche fajerwerki – Tzw. ciche fajerwerki to wszystkie te widowiskowe wyroby pirotechniczne, które odznaczają się niemalże bezdźwięcznym, bardzo cichym działaniem lub drastycznie zredukowanym poziomem hałasu względem konwencjonalnych alternatyw – wyjaśnia Bartosz Ambrożkiewicz, współwłaściciel ArkaFajerwerki.pl. Przypomina, że ciche fajerwerki cieszą się zwiększonym zainteresowaniem od około 3 lat. – Co ciekawe, bezpośrednio nie wynika to z faktu, że wynaleziono w tym czasie tego typu efekty, a ze wzmożonej komunikacji producentów i wprowadzonych w tym okresie dedykowanych, rozszerzonych linii produktowych – wyjaśnia.

Zwraca jednocześnie uwagę, że ciche fajerwerki towarzyszą nam od setek lat. – De facto niektóre najstarsze fajerwerki również do tej kategorii można przydzielić, a co ciekawe, w Polsce pierwsze wyroby pirotechniczne widowiskowe notuje się jeszcze z czasów Zygmunta III Wazy. Jak to? Ano dlatego, że ciche fajerwerki to przede wszystkim wszystkie te wyroby, gdzie mamy do czynienia ze zjawiskiem spalania, a nie wybuchu. Należy do tej grupy potężna ilość rodzajów wyrobów, jak chociażby kultowe zimne ognie, ale i wiele innych produktów, jak wulkany, fontanny, flary, ognie bengalskie, różnego rodzaju płomienie pirotechniczne itd. Niemniej prawdziwą rewolucją było poszerzenie oferty przez producentów wśród najpopularniejszej kategorii produktowej, czyli tzw. baterii wyrzutni fajerwerków – właśnie o ich ciche ekwiwalenty – twierdzi Bartosz Ambrożkiewicz.

Baterie wyrzutni fajerwerków cieszą się największym zainteresowaniem wśród konsumentów, i to one sprzedają się przed sylwestrem najlepiej. To małe, kompaktowe pudełka oferujące widowiskowe pokazy, przy tym bardzo proste w obsłudze. Wystarczy odpalić lont i cieszyć się efektem.

Nie tylko cena ma znaczenie

Ciche fajerwerki produkują ci sami producenci, którzy wypuszczają na rynek tradycyjne wyroby pirotechniczne. – Prawie cała pirotechnika dostępna w Polsce pochodzi z fabryk z Chin. Wynika to z faktu, że Chińczycy się doskonale znają na pirotechnice – mówi Dominik Jabłoński z PyroTech SHOP, hurtownia-fajerwerki.pl. Przypomina, że ciche fajerwerki nie różnią się znacząco ceną w porównaniu z  tradycyjnymi odpowiednikami. Podkreśla jednak, że przy wyborze takich produktów należy zwrócić uwagę na różne stopnie „cichości". – Są produkty bardziej, średnio czy tylko trochę cichsze od tradycyjnych fajerwerków. Jest cały wachlarz cichych fajerwerków do wyboru. Dlatego warto nabywać fajerwerki w profesjonalnym sklepie, który oferuje fachowe doradztwo i pomoże dobrać najlepsze rozwiązanie – radzi Dominik Jabłoński.

Ciche fajerwerki roszczą sobie coraz więcej miejsca na rynku. W tym roku do oferty wprowadziły je także dyskonty. W Lidlu w sprzedaży pojawiły się fajerwerki „Mr Silent". Na opakowaniu można przeczytać, że są „bardziej przyjazne dla zwierząt". Za pudełko z 25 wystrzałami trzeba zapłacić niespełna 60 zł. W Biedronce dostępna jest Wyrzutnia Silent Sound, także z 25 wystrzałami, za niecałe 65 zł.

–  Zainteresowanie produktami tej kategorii wyraźnie rośnie, czego dowodem są kolejne wprowadzane nowości przez producentów, ale również stwierdzam to na podstawie prowadzonych analiz wewnętrznych naszego sklepu internetowego ArkaFajerwerki.pl. Prognozujemy dalszy wzrost tej kategorii towarów, przy czym należy też szczerze zaznaczyć, że na chwilę obecną ciche fajerwerki wciąż stanowią mniejszościową wartość sprzedaży, ok. 12 proc. – mówi Bartosz Ambrożkiewicz.

Jak twierdzi, niewielkie zainteresowanie wynika z wciąż z niewielkiej wiedzy konsumentów na temat obecności takich wyrobów, ale i preferencji. Wciąż wiele osób woli świętować hucznie. – Dlatego też jestem pewien, że ciche fajerwerki nigdy nie wyprą tych klasycznych, ale ich znaczenie będzie dynamicznie rosnąć. Jest bowiem wiele miejsc w przestrzeni publicznej, gdzie "standardowe" fajerwerki mogą okazać się zbyt głośne. W perspektywie najbliższych lat pojawi się wiele kolejnych nowości w świecie cichych fajerwerków – zapewnia Bartosz Ambrożkiewicz.

Na popularność cichych fajerwerków będzie pracować też większa troska o zwierzęta. Pandemia spowodowała, że wielu Polaków zdecydowało się na posiadanie psów i kotów. To może spowodować, że będą przykładać większą wagę do troski o ich dobrobyt. Choć ciche fajerwerki idealne nie są, na pewno można je uznać za lepszą alternatywę. – Ciche fajerwerki to na pewno lepsza inicjatywa niż tradycyjne głośne fajerwerki, ale nie jest to rozwiązanie idealne. Musimy pamiętać o tym, że zwierzęta w przeciwieństwie do ludzi nie potrafią racjonalizować sobie pewnych wydarzeń i jeśli byśmy założyli taką sytuację, że nagle we wszystkich miastach w Polsce każdy z nas by wyszedł z zimnym ogniem, to również dla okolicznych zwierząt byłby stres, jednakże pewnie mniejszy, niż powodują tradycyjne fajerwerki – mówi Michael Bizuk, przewodniczący Głównej Komisji Rewizyjnej Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.