- Obywatele Białorusi powinni być postrzegani jako ofiara reżimu, a nie agresor, zwłaszcza biorąc pod uwagę sytuację od wybuchu masowych protestów w maju 2020 r. - tłumaczy prezes i współwłaściciel Inglota. Uzasadnia w ten sposób, dlaczego jego firma ciągle działa w tym kraju.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Inglot Russia na Instagramie. Prawie 180 tys. obserwujących. Ostatni post jest sprzed trzech tygodni. 

"Pomadka zajmuje zaszczytne drugie miejsce na liście najpopularniejszych kosmetyków na świecie".

Na rosyjskim serwisie VK też publikowany jest post za postem. "Dobry makijaż może uratować nawet poniedziałek!?? Dobrego początku tygodnia pracy, ślicznotki! #INGLOT #inglotrussia #inglot #inglotrussia".

Zbigniew Inglot, prezes i współwłaściciel Inglota, polskiego giganta kosmetycznego, potwierdza to, co napisaliśmy w środę : jego spółka utraciła kontrolę nad swoją marką w Rosji. 

Dopiero po naszym tekście firma zdecydowała się oficjalnie wyjaśnić, co tam się dzieje i dlaczego ciągle obecna jest na Białorusi. 

Inglot już nie ma wpływu na sprzedaż jego kosmetyków w Rosji

- W związku z inwazją Rosji na Ukrainę decyzja o zerwaniu współpracy z byłym już dystrybutorem była dla nas oczywista. Mimo wszelkich konsekwencji finansowych poniesionych w związku z tą decyzją ani przez chwilę nie mieliśmy wątpliwości, że jest ona słuszna. Obecnie znak towarowy Inglot na terenie Rosji jest wykorzystywany bezprawnie. Nie jest to dla nas łatwa sytuacja. Podjęliśmy również kroki prawne, aby zablokować używanie znaku towarowego Inglot na terenie Rosji - informuje Zbigniew Inglot. 

Były dystrybutor tym się nie przejmuje. Cały czas zachęca do zakupów na Shop.inglot.com.ru (strona internetowa rosyjskiego sklepu Inglot stoi na serwerach rosyjskiego giganta internetowego Yandex) oraz w sklepie stacjonarnym w centrum handlowym Atrium w Moskwie.

Inglot chce odciąć swojego byłego partnera od mediów społecznościowych. Powołuje się na to, że posługuje on się bezprawnie znakiem towarowym Inglot. 

- Konto Facebook Rosja zostało usunięte, natomiast usuwanie konta na Instagramie jest w toku, po wielokrotnych zgłoszeniach do portalu Instagram. Usunięcie profilu Inglot na rosyjskim portalu społecznościowym VK jest w obecnej sytuacji praktycznie niemożliwe - twierdzi Zbigniew Inglot. 

Ile towaru zmagazynował rosyjski przedstawiciel, że do tej pory spokojnie prowadzi działalność?

- Nie mamy wglądu do jego obecnego stanu magazynowego. Niestety mamy informacje, że pod marką Inglot są sprzedawane produkty spoza naszego portfolio, nigdy przez nas nieprodukowane ani nieoferowane, co jest niestety ponownym potwierdzeniem bezprawnego używania naszego znaku towarowego - twierdzi prezes spółki. 

Dlaczego Inglot nie wycofuje się z Białorusi?

Polski producent ciągle jest jednak aktywny w mediach społecznościowych na Białorusi. 

Strona serwisu VK Inglot Białoruś: "Gotowe podbić wszystkich swoim pięknem? 50% rabatu na drugi produkt do końca marca już na Ciebie czeka".

Serwis Instagram: profil inglot_belarus ma prawie 45 tys. obserwujących. Na zdjęciu bogaty zestaw kosmetyków Inglota. I podpis: "INGLOT to etyczna i zrównoważona marka kosmetyków profesjonalnych, która idzie z duchem czasu". 

Na swojej stronie spółka ciągle jednak wymienia siedem białoruskich sklepów, z czego cztery są w Mińsku. Działa białoruska strona internetowa Inglota oraz ich e-sklep .

- To prawda, że prowadzimy współpracę z franczyzobiorcą w tym kraju - przyznaje Zbigniew Inglot. - Jesteśmy w stałym kontakcie z naszym partnerem, który reprezentuje firmę rodzinną i z zaangażowaniem prowadzi markę na tym rynku. Do tej kwestii odnosimy się z perspektywy ludzkiej, wiedząc, że obywatele Białorusi powinni być postrzegani jako ofiara reżimu, a nie agresor, zwłaszcza biorąc pod uwagę sytuację, która ma w tym kraju miejsce od wybuchu masowych protestów w maju 2020 r. - przekonuje prezes. 

Inglot czuje się skrzywdzony. 

- Czytając wiadomości, które napływają z Ukrainy [firma ma tam sklepy], rozmawiając z naszymi ukraińskimi partnerami i pracownikami, mając świadomość wszystkich tych tragedii ludzkich, zbombardowanych miast (w tym również sklepów Inglot – co oczywiście w tym momencie nie ma dużego znaczenia), proszę nam wierzyć, że nie moglibyśmy być bardziej dalecy od jakiegokolwiek wsparcia agresora. Nie będziemy ukrywać, że pana tekst jest dla nas krzywdzący - podnosi prezes spółki. 

Jakie szanse ma Inglot na ochronę swojej marki w Rosji?

Biorąc pod uwagę to, co się dzieje teraz w Rosji z zachodnimi znakami towarowymi, można mieć bardzo poważne wątpliwości, czy jakiekolwiek akcje prawne przyniosą tutaj rezultat. 

Do sądu trafił np. wniosek o rejestrację Wujka Wani - uderzająco podobnego do logo McDonald's. Pojawiło się logo IDEA, kojarzące się z niebiesko-żółtym logo IKEA. 

Sąd arbitrażowy obwodu kirowskiego odmówił z kolei firmie Entertainment One uznania praw własności intelektualnej do bohaterów serialu animowanego „Świnka Peppa". Powołał się tu na rozporządzenie prezydenta Federacji Rosyjskiej mówiące o „stosowaniu specjalnych środków ekonomicznych w związku z nieprzyjaznymi działaniami Stanów Zjednoczonych i państw zagranicznych oraz organizacji międzynarodowych, które do nich dołączyły".

To coś w rodzaju grożenia palcem. Nas razie nie ma zniesienia ochrony zachodnich znaków towarowych w Rosji, ale wraz z upływem czasu, wycofywaniem się kolejnych firm z tego kraju może dojść i do tego. Wtedy Rosję zaleje lawina podróbek. 

Oczywiście o jakości dużo niższej niż oryginały.  

Jak powstał Inglot?

Inglot sp. z o.o ma siedzibę w Przemyślu, tuż przy granicy z Ukrainą. Znajduje się ona na ul. Lwowskiej 154.

Firmę założył nieżyjący już chemik Wojciech Inglot w 1983 roku. Ale na początku nie produkował kosmetyków, tylko płyn do czyszczenia głowic magnetofonowych. Pierwszym produktem kosmetycznym był dezodorant VIP, wkrótce pojawił się nowy asortyment – to Inglot jako pierwszy wprowadził na polski rynek kosmetyki kolorowe, jak np. lakiery do paznokci.

Obecnie sieć liczy ponad 950 lokalizacji na całym świecie, m.in.: Times Square w Nowym Jorku, Piazza del Duomo w Mediolanie, Oxford Street w Londynie, Venetian Grand Canal Shoppes w Las Vegas czy Queen Victoria Building w Sydney.

Inglota reklamowała m.in. Jennifer Lopez. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz

Przydatne linki

Więcej z ...
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Firmę założył nieżyjący już chemik Wojciech Inglot w 1983 roku. (...)? to Inglot jako pierwszy wprowadził na polski rynek kosmetyki kolorowe, jak np. lakiery do paznokci.

Redaktorze i Autorze, rzucamy ćpanie: że niby przed 1983 nie było w Polsce lakierów do paznokci???
już oceniałe(a)ś
26
2
"Do tej kwestii odnosimy się z perspektywy ludzkiej, wiedząc, że obywatele Białorusi powinni być postrzegani jako ofiara reżimu, a nie agresor"

W normalnej sytuacji można parsknąć śmiechem, ale szacunek dla ofiar w Ukrainie nie pozwala. Facet ma nas za głupców - on mówi, że pobici i upokorzeni przez Łukaszenkę Białorusini stawiają wyżej możliwość pomalowania paznokci nad sankcje mające zadusić putinowski reżim! W konsekwencji upadku Putina całkiem prawdopodobny jest upadek także białoruskiego dyktatora.

Więc wsadź pan sobie te teksty, bo interesuje was tylko ZYSK. Dla pieniędzy gotowi jesteście zawrzeć pakt z diabłem.
już oceniałe(a)ś
23
3
Jeszcze jedną argument żeby z Inglota przerzucić się na Chanel
@giness
Jeden, nie jedną :)
już oceniałe(a)ś
0
0
Jeśli piszesz te komentarze w mieszkaniu ogrzewanym rossyjskim gazem to z całą pewnością finansujesz zbrodnie na Ukrainie - pomyśl o tym zanim coś głupiego napiszesz.
PS Dotyczy także autora tekstu...
już oceniałe(a)ś
3
3
Ja, ja volkswagen.
już oceniałe(a)ś
3
3
Byznes ys byznes. Kasa się musi zgadzać, kij z rzezią Ukraińców...
@banan_awaryjny_21
No i nie przeczytał artykułu...
już oceniałe(a)ś
5
3
@melko
- To prawda, że prowadzimy współpracę z franczyzobiorcą w tym kraju - przyznaje Zbigniew Inglot. - Jesteśmy w stałym kontakcie z naszym partnerem, który reprezentuje firmę rodzinną i z zaangażowaniem prowadzi markę na tym rynku.... to by było wszystko o czytaniu.
już oceniałe(a)ś
3
1