Osoby budujące domy lub kończące już takie inwestycje mają problem z przyłączeniem prądu. Czas oczekiwania to w niektórych regionach kraju i w zależności od wielkości mocy nawet dwa lata. "Można się załamać" - słyszę.

Marcelina z mężem przygotowują się do budowy domu. Sen z powiek spędza im jednak brak prądu na działce.

- Czas oczekiwania na przyłącze to nawet dwa lata, a ekipa jest już gotowa, by zacząć działać - mówi kobieta. Boi się, że straci dobrych fachowców, a z drugiej strony nie jest pewna, czy udźwignie finansowo tymczasowe rozwiązania, jak wynajęcie agregatu.

- Orientowaliśmy się i za agregat trzeba zapłacić nawet 1 tys. zł za dobę. Dwa tygodnie pracy to 10 tys. zł. A to przecież nic dla takiej inwestycji. Nie wiemy, co robić - mówi.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Sebastian Ogórek
Sebastian Ogórek poleca
Czytaj teraz
Więcej
Komentarze
Matematyka pokazuje (bo zajmuje się również kolejkowaniem) że jeżeli kolejka nie wydłuża się, to znaczy że nie wynika z niewydolności. Jednym słowem, gdyby przyczyną było, że nie wyrabia się firma wykonująca przyłącza, to jeżeli rok temu czekało się pół roku, to dziś już rok. A skoro czeka się ok. dwa lata i to się znacząco nie zmienia przez dłuższy czas, to znaczy że przyczyn należy szukać gdzie indziej. Gdyby to była tylko niewydolność wykonawcy przyłączy to wystarczy wynająć drugą firmę, rozładować korek i wrócić do jednego wykonawcy kiedy już nie będzie kolejki, ale tego też jakoś zakłady energetyczne nie biorą pod uwagę.
@bigott
nie wynajmą drugiej firmy, bo tylko ta jedna należy do szwagra - a nie będą mu konkurencji hodować
już oceniałe(a)ś
@bigott
Bez kolejek nikt by nie dawał łapówek.
już oceniałe(a)ś
@bigott
A może z podobnych historii bardziej konstruktywnie byłoby wyciągnąć wniosek aby nie kupować działki bez infrastruktury? Bo skoro działka nie ma prądu to raczej nie ma też wody ani gazu ani utwardzonej drogi... Wydzielony kawałek pola i entuzjazm inwestora to o wiele za mało aby zamieszkać w wymarzonym, dobrze zbudowanym i wygodnym domu.
już oceniałe(a)ś
@Woyaoshou
Może wystarczy świadomość, co to znaczy że działka jest uzbrojona? Jeżeli ktoś kupuje w celu inwestycyjnym prąd nie jest mu potrzeby na już.
już oceniałe(a)ś
@bigott
Artykuł dotyczy osób planujących budowę domu właśnie teraz (jest już zamówiona ekipa budowlana).
już oceniałe(a)ś
Gówna przyczyna opóźnień jest bałagan w papierach.
Np PGE stwierdziło, że żeby nas podłączyć to muszą wybudować 200 m linii co zajmie in 18 miesięcy.
Zapomnieli, że owe przyłącze wybudowali rok wcześniej z własnej i nie przymuszonej woli. Później wmawiali mi, że to ja, prywatnie i za swoje "wybudowałem" 500m kabla podziemnego do wsi z podłączeniem do transformatora i parę skrzynek podłączeniowych. Razem podłączenie zajęło im tyle co wymiana bezpieczników na większe i "żucie" papierów.
już oceniałe(a)ś
"Orientowaliśmy się i za agregat trzeba zapłacić nawet 1 tys. zł za dobę. Dwa tygodnie pracy to 10 tys. zł." - może warto sprawdzić na znanym portalu aukcyjnym?

Zakup trójfazowego, diseslowskiego o mocy 7 kW to wydatek mniej niż 3 tys. zł.
już oceniałe(a)ś
To pierwsza lekcja niedoświadczonego inwestora - kupić działkę bez przyłączy.
Działka z przyłączami kosztuje znacznie więcej a że czas to pieniądz, czekając rok czy dwa inwestor właśnie odczuwa tę różnicę.
już oceniałe(a)ś
"To rozwiązanie radykalnie skróciło czas składania dokumentów."

Ale to nie czas składania dokumentów jest przyczyną opóźnień!
już oceniałe(a)ś
1. Takie terminy to skandal wynikający z monopolu.
2. Dobrej każdy agregat Honda o mocy 6 kW, co wystarcza na budowie, to koszty poniżej 6 tys zł. A w tych dziwnych czasach może się później przydać.
już oceniałe(a)ś
Spróbujcie spóźnić się z płatnością 300 dni...
już oceniałe(a)ś
W tej chwili termin przyłączenia to 14 miesiecy. Mamy dobrych sąsiadów, sporo urządzeń akumulatorowych (agregat trzeba zostawić albo wozić dla kolejnych ekip,ale gdzie?).Budowa zrealizowana,odebrać się nie da,nawet porozmawiać nie ma z kim,bo wykonawca wybrany bezprzetargowo, telefonu i maila do niego przekazać podobno nie można...I tak to się nie kręci...póki co ,postawili po 9 miesiącach skrzynkę i...cisza!
już oceniałe(a)ś
ItPQCxRTEm3yW76J//QHc4R7xhrnFTa4Sey1oapbmVQ=