Straty polskiej gospodarki już przekraczają miliard złotych - przyznał wiceminister rozwoju Andrzej Gut-Mostowy. W turystyce w niektórych segmentach poziom odwoływania usług sięga 70-90 proc. Konkretnych planów pomocy dla tej branży jeszcze nie ma.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Branża turystyczna, dotkliwie cierpiąca z powodu koronawirusa SARS-CoV-2 wywołującego chorobę COVID-19, zaapelowała w piątek do premiera o podjęcie działań zabezpieczających ją przed dramatycznymi skutkami masowego odwoływania przez klientów podróży.

W poniedziałek z przedstawicielami różnych segmentów branży turystycznej spotkali się minister rozwoju Jadwiga Emilewicz i wiceminister Andrzej Gut-Mostowy, by wysłuchać ich problemów i stworzyć katalog proponowanych rozwiązań.

 Branża turystyczna jako całość przeżywa chwile dramatyczne, a nie wiemy, co będzie za kilka tygodni – ocenił po spotkaniu Andrzej Gut-Mostowy.

Sytuacja się ciągle zmienia. W całej Europie jest coraz więcej zachorowań na COVID-19, a wielu turystów z wykupionych wyjazdów wakacyjnych nie rezygnuje od razu, tylko obserwuje rozwój sytuacji.

- W zależności od touroperatora turyści mają możliwość rezygnacji z wycieczki po najniższych kosztach od 40 do 30 dni przed wylotem. Trudno więc teraz mówić o anulowaniu letnich imprez, skoro turyści mogą na takich samych warunkach zrobić to w maju czy czerwcu – zauważa Jarosław Kałucki, rzecznik prasowy Travelplanet.pl.

Turyści dobrze chronieni

Osoby podróżujące z biurami podróży za granicę nie mają się czego obawiać i w razie plajt touroperatorów będą miały za co wrócić do kraju. Jak uspokajał Gut-Mostowy, dwufilarowy system zabezpieczenia turystów działa sprawnie. Pierwszym filarem są gwarancje bankowe i ubezpieczeniowe, a drugim Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, w którym na koniec ubiegłego roku była zgromadzona suma 153 mln zł.

O ile jednak turyści są zabezpieczeni na wypadek plajty biur podróży, to biura te z kolei mogą realnie obawiać się bankructwa. Chcąc się przed nim chronić, Polska Izba Turystyki proponowała wykorzystanie środków zgromadzonych w Turystycznym Funduszu Gwarancyjnym. Na to rozwiązanie jednak stanowczo nie zgadza się minister Jadwiga Emilewicz, która uważa, że ma on służyć tylko do tego, do czego został ustawowo powołany, czyli do sprowadzania do kraju klientów upadłych biur podróży.

Touroperatorzy boją się plajt

Branża turystyczna wystąpiła z wieloma propozycjami, które mają jej pomóc przetrwać ciężkie czasy.

Kluczowe są dwie sprawy. Pierwszą jest zapewnienie podtrzymania płynności finansowej firm turystycznych poprzez udzielenie im kredytów, najlepiej nieoprocentowanych, których mógłby udzielać Bank Gospodarstwa Krajowego. Drugi postulat to czasowe zawieszenie opłacania składek na ZUS, co pozwoliłoby przedsiębiorcom uniknąć redukcji zatrudnienia.

O innych rozwiązaniach Gut-Mostowy nie chciał mówić.

- Przedstawi je jutro na Radzie Ministrów minister Jadwiga Emilewicz. Kiedy zostaną zaakceptowane, będziemy mogli mówić o konkretach – wyjaśniał wiceminister.

Wśród rozwiązań proponowanych przez Polską Izbę Turystyki znalazły się też m.in. promowanie za granicą podróży do Polski, jasne wskazanie Ministerstwa Spraw Zagranicznych jako jedynego źródła wiarygodnych informacji dotyczących bezpieczeństwa podróży do poszczególnych regionów turystycznych świata oraz stanu bezpieczeństwa podróżnych przyjeżdżających do Polski i „wstrzymanie rozpowszechniania szkodliwych dla wizerunku branży, niezgodnych z prawdą informacji dotyczących obowiązków organizatorów turystyki podawanych przez przedstawicieli organów państwa”.

To ostatnie, jak wskazywał w komentarzu Paweł Niewiadomski, prezes PIT, ma dla branży dotkliwe konsekwencje, gdyż PIT na podstawie udostępnianych przez jej członków informacji o wielkości sprzedaży odnotowuje olbrzymie wahnięcia w bieżących przychodach w reakcji na takie informacje.

„To przekłada się na straty finansowe przedsiębiorców w wielu wypadkach zagrażające ich funkcjonowaniu. Kształtowanie przekonania opinii publicznej, że samo poczucie zagrożenia jest podstawą do zwrotu wszystkich wniesionych wpłat na rzecz organizatora, jest niezwykle szkodliwe. W przypadku przedłużania się występowania koronawirusa takie informacje mogą doprowadzić wielu organizatorów na skraj zapaści finansowej, ponieważ klienci masowo będą żądać od nich zwrotów wpłaconych środków” - napisał Paweł Niewiadomski.

Uczestnicy poniedziałkowego spotkania powołali sztab kryzysowy, który ma spotykać się co dwa tygodnie i na bieżąco podejmować konkretne działania ratunkowe. W skład zespołu weszło dziesięć osób, po jednej z każdego sektora turystyki.

Na koronawirusie cierpi nie tylko branża turystyczna.

- W moim przekonaniu straty polskiej gospodarki już przekraczają miliard złotych – ocenił Andrzej Gut-Mostowy.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    pani minister ?..a to nie mielismy "zarabiac" na koronawirusie ?
    @romanf
    Ja też się boję.... czy rząd mi pomoże?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    A to ta Pani orlica od:

    "Polska gospodarka oparta na małych i średnich firmach, które nie miały swoich parków produkcyjnych ulokowanych w Chinach, paradoksalnie na tego typu kryzysie może skorzystać".

    Także przedsiębiorcy nie lękajcie się. :)
    już oceniałe(a)ś
    11
    0
    Teraz Priorytetem PIS jest SZCZUJNIA TVP i Farmy Trolów - casus MS, najprawdopodobniej opłacane przez Państwowe Spółki? W sytuacji ograniczenia spotkań w Kampanii Prezydenckiej Internet i TVP stają się najważniejszym medium Dudy. Widać to też tutaj na Forum.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    Jeśli nie będzie pomocy państwa (nisko oprocentowane kredyty, możliwość płacenia podatku i ZUS na raty, opłacanie kwarantanny pracowników przez państwo itd), a raczej nie będzie, to skończy się wieloma bankructwami. Nie tylko w branży turystycznej.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Uważam, że PiS i Kaczyński powinni sięgnąć do swoich zasobów* i wypłacać rekompensaty przedsiębiorcom i wszystkim innym, którzy w jakikolwiek sposób zostaną poszkodowani przez tego podłego wirusa. I żeby nie zapomnieli o księżach, którzy mogą mieć mniejsze wpływy z tacy.
    *Bo chyba po wypłaceniu wszystkich pińcetów i różnych takich coś im tam jeszcze zostało z tych zaskórniaków*, co je gromadzili przez lata.
    *Bo przecież płacą ze swoich pieniędzy, chyba się nie mylę?
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Historia mówi że jak nasze państwo poda przedsiębiorcy pomocną dłoń to później należy policzyć palce. Najczęściej są ubytki.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Ten, to chyba sobie będzie odszkodowania od podatników wypłacać.
    Bardzo wygodna posada. Dobrze, że pislam nie wpuścił więcej lisów do kurnika. Pewnie kłamca Morawiecki był zazdrosny.
    Żreć szybciej bo się ściemnia.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Branża turystyczna do klientów biur podróży: "zachęcamy do wyjazdu! nie ma się czego bać!!!" Branża turystyczna w swoim gronie: "Nie pojawimy się na największych targach turystycznych w Berlinie - ITB BERLIN. Boimy się Koronawirusa!!!"
    już oceniałe(a)ś
    3
    0