Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tomasz Czoik: NDI obchodzi w tym roku 30-lecie istnienia. W tym czasie nasza sieć dróg i autostrad bardzo mocno się rozwinęła. Czy możemy dzisiaj powiedzieć, że nie odstajemy już pod tym względem od krajów zachodniej Europy?

Małgorzata Winiarek-Gajewska, prezes zarządu grupy NDI: Jesteśmy na rynku od 30 lat i obserwujemy nieustanny rozwój w infrastrukturze drogowej. Myślę, że wiele zostało zrobione, ale wciąż wiele jest do zrobienia. W Polsce przewagą jest to, że budujemy w najnowszych technologiach, dlatego jakość zrealizowanych autostrad i dróg ekspresowych nie odbiega od standardu europejskiego, a nawet go przewyższa. Jeśli zaś chodzi o modernizację, to sporo prac pozostało do wykonania w zakresie dróg wojewódzkich i gminnych, które wciąż niewystarczająco przebudowuje się do lepszego standardu.

Swoją działalność firma zaczynała jednak głównie od inwestycji deweloperskich. Skąd więc pomysł na poszerzenie tego spektrum?

Filozofia naszego działania zawsze opierała się na tym, by jak najlepiej wykorzystywać szanse i możliwości, jakie daje rynek. Zaczynaliśmy od inwestycji deweloperskich, ponieważ na początku lat 90. brakowało nowoczesnych powierzchni dla rozwijającej się przedsiębiorczości. Nasza działalność skupiała się więc na realizacji komercyjnych obiektów biurowych w największych miastach w Polsce. Pierwsze dwa wybudowane przez nas to siedziby dużych banków: PKO BP, czyli Centrum Finansowe Puławska, i centrala Banku Śląskiego w Katowicach. Potem wraz z rozwojem rynku przyszedł czas na inne projekty.

W jednym z wywiadów powiedziała pani: „Rozwijamy się organicznie, urośliśmy z małej, kilkuosobowej firmy, co spowodowało, że od zawsze musieliśmy być «bardziej». Musieliśmy lepiej niż inni wykorzystywać możliwości".

Zaczynaliśmy jako kilkuosobowy zespół. Jesteśmy firmą prywatną, rodzinną. Przez 30 lat nie ulegliśmy pokusie ani wejścia na giełdę i pozyskania stamtąd kapitału, ani sprzedania firmy lub wprowadzenia do niej inwestora zewnętrznego. Wszystko, co udało nam się wypracować, reinwestujemy w firmę. Biorąc pod uwagę, od czego zaczynaliśmy, a gdzie jesteśmy teraz, całkiem sporo osiągnęliśmy. By to zrobić, trzeba się bardzo starać i wykazywać umiejętności na wielu polach. Chodzi nie tylko o zdolności potrzebne przy realizacji projektów budowlanych, ale także o sposób zarządzania, tworzenia organizacji. Nikt do nas nie przyszedł z gotowym know-how. Wszystkiego dopracowaliśmy się sami, wykorzystując także doświadczenia zdobyte podczas współpracy z różnymi partnerami oraz doświadczenia naszych ludzi, którzy tu pracowali i pracują.

Które inwestycje były kluczowe dla NDI, które z nich otwierały firmie nowe drzwi, nowe możliwości?

W ciągu 30 lat zrealizowaliśmy ich dziesiątki. Nie mogę powiedzieć, że każda była przełomowa, ale wiele z nich zmieniło coś firmie. Pierwszą było wspomniane wcześniej Centrum Finansowe Puławska. Udowodniliśmy wtedy, że potrafimy realizować projekty o dużej skali i istotnym poziomie skomplikowania. Nasze umiejętności, a przede wszystkim doświadczenie mojego męża Jerzego Gajewskiego, okazały się bezcenne na nowo tworzącym się rynku nieruchomości.

Potem było Centrum Banku Śląskiego, hotele Sheraton i wreszcie przebudowa centrum Sopotu. Jak na tamte czasy spektakularne przedsięwzięcie, bo w Sopocie – 40-tysięcznym mieście – na początku lat dwutysięcznych powstał projekt publiczno-prywatny o wartości 100 mln euro!

Kolejną przełomową inwestycją była budowa koncesyjnego odcinka autostrady A1 Gdańsk–Toruń. Także wtedy ogromne znaczenie miały pomysłowość, sprawczość i determinacja mojego męża. To doświadczenie wiele nas nauczyło, było dużym osiągnięciem i punktem startowym do rozwoju w obszarze infrastruktury.

Następnym, zapewne przełomowym i spektakularnym wydarzeniem jest przekop przez Mierzeję Wiślaną. To niezwykłe wyzwanie inżynierskie, w które nasza kadra ogromnie się angażuje. Po tylu latach pracy z większym spokojem podchodzimy do podobnych wyzwań, wierząc, że dzięki pracy i zaangażowaniu podołamy każdemu projektowi.

Trudnych momentów w historii firmy też nie brakowało.

Koronawirus był taką okolicznością, która zaskoczyła wszystkich, wywołała szok i strach. Nerwowość była odczuwalna także w naszej firmie, to naturalne. Staraliśmy się jednak zachować spokój i podejmować konkretne działania, by się chronić, utrzymując jednak pełną zdolność do działania. Na szczęście, również odgórnie, branża budowlana w Polsce nie została zamrożona. To pozwoliło nam kontynuować prace i realizować kontrakty zgodnie z założeniami.

Historycznie naszym najtrudniejszym przeżyciem i wyzwaniem była w 2011 r. decyzja o zejściu z budowy autostrady A4. Zderzyliśmy się ze skutkami, których części nie byliśmy w stanie przewidzieć. Było to bolesne doświadczenie, które nas jednak zahartowało, nauczyło większej przezorności i uświadomiło, jak bardzo musimy polegać sami na sobie.

Budownictwo drogowe to tylko część waszego portfolio inwestycji. Które z pozostałych aktualnych przedsięwzięć są dla firmy obecnie największym wyzwaniem? 

Duża część naszego obecnego portfela to inwestycje hydrotechniczne, portowe. Zbieramy także doświadczenia w sektorze energetycznym, gdzie poprzez spółkę NDI Energy realizujemy projekty rurociągów gazowych. Wszystkie te nowe obszary to skutek tej samej filozofii, która nam towarzyszy od początku, podążania za rynkiem. Nieustannie obserwując rynek, dajemy sobie czas na zbudowanie zespołu, poznanie specyfiki branży.

W obszarze inwestycji infrastrukturalnych największym zamawiającym jest państwo, poprzez różnego rodzaju agendy i spółki. Staramy się na bieżąco analizować ich plany i się do nich dostosowywać. Nowe branże nas nie przerażają, ciągle przecież poruszamy się w obszarze budownictwa, a logika realizacji kontraktów pozostaje ta sama, zmienia się tylko ich specyfika, do której pozyskujemy wiedzę ekspercką z rynku lub budujemy ją wewnątrz organizacji.

Jakie są najważniejsze wyzwania NDI na najbliższe lata? 

Najważniejszym wyzwaniem, jak zawsze, jest utrzymanie stałego wzrostu przy zachowaniu marżowości. Jak mantra wracam do tego samego – będziemy podążać za rynkiem, tak jak to dotychczas robiliśmy. Obserwować go, szukać nisz dla siebie. Czy eksport jest taką dziedziną? Na pewno wart jest rozważenia, szczególnie że pojawiają się instrumenty wsparcia dla eksportu, co zwiększa bezpieczeństwo. Być może to moment, by je wykorzystać. Jesteśmy otwarci na nowe możliwości, ale nie mamy jeszcze konkretnych planów.

Obecnie prowadzimy najwięcej inwestycji infrastrukturalnych: hydrotechnicznych, drogowych, tramwajowych, ale już szukamy nowych obszarów aktywności i przyglądamy się temu, co będzie się działo w przyszłości. Przez te wszystkie lata nauczyliśmy się, że nic nie trwa wiecznie, a stan zmiany jest jedynym permanentnym, który nam towarzyszy od lat. Wynika to także z tego, że rynek jest chimeryczny, planowanie na podstawie deklaracji zamawiających, jeśli chodzi o terminy uruchamiania projektów, jest obarczone sporym ryzykiem. Jest więc wiele zmiennych, które wymagają od nas sporej elastyczności i zdolności adaptacji.

Od wielu lat angażujecie się w projekty społecznie odpowiedzialne. Skąd taki pomysł?

To dla nas naturalne. Jesteśmy częścią środowiska biznesowego, ale także społecznego. Działamy w Sopocie, dlatego dużo angażujemy się w inicjatywy lokalne, ale także i te ponadregionalne. Bo rolą biznesu jest dzielenie się i wspieranie tych, którzy tego wsparcia potrzebują. Ważne są dla mnie projekty dotyczące młodych ludzi – zarówno te, które mają podnieść ich jakość życia, jak i te, które służą ich rozwojowi.

Ale zainicjowaliśmy też powrót do Sopotu Międzynarodowych Zawodów Konnych w Skokach przez Przeszkody CSIO. Wspieraliśmy je przez 10 lat i dziś, ku naszej wielkiej radości, zawody funkcjonują już bez naszego udziału jako najważniejsza impreza tego typu w kraju. Podobnie udaną inicjatywą jest Europejski Kongres Finansowy, którego inicjatorami byli prof. Leszek Pawłowicz i mój mąż Jerzy Gajewski. Mojemu sercu bliski jest festiwal NDI Sopot Classic, którego jesteśmy mecenasem. Wszystko to wpisuje się w naszą filozofię – rozwijanie regionalnych inicjatyw, które podnoszą jakość życia i stwarzają nowe możliwości, otwierają społeczeństwo na nowe doświadczenia.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.