W jednych miastach bez biletu jeżdżą wszyscy, w innych tylko mieszkańcy. Jedne znoszą opłaty, inne po latach je przywracają. Bo za hasłem "bezpłatna komunikacja" kryją się bardzo różne cele - od walki z korkami, hałasem i spalinami po zapewnienie dojazdu do szkoły i pracy.

Poza sezonem Kołobrzeg jest spokojnym, ponad 40-tysięcznym nadmorskim miastem. Ale przychodzi lato i miasto zaczyna puchnąć. Sama baza noclegowa liczy około 22 tys. miejsc. Hotele, pensjonaty i apartamenty wypełniają się turystami. 

To właśnie dzięki nim Kołobrzeg w dużej mierze prosperuje. Status uzdrowiska oznacza jednak, że miasto musi dbać o jakość powietrza, ograniczać spaliny i hałas. Tymczasem turyści często przyjeżdżają samochodami. Ulice się zapełniają, zaczyna brakować miejsc parkingowych, tworzą się korki. 

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Agata Żelazowska
Agata Żelazowska poleca
Czytaj teraz
Więcej
Komentarze
Warto zacząć od niemieckiego modelu organizacji komunikacji - na poziomie landu koordynacja wszystkich opcji - pociągów, autobusów, metra. Wtedy można skoordynować przesiadki i optymalizowac trasy.
Zdecydowanie słuszna jest uwaga z artykułu że ważniejsze od darmowych przejazdów jest częstotliwość i możliwość przesiadek. Można zrobić tani bilet miesięczny np za 50 PLN
@gprzemo
Jeździł Pan niemiecką komunikacją, czy tylko o niej słyszał? Odwołane, albo bardzo opóźnione połączenia są w Niemczech na początku dziennym. Szczególnie DB to porażka. Drogo, niepunktualnie i niepewnie.
już oceniałe(a)ś
@omfgwtfbbq
Niemiecka komunikacja regionalna jest na poziomie zupełnie nieosiągalnym dla Polski. Pociągi odjeżdżają praktycznie z każdego miasta i miasteczka co 1-2 godziny, często w równym takcie (np. zawsze 12 minut po pełnej godzinie). Owszem, bywają opóźnienia i odwołane pociągi, ale to dotyczy głównie dalekobieżnych, a w dużo mniejszym stopniu regionalnych.
już oceniałe(a)ś
@omfgwtfbbq
"Drogo, niepunktualnie i niepewnie."

W porównaniu ze szwajcarską. W porównaniu z polską - niewyobrażalnie cudownie.
już oceniałe(a)ś
@gprzemo
Tylko że w Polsce nie ma landów. Są województwa, zbyt słabe żeby dźwignąć takie zadanie, chronicznie niedofinansowane i wiecznie wiszące u warszawskiej klamki.
już oceniałe(a)ś
@przemekplp_
tak tak, glownie dalekobiezne pociagi sie spozniaja... gdzie ty zyjesz? S-Bahn (pociag podmiejski) z Wiesbaden do Frankfurtu, jedzie ok. 30 min, teoretycznie co 15 - 20 minut. W praktyce: co drugi nie jedzie bo cos tam, reszta opoznienia, co chwile strajk: jak nie pociagi to autobusy. Corka pojechala do znajomych, mieli wracac okolo polnocy: mamo przyjedz po nas bo znowu pociagi odwolane. Jedziesz do pracy: pociag opozniony 15 minut, za chwile juz jest 30 minut a w rezultacie jestes w robocie 2 godziny po czasie. I to nie sa pociagi dalekobiezne tylko kolej podmiejska zatrzymujaca sie na kazdym przystanku po drodze. Zima jest tragedia totalna. 10 cm sniegu i autobusy nie jezdza, pociagi tez stoja na trasie bo zasypalo im tory. Dzieciaki spozniaja sie do szkoly itd. O ile w duzych miastach masz i tramwaj i metro i autobus, tak w mniejszych miejscowosciach masz czasami problem zeby sie wydostac bo nic nie jedzie. Jeszcze nigdy nie jechalam pociagiem do Frankfurtu, zeby byc na czas - nawet jak przyjedzie o czasie to potem stoi gdzies w polu 20 min. bo musi poczekac az inny pociag zwolni mu tor. A wez panie....
już oceniałe(a)ś
@omfgwtfbbq
Potwierdzam z własnego doświadczenia. "Doskonałe niemieckie koleje" to już jedynie opowieść o dawnych czasach. Mogą je chwalić tylko ci, którzy z nich nie korzystali albo przejechali się raz i akurat było OK. Spóźnienia, bałagan, odwołane pociągi, pociągi kończące bieg w połowie trasy, autobusy zastępcze nie czekające na pasażerów to tylko część atrakcji. Plus wysokie ceny biletów indywidualnych (nie każdy ma możliwości i ochotę kombinować ze zniżkami na grupowe). Tam naprawdę absurd goni absurd. Nigdy, ale to nigdy nie sądziłem, że kiedkolwiek powiem, że PKP jest lepsze od DB. Ale teraz jest. A że niby regionalne tam lepsze? Bez żartów. A już na pewno nie te w Meklemburgii, Brandenburgii czy Nadrenii Płn - Westfalii.
już oceniałe(a)ś
@gprzemo
to zrób tani bilet, ale sam za to płać. ode mnie się odwal.
już oceniałe(a)ś
Zdecydowanie ważniejsza jest wygoda i brak przesiadek niż darmowość
@Buqaa
Wygoda i brak przesiadek to właśnie samochód.
już oceniałe(a)ś
@tghyujki
dlatego tak wszyscy niszczą włąścicieli aut. w praktyce nikt normalny nie korzystałby z komunikacji publicznej, ale wydano taką kasę, ze trzeba to jakoś wykorzystać.
już oceniałe(a)ś
Polacy są tak przyklejeni do tanich jak barszcz używanych samochodów ze zadna nawet bezpłatna komunikacja ich nie przekona do przesiadki, no może jak połączenia będą co 15 minut przez cały dzień to dałoby do myślenia ale na to brak taboru i pracowników.
@swensypool
Jest to jeszcze kwestia bagażu - autem nie ma problemu, a w komunikacji miejskiej nie każdy udźwignie to co musi.
już oceniałe(a)ś
@swensypool
"Polacy są tak przyklejeni do tanich jak barszcz używanych samochodów"

Ty bezczelny chamie. Myślisz, ze korzystam z samochodu, bo to jakiś luksus, albo dyrdymały? Jeżdzę w kółko bez celu i tobie na złość?
Bez samochodów nie mógłbym pojechać do lekarza czy pracy. wsadż sobie swoją syfiastą komunikację publiczną w d/pę.
już oceniałe(a)ś
Nie ma darmowych biletów. Bo niczego nie ma za darmo.
@tokowirowka
To teraz zastanów się chwilę nad kwestiami budowy i utrzymania dróg, parkowania w miastach i leczenia ofiar wypadków drogowych.
już oceniałe(a)ś
@tymo
A teraz zapoznaj się jakie podatki zawiera cena paliwa i czy autobusy spalinowe jeżdżąc na paliwie płynnym nie pokrywają części kosztów utrzymania dróg.
już oceniałe(a)ś
W wszystkich miastach finanse nie są z gumy i "kołdra jest za krótka ". Wprowadzając bezplatną komunikację trzeba zabrać pieniądze przeznaczone na inne cele, np na budowę kanalizacji, chodników, na budowę hali sportowej czy dofinansowanie posiłków dla ubogich dzieci. Mam nadzieję że miłośnicy takich skrajnie lewicowych rozwiązań zdają sobie z tego sprawę.
już oceniałe(a)ś
Status uzdrowiska jest anachronizmem sprzed ponad 100 lat i dziś nie ma racji bytu, najlepiej widać to na przykładzie Rabki. Powinno się go zlikwidować.
już oceniałe(a)ś
Dobrze zbadany jest przykład Tallina w Estonii. Bezpłatna komunikacja spowodowała dpadek podróży pieszych i rowerowych, a nie miała wpływu na podróże samochodowe. Wywołała straty społeczne w zdrowiu mieszkańców.

Teraz coraz częściej mówi się o likwidacji nielimitowanych biletów miesięcznych - aby promować ruch pieszy i eliminować zbędne pidróże zbiokomem.
już oceniałe(a)ś
Tam darmowa, a za to na wschodzie Polski - kompletny brak publicznej komunikacji. Komunikacyjne wykluczenie milionów na prowincji sprawia, że leciwe auta trzydziesto-dwudziestoleletnie, po dwa - cztery tysiące sztuka (tak jest! To nie pomyłka) i rowery typu Ukraina lub Romet stary - nie mają alternatywy! Nic się nie zmieniło przez XXX lat, to i do końca półwiecza nie drgnie nic. W temacie wolności podróżowania mieszkańców prowincjonalnej - Polski Wschodniej marazm i zastój jest.
@tonnerre_decanon
jak sobie urzadza, tak maja - to wina ich przedstawicieli, ze nie dbaja o swoich wyborcow
już oceniałe(a)ś
v6BRSV6vfbUEz8wUF8zY1IR7xhrnFTa4Sey1oapbmVQ=