Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Prosument fotowoltaiki, czyli ktoś, kto nie jest tylko konsumentem

Większość z nas energię elektryczną po prostu konsumuje, co pod koniec miesiąca widocznym się staje na rachunkach za prąd. Prosument to z kolei osoba, która nie tylko jest odbiorcą i użytkownikiem energii, ale również jej producentem. Odkąd technologia produkcji paneli fotowoltaicznych mocno poszła do przodu, stając się cenowo atrakcyjną nawet dla małych gospodarstw domowych, instalacje PV zaczęły pojawiać się na dachach również polskich domów.

Polski prosument energii odnawialnej, który już posiada instalację fotowoltaiczną lub zdecyduje się na jej montaż do 31 marca 2022 roku rozlicza się w systemie upustów i nie płaci nic za wytworzoną przez siebie energię, a ponadto może magazynować nadwyżki w zakładzie energetycznym. 70-80% nadwyżki energii może później odebrać w ciągu roku całkowicie bezpłatnie. System opustów sprawiał więc, że inwestycja w panele PV zwracała się średnio po 5-8 latach. Nowy system net billingu, który obowiązywać będzie wszystkich nowych prosumentów OZE, którzy założą instalacje po 1 kwietnia 2022, wprowadza z kolei sprzedaż nadwyżek energii do sieci elektroenergetycznej po cenie hurtowej, oraz możliwość odkupienia tej energii po cenie rynkowej - co z oczywistych powodów budzi kontrowersje - jest to trzykrotnie wyższa suma.

Wbrew obawom, fotowoltaika w Polsce nadal będzie się opłacać

Na polskim rynku energii od miesięcy toczy się obecnie dyskurs na temat nowego sposobu rozliczania prosumentów energii odnawialnej, w którym wielu upatruje początek pandemonium fotowoltaiki, magazynów energii i przydomowych turbin wiatrowych - mówi Paulina Ackermann, GM Polski Otovo. - Z pewnością ten mniej korzystny system wpłynie na dynamikę sprzedaży domowych instalacji fotowoltaicznych, ale nie spodziewamy się, aby całkowicie ją wyhamował. Zważywszy na galopujące podwyżki cen energii, fotowoltaika w Polsce nadal będzie się opłacać, nadal będzie summa summarum generować mniejsze rachunki.

Kto martwi się początkowym, większym wydatkiem na zakup instalacji PV, ten zawsze może spróbować leasingu konsumenckiego, której Otovo jest pionierem w Europie i jedynym leasingodawcą w Polsce - dodaje. Nawet z comiesięczną ratą za leasing fotowoltaiki, domowe wydatki na energię są po prostu niższe.

Kim jest polski prosument fotowoltaiki? Kto stawia na zieloną energię?

Choć skandynawska firma fotowoltaiczna Otovo weszła na polski rynek w trudnym z uwagi na pandemię COVID-19 roku 2020, sukcesywnie notuje zyski, realizując setki instalacji. Prosument energii odnawialnej, który zdecydował się na jej ofertę, to w 80% przypadków mężczyzna w przedziale wiekowym 30-50 lat. Choć jego partnerka zazwyczaj uczestniczy w procesie decyzyjnym, to on dopytuje o kalkulacje i szczegóły oferty.

Przeciętnego klienta Otovo cechuje przede wszystkim biegłość w porównywaniu ofert w Internecie, a także oczekiwanie szybkiej i sprawnej obsługi, minimum formalności wynikających z podpisania umowy oraz długa gwarancja serwisowa. Cena gra dla niego rolę, preferuje jednak zakupić panele PV z wyższej półki, jeżeli to ma zapewnić mu bezpieczeństwo bezproblemowego generowania energii dla domu na 30 lat.

Polski prosument fotowoltaiki posiada dom jednorodzinny lub dopiero go buduje i wcale nie jest to w większości przypadków dom ekologiczny czy pasywny - komentuje Paulina Ackermann. Część naszych klientów decyduje się na panele fotowoltaiczne z pobudek ekologicznych, wyraźnie obserwujemy jednak, że Polacy dostrzegają w instalacji PV przede wszystkim szansę na oszczędność domowego budżetu. Spore podwyżki cen energii i gazu przekonują właścicieli domów jednorodzinnych do szukania bardziej optymalnych rozwiązań. W tym rozumieniu, fotowoltaika staje się sposobem na uniezależnienie się od dużych dostawców energii, których politykę cenową trudno przewidzieć.

embed

Instalacje fotowoltaiczne, jakie wykonało Otovo w Polsce, zlokalizowane są zarówno w dużych miastach, miasteczkach, jak i terenach wiejskich. O korzyściach płynących z energii słonecznej jest zatem dość dobrze poinformowany cały przekrój polskiego społeczeństwa. Instalacje PV w 75% montowane są na dachach skośnych, w 15% na dachach płaskich, a pozostałe 10% tworzą fotowoltaiczne moduły gruntowe.

Jak polski prosument ma się do prosumentów zagranicznych? Czy istnieją jakieś różnice?

Porównując nasze doświadczenia z 7 różnych europejskich krajów - a poza Polską, Otovo jest obecne również w Norwegii, Szwecji, Niemczech, Francji, Hiszpanii i Włoszech - przyznać musimy, że różnice dotyczą przede wszystkim zasobności portfela - wyjaśnia Paulina Ackermann. Fotowoltaika najprężniej rozwija się obecnie w Niemczech, gdzie podobnie jak we Włoszech i w Skandynawii potencjalni prosumenci chętniej szukają wysokiej jakości, a co za tym idzie droższego sprzętu.

Z drugiej strony, uważamy Polskę za naprawdę rynek z dużym potencjałem - dodaje ekspertka Otovo. - Jest to kraj, w którym od podpisania umowy wystarcza 4-8 tygodni, aby zamontować instalację PV. W niektórych innych europejskich państwach sama ścieżka legislacyjna trwa aż 6 miesięcy.

Firma fotowoltaiczna Otovo, która już w tej chwili posiada ok. 50% norweskiego rynku fotowoltaiki, w lutym 2021 roku zadebiutowała na tamtejszej giełdzie. Wśród wyróżników firmy można znaleźć gwarancję najniższej ceny instalacji, panele PV i falowniki z czołówki globalnych rankingów oraz przedłużone gwarancje serwisowe. Dodatkowo, firma jest notowana na norweskiej giełdzie, a także samodzielnie oferuje leasing konsumencki.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.