Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Firmy telekomunikacyjne co jakiś czas modyfikują swoje oferty. W nowych pakietach proponują np. większy limit transferu danych za niższą cenę. Ale to oferty zarezerwowane dla nowych klientów i tych, którzy nie są w danym momencie związani teleumowami.

Żeby upolować lepszą ofertę, trzeba pozbyć się dotychczasowej. Możesz to zrobić w każdym momencie, ale nie zawsze bezpłatnie. Warunki zerwania umowy zależą od tego, w którym momencie chcesz odstąpić od umowy, czy podpisałeś ją na czas określony czy nieokreślony, przez telefon czy w salonie, oraz od tego, czy umowę zawierasz jako konsument czy przedsiębiorca.

Dwa tygodnie ochrony

W najbardziej komfortowej sytuacji są konsumenci, którzy podpisali umowę zdalnie, czyli przez internet lub telefon i nową ofertę wypatrzyli bardzo szybko. A konkretnie w ciągu dwóch tygodni od podpisania dotychczasowej.

Zgodnie z prawem ze wszystkich kupionych usług i towarów (nie tylko z operatorem telekomunikacyjnym), które zamawiasz poza sklepem stacjonarnym (tzw. siedzibą przedsiębiorstwa), możesz zrezygnować w ciągu 14 dni bez żadnych konsekwencji.

Chodzi nie tylko o usługi zamawiane przez internet, ale też np. zakupy u akwizytorów na tzw. pokazach. Klienci banków chronieni są dodatkowo. Jeśli zaciągają kredyt konsumencki, mogą odstąpić od umowy w ciągu dwóch tygodni, nawet jeśli umowę podpisali w placówce banku.

Okres ochronny ma służyć temu, byś mógł obejrzeć i przetestować kupiony np. w sklepie internetowym produkt czy dokładnie zapoznał się z treścią umowy.

Prawo gorsze dla przedsiębiorcy

Ta zasada nie dotyczy jednak przedsiębiorców. Firmy zatrudniające wielu pracowników wiedzą, że biznes rządzi się innymi prawami niż świat konsumentów. Ale biznesowe reguły dotyczą też osób fizycznych prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, które często o tym zapominają.

Niedawno opisywaliśmy historię pana Pawła. 

Przez telefon przedłużył umowę z jednym z operatorów telekomunikacyjnych. Nowa umowa miała obowiązywać 27 miesięcy. Dopiero gdy kurier dostarczył umowę do domu, pan Paweł dowiedział się, że za jej zerwanie przed terminem musiałby zapłacić operatorowi 1125 zł.

"Mój miesięczny abonament brutto wynosi 23,37 zł. Zatem wartość wszystkich opłat abonamentowych za cały okres trwania umowy to 630,99 zł. Kara jest prawie dwa razy większa" – napisał oburzony czytelnik.

Chciał wycofać się z umowy. Gdyby był konsumentem, wystarczyłby list do operatora z informacją o odstąpieniu od umowy. Ale nasz czytelnik podpisał umowę „na firmę” i nie mógł skorzystać z tego prawa.

Ile za zerwanie umowy

Karę za zerwanie umowy zapłacą także konsumenci, którzy postanowią ją zerwać po upływie 14-dniowego okresu ochronnego. Ale nie zawsze. Dotyczy to umów podpisywanych na czas określony.

Zgodnie z ustawą Prawo telekomunikacyjne kara nie może być wyższa niż wartość przyznanej abonentowi tzw. ulgi. To różnica między tzw. standardowym cennikiem operatora a ofertą, jaką otrzymał klient. O tym, ile wynoszą standardowe stawki, mogli przekonać się klienci, którym skończyła się umowa, ale nie podpisali nowej. W takiej sytuacji operatorzy mają prawo automatycznie ją przedłużyć, wówczas jednak stosują stawki standardowe. Sygnałem, że tak się stało, zwykle jest znacznie wyższy rachunek za telefon.

Jeśli np. umowa podpisywana jest na dwa lata, abonament miesięczny wynosi 50 zł, a wartość przyznanej ulgi 50 zł, to kara umowna nie może być wyższa niż 1200 zł. Przedsiębiorca telekomunikacyjny może obciążyć abonenta obowiązkiem zwrotu ulgi liczonej proporcjonalnie do okresu trwania umowy. W naszym przypadku 1200 zł zapłaciłby klient, jeśli z umowy zrezygnowałby zaraz po jej podpisaniu. Jeśli zrobi to po roku, wówczas kara spadnie do 600 zł itd.

Zasady ustalania wysokości kar są takie same dla konsumentów i przedsiębiorców.

Umowa na czas nieokreślony

W komfortowej sytuacji są też klienci, którzy zawarli umowę na czas nieokreślony. Zwykle takie umowy obejmują tylko usługi telekomunikacyjne, a więc abonament bez sprzętu. W tym przypadku obowiązuje jedynie 30-dniowy okres wypowiedzenia.

Jeśli nie chcesz narażać się na ewentualne kary za zerwanie umowy, pakiet – abonament i telefon – możesz złożyć sobie sam. U operatora podpisujesz bezterminową umowę bez kar za jej zerwanie, a telefon kupujesz w elektromarkecie w ratach zero procent.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.