Śledzenie danych stało się dzięki RODO stosunkowo proste. Każda firma musi się bowiem upewnić, że wszystkie osoby, o których informacje posiada, są tego świadome i wyraziły zgodę na ich przekazanie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

RODO to nie tylko pozornie uciążliwe maile, wszechobecne powiadomienia czy możliwość ubiegania się o odszkodowanie, gdy nasze dane zostaną wykorzystane w nieprawidłowy sposób. To również dobra okazja do sprawdzenia, komu takie informacje przekazywaliśmy. Również w przeszłości.

Zgoda na przetwarzanie

Od momentu wprowadzenia unijnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych zalewani jesteśmy mailami oraz wyskakującymi okienkami w przeglądarkach internetowych. „Aby móc dalej czytać wiadomości tego portalu, należy zgodzić się na przetwarzanie naszych danych osobowych” - to tylko jeden z przykładów. Warto się przez chwilę zastanowić się, czy na pewno tego właśnie chcemy. Podobnie jest z mailami: „Czy zgadzamy się na to, aby firma X lub Y dalej mogła przetwarzać nasze dane”.

Dotyczy to również firm, które zdobyły je w sposób nielegalny, np. wykupując je od sklepów internetowych czy portali randkowych, teraz są zobowiązane do poinformowania nas o tym. I wtedy znów piłka jest po naszej stronie - zawsze możemy się nie zgodzić.

Podobnie sprawa ma się z firmami, o których kompletnie zapomnieliśmy, logując się na ich stronach nawet kilka lat temu. Teraz dany serwis musi nam o swoim istnieniu przypomnieć, a my możemy udzielania danych osobowych zabronić.

Usuwanie danych

O zgodę o zaakceptowanie nowych regulaminów i polityk prywatności proszą wszyscy, również giganci pokroju Facebooka czy Google'a.

W przypadku drugiego z nich mamy możliwość usunięcia swoich danych z wyników wyszukiwania. Warto jednak zaznaczyć, że Google usuwa jedynie dane poufne: numery kont bankowych i kart kredytowych, dane medyczne czy zdjęcia podpisów.

RODO wymogła na firmach nie tylko konieczność informowania konsumentów o posiadaniu ich danych, ale również wprowadzenia w swoich strukturach Inspektora Ochrony Danych. Takie stanowisko musi utworzyć każda firma, urząd czy organizacja pozarządowa, która przetwarza dane. Do obowiązków IOD będzie należało pilnowanie, by informacje były bezpiecznie przechowywane.

Wedle wprowadzonych przepisów na każdej ze stron internetowych musi się pojawić informacja oraz dane kontaktowe inspektora, koniecznie w widocznym miejscu. Wszystko po, żeby konsumenci mogli się łatwo z taką osobą skontaktować i dowiedzieć się, jakiego rodzaju dane firma posiada, także zgłosić chęć ich usunięcia. Takie żądanie, nazywane fachowo "prawem do bycia zapomnianym", można wysłać mailem lub pocztą.

RODO wprowadza również możliwość walki o odszkodowanie, jeśli jest podejrzenie "rażącego naruszenia ochrony danych”. Nie wiadomo, niestety, co tak naprawdę do „rażących naruszeń” się zalicza.

Swoich praw można dochodzić drogą sądową na własną rękę, skierować sprawę do sądu i żądać odszkodowania.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Artykuł jednozdaniowy?
    @ak40
    "mądej głowie dość dwie słowie"
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    No i jak się dowiedzieć kto ma moje dane?
    już oceniałe(a)ś
    12
    0
    "RODO wymogła na firmach nie tylko konieczność informowania konsumentów o posiadaniu ich danych, ale również wprowadzenia w swoich strukturach Inspektora Ochrony Danych. Takie stanowisko musi utworzyć każda firma, urząd czy organizacja pozarządowa, która przetwarza dane. " Stek kłamstw. Bzdury, bzdury, bzdury. Jakim cudem, po tym wszystkim co pisaliście o RODO, taki @#$% miał prawo się pojawić. Panie Hekman, nie pisz Pan więcej o RODO, nie wprowadzaj ludzi w błąd!
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    Jaja sobie robicie?
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    kpina, to nie czytelnicy, a redaktorzy okazuja sie idiotami. bardziej niz smutne. chyba powod do wypowiedzenia prenumeraty.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    Szkoda czasu na Taki artykul. Wstyd
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    gó...any artykuł
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    rewolucja polega na tym, że spamerzy ślą maile a firmy telemarketingowe dzwonią jak poprzednio,
    a tu sukces biurokratów otrąbiony
    już oceniałe(a)ś
    6
    0