Typowo wakacyjne zawody związane z turystyką jeszcze kilka lat temu wymagały szkolenia teoretycznego, praktycznego i zdania państwowego egzaminu, na podstawie którego otrzymywało się licencję. Wymóg ten został jednak zniesiony z początkiem 2014 roku w ramach deregulacji zawodów, która była sztandarowym projektem ówczesnego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Dziś rezydentem, pilotem wycieczek, przewodnikiem turystycznym czy animatorem czasu wolnego może zostać każdy, kto spełni podstawowe kryteria, które nie są wyśrubowane.

Pozostało 93% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.