Ogłoszenia w języku ukraińskim, dedykowane platformy rekrutacyjne, giełdy pracy, pomoc w nauce języka polskiego - Ukraińcy w Polsce mogą liczyć nie tylko na dach nad głową, ale i sporo ofert pracy.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ze względu na wagę tego, co się dzieje za polską granicą wschodnią, ten tekst jest otwarty dla wszystkich.

Pomóż mieszkańcom Mariupola i odbierz prenumeratę Wyborczej

Od wybuchu wojny na Ukrainie do Polski przyjechało już prawie 1,6 mln uchodźców. Codziennie na granicy odprawiane są kolejne osoby. Dach nad głową i ciepły posiłek to pomoc na już, ale trzeba myśleć o tym, co dalej.

Telefony nie milkną

Na grupach dotyczących pomocy uchodźcom coraz częściej pojawiają się pytania o pracę. Kobiety, które uciekły przed wojną, nie chcą siedzieć z założonymi rękami. Chcą zacząć pracować i zarabiać na utrzymanie. Karolina Szleszyńska, wiceprezeska zarządu międzynarodowej agencji zatrudnienia Gremi Personal, mówi, że Ukrainki już teraz zaczynają masowo szukać pracy, a telefony w agencji nie milkną. 

Większość klientów Gremi Personal wyraziło chęć, na ile jest to możliwe, dostosowania dotychczasowych wolnych stanowisk pracy dla obywatelek Ukrainy, które uciekają przed wojną. 

- Najwięcej ofert mamy na stanowiska produkcyjne i magazynowe w branżach farmaceutycznej, spożywczej, logistycznej - mówi Karolina Szleszyńska. 

Pracę Ukrainkom oferują także sieci handlowe. Lidl zapowiedział, że będzie publikować oferty pracy w języku ukraińskim. Poszukiwani będą pracownicy sklepów, magazynów, ale też osoby na specjalistyczne stanowiska w centrali firmy. Sieć zapewni zatrudnionym naukę języka polskiego.

Co oferuje? Pracownicy sklepów mogą liczyć na pensję od 3750 zł do 4600 zł brutto na początku zatrudnienia, a po roku pracy ich wynagrodzenie wzrasta do 3850-4800 zł brutto. W magazynie na start dostać można 4350-4750 zł brutto.

Żabka uruchomiła platformę praca.zabka.pl , która zawiera oferty pracy w firmie oraz we współpracujących z nią spółkach.

- Świadomi tego, że ludzie ci właściwie zaczynają swoje życie na nowo, będziemy starali się – poza ofertą pracy – zapewnić im także pomoc w pokonaniu bariery językowej, znalezieniu opieki nad dziećmi czy wreszcie mieszkania na terytorium Polski - mówi Jolanta Bańczerowska, członkini zarządu ds. strategii personalnej Grupy Żabka.

Biedronka ogłosiła, że pracuje nad specjalną uproszczoną ścieżką zatrudniania dla członków rodzin pracowników z Ukrainy. W niektórych sklepach sieci pojawiły się plakaty w języku ukraińskim, informujące o możliwości aplikowania na stanowisko sprzedawcy. 

Giełda pracy Beauty Razem

Miejsca pracy dla uchodźców z Ukrainy przygotowała również społeczność Beauty Razem, która skupia ponad 64 tys. przedsiębiorców. Każdy może napisać, czy ma w swoim salonie możliwość stworzenia miejsca pracy dla fryzjerki, kosmetyczki czy stylistki paznokci. Co ciekawe, zatrudnienie mogą uzyskać nie tylko kobiety. 

- W naszym salonie daliśmy pracę dla Jurego, który pracował w salonie fryzjerskim w Odessie - informuje na grupie jeden z właścicieli zakładów fryzjerskich. 

Rynek stwarza coraz więcej możliwości dla uchodźców z Ukrainy. - Ukrainka, która dopiero przyjechała do Polski, ma również szansę dostać pracę w branży hotelarskiej, gastronomicznej, jako opiekunka osoby starszej lub niepełnosprawnej, pielęgniarka, kasjerka lub sprzedawczyni, na pewno dostanie pracę w usługach, o ile dość szybko przyswoi język polski w stopniu komunikatywnym. Nie jest wykluczone, że już w najbliższym czasie Ukrainki, które mają odpowiednie wykształcenie, będą też mogły znaleźć zatrudnienie w polskich szkołach i przedszkolach - mówi Karolina Szleszyńska, wiceprezeska zarządu międzynarodowej agencji zatrudnienia Gremi Personal. 

Trzeba uważać

Ekspertka z Gremi Personal zwraca jednak uwagę, że na rynku zaczynają pojawiać się niepokojące zjawiska. 

- Już obserwujemy w sieciach społecznościowych wysyp reklam od "tymczasowych agencji pracy" - nie mylić z agencjami pracy tymczasowej, które jeszcze dwa tygodnie temu po prostu nie istniały. Ich intencje oraz rzetelność budzą wątpliwości. W najbliższym czasie pracodawcy powinni bardzo dokładnie sprawdzać, od kogo przyjmują ludzi do pracy w swoich przedsiębiorstwach - komentuje Karolina Szleszyńska. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz

Przydatne linki

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    "tworzą miejsca pracy"
    Tworzą? Przecież praktycznie w każdym markecie i zakładzie pracy poszukujecie pracowników, nie ma co tworzyć...
    Najgorsze jest to że znów najbardziej dorobić się chcą pośrednicy wynajmujący takich pracowników.
    Niby mają zarabiać 4800 ale 1800 idzie do pośredników.
    Cwaniaki ruszają na łowy.
    Miałem okazję pracować z Ukraińcami zatrudnionymi bezpośrednio i przez pośrednika.
    Ci zatrudniani przez pośredników - ciągle nie wiadomo co jutro, kasa się nie zgadza, jakieś kuxwa kontrole zwierzchników tych pracowników ... serio jest źle. A co jeszcze gorsze to to że podpisując umowę z takim pośrednikiem - jesteś na niego skazany i nawet jeśli odejdziesz to i tak musisz płacić myto, jakaś dziesięcina.

    Jeśli przyjęliście do domu jakąś Ukrainkę to wytłumaczcie jej żeby trzymała się z daleka od pośredników i zatrudnienia szukała bezpośrednio w zakładach pracy.
    już oceniałe(a)ś
    29
    1
    Uwolnić handel w niedziele, da to możliwość zatrudnenia uchodzców i zwiekszy obroty oraz wpływy do budżetu. Solidaruchy, do roboty!
    @jle_ffm1
    Solidaruchy i reszta mają większy biznes w spieraniu się i mówieniu co trzeba zrobić - niż w tym żeby coś zrobić.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    O tak,wszyscy się cieszą. Rząd dzięki uchodźcom załata problem demograficzny, a pracodawcy w końcu przestaną bić się na pensje. Lidl niedługo z 4600zł wróci do minimalnej, bo za drzwiami stoi klkadziesiąt Ukrainek. Tylko Polki nie będą miały za jakiś czas szukać gdzie szukać "zwykłej" pracy. Linie produkcyjne, sklepy czy magazyny będą "zarezerwowane dla UA".
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    Tworzą? Czyli zwalniają Polaków?
    @Ghj2354
    Żaden Polak tej pracy nie weźmie, nie ma obaw!
    już oceniałe(a)ś
    2
    2
    @Ghj2354
    niektórych Polaków to nawet wypadałoby zwolnić - przełoży się to na jakość obsługi
    już oceniałe(a)ś
    7
    1