Grają na telefonie, robią pranie, oglądają filmy, a czasem... pracują dla konkurencji. Zamiana biura na dom sprawiła, że jeszcze nigdy tak liczni nie mogli tak licznie udawać, że pracują.

Karlee Besse, księgowa z kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska, została zwolniona z firmy Reach CPA kilka miesięcy temu. Ponieważ uważała, że za pracę podziękowano jej bez powodu, poszła do sądu. Tam żądała od pracodawcy 5 tys. kanadyjskich dolarów (ok. 16,2 tys. zł) odszkodowania.  

Sąd rzeczywiście zdecydował przyznać odszkodowanie, ale nie z powodu zwolnienia, ale jej lenistwa. Firma Reach CPA w trakcie procesu wyciągnęła bowiem prawdziwie ciężką artylerię - oprogramowanie śledzące pokazujące, co pracownik robi w trakcie swojego dyżuru. Karlee, zamiast wprowadzać dane i wyliczać podatek, wolała ściągać filmy z internetu i oglądać je na komputerze. Tylko od czasu zainstalowania oprogramowania wskazało ono 50 godzin poświęconych na własne przyjemności, a nie pracę. 

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Magdalena Keler
Magdalena Keler poleca
Czytaj teraz
Więcej
Komentarze
E tam. Jak chodziłem do biura to pamiętam czas spędzany na kawie, wyjścia na obiad, a nieraz i siedzenie przy kompie i czekanie aż minie te 8 godzin. Z drugiej strony były okresy gdzie się intensywnie pracowało przez 8 godzin, a potem nieraz w domu trzeba było komputer otworzyć, nie wspominając o sytuacjach gdzie przed zaśnięciem czy jadąc samochodem rozmyśla się nad rozwiązaniem problemu z pracy. Praca powinna być oceniana po efektach, a nie po ilości godzin przesiedzianych na tyłku. Jeśli efekty są, to niech sobie pracownik robi pranie. Jak nie ma efektów, to albo to jest zbędny etat, albo faktycznie słaby pracownik. Dzięki pracy zdalnej balans między pracą a życiem prywatnym jest dla mnie łatwiejszy. W dodatku jestem mniej zestresowany, a co za tym idzie bardziej produktywny. Rozmyślamy o 4-dniowym tygodniu pracy i innych fanaberiach, a jednocześnie wielkie halo i wielki problem, bo ktoś zamiast siedzieć w firmowej kuchni, zrobił i rozwiesił pranie.
@_szymi
Rzecz w tym, że masz płacone za 40 godzin tygodniowo. Pracy. Więc jeśli obrabiasz temat w 6 godzin, to nie znaczy wcale, że masz 2 godziny wolnego lecz, że nasz brać na stół następny temat. A jak już nie masz tematów do obrobienia, to uczciwość nakazywałaby zameldować wykonanie zadania, a nie gotowanie obiadu. Jeśli szef nie będzie miał dla ciebie kolejnego tematu, to wtedy możesz robić przepierki i obiady.
Tyle w temacie "oszczędzania czasu".
już oceniałe(a)ś
@free-didi
Nikt normalny tak nie robi, bo potem kończy się to tak: pracownik A melduje wykonanie zadania, dostaje kolejne (bo się wyrabia) i robi za trzech, pracownik B pracuje sumiennie i w terminie ale nic więcej, a pracownik C nie wyrabia się z robotą więc pracownik A ciągle jest zmuszany by mu pomagać. Dowcip polega na tym, że wszyscy mają taką samą pensję.
już oceniałe(a)ś
@free-didi
Szef powinien sam się zorientować, że już zrobione - bo to chyba jemu zależy na efektach mojej pracy.
już oceniałe(a)ś
@free-didi
Lol.
już oceniałe(a)ś
@free-didi
Janusz biznesu ;p
już oceniałe(a)ś
@free-didi
Ch. ci do tego za co mam płacone. Cały zespół z którym pracowałem tak pracował i zawsze mieliśmy bardzo pozytywną ocenę pracodawcy. Który na szczęście normalnie podchodził do sprawy. A teraz jestem na b2b, pracuję dokładnie tak samo, dobrze zarabiam i robię dobrą robotę, a oprócz tego mam czas dla rodziny i na własne przyjemności.
już oceniałe(a)ś
Ciekawe co zrobią, jak sie zorientują że będąc w pracy pozwalam sobie myśleć także o innych rzeczach.
@xbonx
Jeśli nie jesteś księdzem, będziesz miał przechlapane.
już oceniałe(a)ś
@xbonx
No jak to co? Zrobią zebranie i poprawią procedurę rekrutacji, żeby uniknąć zagrożenia na przyszłość. Bo myślący to zagrożenie.
już oceniałe(a)ś
Nikt inny nie mógł wymyślić oprogramowania do śledzenia pracownika. To takie polskie.
@poziomka2
Tak tak, Amazon też jest założony przez Janusza Bezosa, znanego polaka który śledzi wycieczki pracowników do kibla.
już oceniałe(a)ś
@ustawiamdlasiebienick
20 lajeczków ten komentarz dostał. 20 osób nie czytało tego artykułu, tylko od razu przyszło klikać lajki? Ciekawe
już oceniałe(a)ś
@poziomka2
100/100.
już oceniałe(a)ś
Praca z domu to nie praca na produkcji, jesli jest na umowie tryb zadaniowy, praca wykonana, to jaka roznica?
@15dolarow
Dokładnie, stosunek pracy polega na tym, że pracownik pozostaje do dyspozycji pracodawcy i jest obowiązany do wykonywania w tym czasie określonej pracy. Jeżeli pracodawca nie potrafi zorganizować pracy tak, żeby zapełnić nią 100% i nie przekroczyć jednocześnie 100% czasu pracy, nie jest to problem pracownika. Wbijanie zatrudnionych pracownika w poczucie winy dlatego, że większość czasu pracy jest konsumowana na trzymanie pracownika w dyspozycji pracodawcy, jest manipulacją.
już oceniałe(a)ś
@15dolarow
Zasadnicza!
już oceniałe(a)ś
@mandaryn80
Ty tak serio? Oby sarkamz.
już oceniałe(a)ś
@tonnerre_decanon
A konkretnie - jaka?
już oceniałe(a)ś
@tonnerre_decanon
Czy pytanie o sarkazm jest sarkazmem?
już oceniałe(a)ś
Kto tu pisze komentarze o tej godzinie? Sami złodzieje!
@luksz
xD
już oceniałe(a)ś
Proponuję jeszcze składać w systemie wnioski o wyjście do toalety
@mini1434749077322konto
I pytać przełożonego czy można teraz podrapać się po d....ie
już oceniałe(a)ś
Dobry programista pisze kod kilka razy szybciej od słabego programisty. W biurze pracowałby 2-3 godziny, zrobił wszystko, co miał do zrobienia, a potem grał w Tetrisa albo układał pasjanse. A tak - ma dwa etaty i spędza czas produktywnie.
Pracowników powinno się rozliczać z efektów, nie z czasu pracy.
@masofrev
Niewiele osób, nawet programistów, wie że spora część z nich wytwarza o wiele, wiele więcej wartości dla firmy niż ta płaci im w (wysokich, przyznaję) pensjach. Ta dysproporcja cały czas rośnie niezależnie od branży. Wg raportu Oxfamu najzamożniejszy 1% przygarnął prawie dwie trzecie kapitału wytworzonego od 2020 roku. Ludziom przydałoby się podyskutować więcej o tym, jak wielki kapitał ich wykorzystuje, a mniej łykać moralistyczną gadkę o "kradzieży" czasu pracodawców.
już oceniałe(a)ś
@ustawiamdlasiebienick
Czytając Twój komentarz chciałoby się zacytować słynne zdanie doktora Sztrosmajera. To z gołębicą.
już oceniałe(a)ś
@lqlq
marksizm w czystej postaci
już oceniałe(a)ś
Pracownik kradnie czas swojego właściciela wychodząc z pracy
już oceniałe(a)ś
VqXzqNNy+4gpQqGP2gzj6YR7xhrnFTa4Sey1oapbmVQ=