Obowiązującego w wagonach restauracyjnych Warsu regualminu nie przestrzegał menedżer, a zarazem szwagier jednego z franczyzobiorców. Notorycznie wypijał pokładową coca-colę, której potem brakowało dla podróżujących. A za to (pracownikom) grozi kara nawet kilkuset złotych.
– Pracowałem przez trzy miesiące jako obsługa Warsu w Pendolino. Praca po 20 godzin dziennie za dwieście złotych. Fałszowane godziny pracy. Wszystkie kary, nawet takie jak za brak formułki, że woda jest poczęstunkiem ,,od PKP Intercity", przerzucane na pracowników. A kiedy odchodziłem, nie chciał mi wypłacić pieniędzy – opowiada Jan*, były pracownik Warsu.
Jak działają wagony restauracyjne Warsu i jakiej kontroli polegają? Skoro było tak źle, to dlaczego ludzie tam pracowali? I wreszcie – czy o wszystkim wiedziało Centralne Biuro Warsu?
Wszystkie komentarze
Ale halo, jaki franczyzobiorca?! Nie ma w ej genialnie zarządzanej instytucji żadnego na tyle sprawnego umysłowo managera, by ogarnął kilka wagonów Warsu w Polsce?
A nie, czekaj! TRZEBA TO ODDAĆ SWOIM! W FRANCZYZĘ! NIECH ONI ZAROBIĄ, NIE POLSKA!!!
naprawdę myślisz że taki ciołek ze wsi wie co to rodo?
Na 100 % ciołka to wychodzisz ty.
POczta Pol. PKP, relikty komuny.
wars wita. wars wita was.
Pisowskie państwo dobrobytu z zerowym bezrobociem, ciągłymi podwyżkami płacy minimalnej, socjalem na który zadłużyliśmy już nasze prawnuki - a mafijne groźby i metody dalej jak z dzikich lat 90.? A może nie "dalej", tylko "znowu"? Znowu bandyci bezkarni i z mocnym oparciem w mafijnej władzy.
Sutener jest zachwycony. Otake państwo pier..ał w stołek przed telewizorem i modlił się w kościółku.
Dlaczego tu nie ma nazwiska skur wy syna? Zobaczymy jaki jest skur wy syn odważny.
Oj, tam. To żadna afera, najwyżej mała aferka, a nawet aferunia. Jak wszystko czego dotknie się pisia "morda zdradziecka"
to nie pis , to kapitalizm w polskim wydaniu , czas na Wielką Rewolucję Francuską i w Polsce
Szlachta i chłopi pańszczyźniani. A w ogóle to ostatnio zajmuje się tematem plemienności i rodzinności naszych rodaków = dla nas najlepsze, a najgorsze dla innych.
jak w tym dowcipie: babciu, ale te grzybki są trujące. - ale ja nie dla siebie synku , nie dla siebie. Usługi , restauracje, firmy, producenci żywności, itd.. Na szczęście nie zawsze i nie wszędzie.
Według niektórych (a jest ich wielu) to nazywa się WOLNOŚĆ. A tę 'wolność" czyli nieprzestrzeganie prawa daje PIS!! To i na niego głosują.
Prawda. Nawet nie trzeba z nimi rozmawiać. Wystarczy jechać w spokojniejszy dzień, gdy wagon jest bardziej pusty, stanąć sobie z boku z jakąś herbatą, śniadaniem czy piwem i posłuchać ich rozmów między sobą.
PKP już sto lat temu powinno być sprywatyzowane. Prywatny Januszex na bank byłby lepszym pracodawcą niż ten bezkarny Januszex pod płaszczykiem państwa.
Tyle że w TymPaństwie to jedyna zmiana, na jaką możemy liczyć, to taka, że Rydzyk zrobi w pociągach swoje ciuchcio-żabki. Też wyzysk, ale przynajmniej z bogiem na ustach i 24/7.
Pod jakim płaszczykiem? Co za bzdury.
Pewnie, że nie "pod płaszczykiem". Nie trzeba żadnego płaszczyka, państwo jest jawnie mafijną strukturą i tak też zarządza swoimi aktywami.
Lol. Ten januszex jest prywatną firmą.
Nie w "tympaństwie" tylko w "tymkraju".
Tenkraj.
Mieszkam w kraju, gdzie kolej jest sprywatyzowana od wielu lat. Jest ładnie, pachnaco, kawusia smaczna. Zapomnij o biletach w przystepnych cenach, potrafia być sporo droższe niż linie lotnicze ale personel świetnie recytuje formułki. Wielu z nas nie byłoby stać na bilet do Warszawy na jutro, a jak polaczenie w godzinie szczytu, to lepiej iść piechota?
>>PKP już sto lat temu powinno być sprywatyzowane. <<
To właśnie zrobiła Pani Thatcher z brytyjskimi kolejami.
Spróbuj z nich korzystać.
A żona mojego kolegi - lekarka - wydaje 1/4 swojej płacy na dojazdy do pracy z Coventry do Londynu.
Nie zgadzam się, że NIC. KK działa i z działań ma zarobek, o jakim nawet nie marzysz :-)))
Tak źle, a ty nie wyjeżdżasz?
Tak żle, dllaczego do kraju nie wracasz. PIS zadba o twój dobrostan
Gdyby w tym państwie NIC nie działało, to nie miałbyś prądu ani internetu, żeby napisać ten komentarz. Nie mówiąc już o tym, że, bez policji, pewnie już dawno byłbyś niewolnikiem w łańcuchach u jakiegoś lokalnego watażki.
Nie mówiąc o tym, że niewiele lat po tej, przeprowadzonej w świetle reflektorów, prywatyzacji, ze znacznie mniejszą pompą znacjonalizowano infrastrukturę kolejową, ze względu na jej gwałtowną degradację.
To czemu się męczysz? Wracaj, wracaj czym prędzej?
ciekawe co robi słynna inspekcja pracy? Taka robota ma sens TYLKO wtedy, gdy pracownicy założą swoją firmę.
No i zachęcam pracowników - rygorystycznie notować i dokumentować czas pracy, a na koniec zabawy przedstawić pracodawcy rachunek tzw kodeksowy.
Swoją drogą nie rozumiem takiej pracy. Mamy XXI wiek, pociągi jeżdzą szybciej, powinniśmy dbać o ekologię. Wars ma sens w pociągu NOCNYM - i takich tran jest ledwie kilka.
Tak policzmy - Katowice - Warszawa 1 wagon to 100 osób, bilety po 100 zł - co daje 10.000 zł przychodów. Naprawdę Wars zarobi dla PKP 10.000 zł na takiej trasie?
pociąg śmiga 2 godziny to 5000 zł na godzinę, 80 zł na minutę.
SAMEJ MARZY.
Od biedy Katowice - Gdańsk, Swinoujśącie - Przemyśl i tyle
No już nie przesadzajmy, że Wars nie jest potrzebny - zdarza mi się w ramach pracy jeździć IC na trasie 3,5 godziny, często nie mam czasu żeby sobie kupić gdzieś stos kanapek na podróż, dodajmy do tego zdarzające się od czasu do czasu opóźnienie... praktycznie zawsze na tej trasie korzystam z Warsu, proszę mi go nie zabierać :(
Słynna Inspekcja pracy ma tylu pracowników, że "nękać pracodawców ciągłymi kontrolami" może raz na 67 lat.
Dlaczego Wars ma zarobić równowartość przychodów ze sprzedanych biletów? Nie rozumiem tego założenia i pytam poważnie.
Pracuję w samorządzie. Inspekcja Pracy przybywa nas kontrolować z ogromną regularnością. Czepia się imponująco. Gdyby 10% zaangażowania, jakie poświęca nam, skierowała na tego rodzaju Januszeksy, z pewnością miałoby to lepszy efekt w przestrzeganiu praw pracowniczych.
Pierwsze: Jedna duża firma wchodzi na wszystkie trasy. Instaluje własne know-how, samodzielnie wyposaża wagony i samodzielnie rekrutuje ludzi. Są tu dwie firmy, które to ogarną: KFC i McDonald's. Wagony restauracyjne oznakowane logo KFC lub MC, dzierżawa dla PKP, to 2% obrotu rocznego na podstawie rocznych raportów fiskalnych.
Drugie: PKP samo to ogarnia i jest taki sam gnój jaki był i jest.
zapomniałem o Orlenie. Tak, dzięki 20 letniemu zwolnieniu z podatków i opłat za dzierżawę Obajtek też by to ogarnął. I odnotowałby zysk :)
Stacje ORLEN-u to też franczyza, a w tym przypadku mogłoby się okazać, że PiS pozbawił Obajtka dopływu pracowników z Azji i Afryki...
Bracie, ja cię proszę - nie Mac, nie KFC
Dość propagowania tego śmietnika
A czego oczekujesz od mikrobaru w wagonie kolejowym? Wegańskej knajpy z ramen robionym na miejscu? Bądź realistą ziom. Poza tym przecietny Polak i tak chce swojego kotleta z frytkami i weź go przekonaj?
tylko nie fasfoody!
fast food ma przede wszystkim NIEZDROWE JEDZENIE!!!!!!!!!!!!!!!!
Paskudne i niesmaczne. Już suchy chleb jest lepszy