Tylko co piąty zaczął zatrudniać ludzi. Większość po prostu dostrzegła sposób na optymalizację podatków. Tak reforma podatkowa z 2004 roku zmieniła rozliczenia podatkowe najbogatszych Polaków.
Najpierw 2004, potem 2009 rok. Od rozpoczęcia kluczowych zmian w polskim systemie podatkowym minęły już dwie dekady. Po raz pierwszy badacze sprawdzili, jak te zmiany wpłynęły na rozrost ucieczek z etatów i fikcyjnego samozatrudnienia. Na warsztat wzięli dane wszystkich podatników z lat 2000 do 2014. Interesowały ich przede wszystkim wąskie grupy najlepiej zarabiających, bo to na nich reforma miała największy wpływ.
Wszystkie komentarze
Podatek liniowy wykorzystali nie drobni przedsiębiorcy, którzy przed zmianą i po niej zatrudniali ludzi, ale dobrze zarabiający specjaliści, którzy uciekli z etatu na jednoosobową działalność gospodarczą. Oni nigdy nikogo nie zatrudniali i nie zamierzali zatrudnić, ale zamiast 32% lub nawet 40% podatku zaczęli płacić 19%. Nie mylmy pojęć.
Dla rzeczywistych małych przedsiębiorców zatrudniających do kilku pracowników często podatek liniowy był mniej korzystny niż tradycyjna skala podatkowa z odliczeniami.
Ale narracja jednak była (i ciągle jest) inna. To właśnie ci beneficjenci podatków liniowych i ryczałtów, a obecnie również fundacji rodzinnych, mają być jakoby podporą tego kraju i cywilizacji ludzkiej w ogóle. Bez ich codziennego ofiarnego wkładu (za który dostają nędzne ochłapy w postaci możliwości zaoszczędzenia tych żałosnych parudziesięciu albo paruset tysięcy złotych rocznie na podatkach i składkach) nasza gospodarka niechybnie by się zawaliła, a kraj pogrążyłby się w całkowitym upadku albo nawet w komunizmie. A co najmniej stoczyłby się do średniowiecza.
Umiesz czytać ze zrozumieniem. Działalność gospodarcza a B2B to niby to samo, ale totalnie w praktyce co innego.
to nie sa drobni przedsiębiorcy tylko WOLNE zawody. kategoria, którą państwo polskie od lat ignoruje. kogo ma zatrudniać lekarz? Czy lekarz albo prawnik jest PRZEDSIĘBIORCĄ?
No to jeszcze raz. Prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą. Płacę co miesiąc ok. 3000 zł ZUSu. O podatku dochodowym, nie płatnym urlopie nie wspomnę. Ile Ty, "szaraczku« bidulku płacisz? I dlaczego nie zdecydowałeś się zostać szlachtą? Bo etat jest prostszy?
Średnia 9420, czyli koszt pracodawcy 11 349, netto 6751. Jest tam 3953 zusu.
nie płacisz 3000 ZUS
Płacisz 3000 ZUSu ojojoj bidoczek, pochwal się dochodem ;)
Coraz częściej te artykuly to wierszówka bez sensu
myslisz ze autorka, zapewne beneficjentka 50% kosztow uzyskania przychodu - umie w procenty ?
1. Podatek dochodowy - ryczałt bije wszystko. 8 lub 12% (nawet 15%) płaskie vs 32%. Powyżej miliona rocznie 36%...
2. Składki zdrowotne - 9% na etacie po "polskim ładzie" vs flat fee... Nie ma porównania. Dodam, że obsługa w NFZ taka sama :)
3. ZUS na B2B (flat fee, 1 mc gratis rocznie) vs proporcjonalny do 30-krotności średnich pensji - to jest NAJWIĘKSZY ukryty podatek na etacie w chwili obecnej. Przez ostatnie 10 lat poziom odcięcia składek ZUS-owych wzrósł o ok. 100%, czyli osoba zarabiająca niezłe 22-23k brutto na etacie płaci pełen ZUS przez cały rok...
Z drugiej strony - etat nie zapewnia prawie żadnych przewag konkurencyjnych... 3 miesiące okresu wypowiedzenia... gdyby to był rok, 18 mc, 24? To można poświęcić podatki, za faktyczną ochronę... Nie mówiąc, że na b2b nie grozi ci zarzut o mobbing :)
Za dużo ludzi myli stabilność na etacie z bezpieczeństwem. Stability <> Security. Przy koszcie pracodawcy przy zwolnieniu osób na UOP = 3 mc okresu wypowiedzenia (lub 1 mc dla osób krótkozatrudnionych), to każdy etatowiec de facto jest kontraktorem w Polsce...
800+ nie spowodowało większej dzietności. Do likwidacji.
1. Spowodowało wzrost, nie kłam. 2. Drugim celem programu było zmniejszenie ubóstwa wśród dzieci, i to też się udało. Program działa.
A gdyby go zlikwidować to wiesz co by się stało? Ludzie mieliby mniej pieniędzy, zyski psiembiorców by spadły i zaczęli zwalniać ludzi. 800+ to bardzo dobry program, który poprawił dzietność, zmniejszył ubóstwo a przy tym zwiększył zatrudnienie. I to wszystko wbrew przepowiedniom liberałów o drugiej Grecji i dziesiątej wuwuwzeli.
Gdyby nagle zabrakło hydraulików, elektryków, szewców, krawców, mechaników samochodowych, itd., to byś miał problem. Oni wszyscy prowadzą JDG. Nie ma nic złego w prowadzeniu takiej formy działalności, ona jest BARDZO potrzebna. Jedyny problem polega na podszywaniu się etatowców pod przedsiębiorców i zamiast z tym walczyć, ludzie walczą ze wszystkimi prowadzącymi jednoosobowe działalności.