Idą spore zmiany na rynku pracy. Rząd chce większej jawności wynagrodzeń, by walczyć z nierównymi pensjami mężczyzn i kobiet. Efekt? Każdy będzie mógł porównać pensję w swojej firmie. A potem pójść do szefa i powiedzieć: to nie jest uczciwe traktowanie, poproszę o podwyżkę.
Luka płacowa w Polsce w ostatnich latach rośnie zamiast maleć. Oznacza to, że coraz więcej kobiet zarabia mniej niż mężczyźni. Według danych Eurostatu w 2023 roku (to najświeższe dane) wynosiła ona 7,8 proc., choć jeszcze w 2020 roku było to tylko 4,5 proc. Co ważne, Polska ma i tak dużo mniejsze dysproporcje w zarobkach kobiet i mężczyzn niż inne kraje UE - średnia unijna to aż 12 proc.
Co ciekawe jest tylko jedno państwo, gdzie to kobiety zarabiają lepiej niż mężczyźni. Minimalna różnica wynosząca ok. 1 proc. jest w Luksemburgu. To efekt głównie tego, że kraj stoi na branży finansowej i pracuje tam więcej kobiet niż mężczyzn. Trzeba jednak też podkreślić, że kobiety piastują bardzo wysokie i lepiej płatne stanowiska.
Wszystkie komentarze
Wiek emerytalny także?
Czy kobiety będą mogły nosić tyle samo co faceci? Bo w zgodzie z przepisami, jeżeli przełożony zleci przeniesienie kartonów z towarem, to facet, w myśl przepisów BHP, przeniesienie więcej, w tym samym czasie.
No i proszę nie zapomnieć o PIT-0 (kobiety nie płacą podatku).
Właściwie to ja tej zmianie i jawności wynagrodzeń kibicuję - w niejednej firmie się okaże, że wół do roboty pracujący ponad siły każdego dnia i zawodowy leser pół dnia siedzący na toalecie a drugą na kawie zarabiają dokładnie tyle samo, no może 100 złotych różnicy.
do dłudości pracy kobiet będzie podwójnie wliczany czas pracy i wychowywania/opieki nad dzieckiem jednocześnie
Ja jestem nawet za tym. Wspólny wiek emerytalny dla wszystkich, kobiety mogą mieć -2 lata do emerytury za każde urodzone dziecko.
Gdzież to w Polsce kobiety nie płacą podatku?
Nic się nie okaże, bo jawne będą płace na konkretnym stanowisku, a nie konkretnego Kowalskiego czy Kowalskiej. A co konkretny Kowalska czy Kowalska na tym stanowisku robi, i tak może nie mieć żadnego wpływu na płacę.
Chyba raczej wychowane. A najlepiej takie, które po osiągnięciu dorosłości będzie pracować, a nie siedzieć na socjalu albo w więzieniu.
Dokładnie, nie ma równych wymagań. Faceci dużo mówią, niewiele robią i za to mówienie i przechwalanie się dostają wyższe pensje. Niech mężczyźni biorą cały urlop macierzyński i wychowawczy, ciekawe jak wtedy będą patrzeć na takie sprawy. Urlop macierzyński sprawia, że kobieta mniej odkłada na emeryturę.
Kiedy kobieta jest na macierzyńskim, to połowa pensji ojca dziecka powinna być przelewana na jej konto.
To może niech podniesie płace nauczycielom (90% to kobiety) i pracownikom samorządowym niskiego szczebla (np. sprzątaczki, 99% kobiet)?
Może raczej niech nauczyciele pracują 8 godzin dziennie?
A strażakom płacić od pożaru?
Nie "wieku emerytalnego" tylko wysokosci emerytury.
Ja jestem zdania, że każdy powinien podjąć samodzielną
decyzję o zakończeniu pracy. Jeżeli chcę zakończyć karierę
w wieku 50 lat, to czemu nie? Jednak wysokość emerytury
w takim przypadku powinna być wyliczana indywidualnie
bez takiego pojęcia jak "emerytura minimalna". Jak wyjdzie
500 zł to trudno. Ja albo się na to zgodzę, albo pracuję dalej.
Są ludzie na przykład chorzy, co wiedzą, że nie dociągną do 65 r.ż.
Wtedy z wypracowanych pieniędzy zobaczą zero nul figę,
a nie są to środki dziedziczone.
Są ludzie bogaci, którzy nie pracują by uciułać na emeryturę.
Tylko połowa społeczeństwa nie potrafi policzyć średniej za rok zarobków, a ty wymagasz świadomego podjęcia decyzji od kogoś kto nie ogarnia podstaw rachunkowości, ekonomii a za to myśli życzeniowo: jakoś to będzie ;)
Już kiedyś to zrobił, nieprawdaż? Ci, którzy teraz najbardziej szczekają na rząd, pokazali, co o tej zmianie sądzą.
Więc co? Płaćmy im mniej, żeby pracodawcy chcieli je zatrudniać?