Dobra jest taka, że pracodawcy skrajnie rzadko robią z obsługi AI wymóg. Zła jest taka, że to niekoniecznie sprawia, iż nie ma się co uczyć obsługi Copilota czy Gemini.
Pracownicy słyszą dziś z każdej strony: ucz się AI, korzystaj z ChatGPT, poznaj Claude'a, automatyzuj zadania, bo inaczej zostaniesz w tyle. Do tego dochodzi drugi lęk: że jeśli nie nauczymy się obsługiwać narzędzi opartych na sztucznej inteligencji, to same narzędzia zabiorą nam pracę. Jak jest w praktyce?
AI jest wszędzie?
Firmy doradcze Grant Thornton (podatki, praca, biznes) i Edisonda (cyfryzacja) sprawdziły to. Autorzy raportu "AI w finansach - między trendem a wymogiem" przeanalizowali oferty pracy w sektorze finansowym w Polsce, USA i Wielkiej Brytanii.
Wszystkie komentarze
Porównałbym ją do suwaka logarytmicznego - sama z siebie nie zrobi nic sensownego, w rękach małpy posłuży najwyżej do wydłubywania mrówek z mrowiska, w rękach fachowca potrafi zdziałać cuda.
W końcu jakiś rozsądny komentarz, a nie tylko to dziadoceńskie pieprzenie bez pojęcia o naturze rzeczy.
No tak, i nawet dodałbym, że powinien być to specjalista w konkretnej dziedzinie: kucharz średnio poradzi sobie z siekierą, ale drwal potrafi zadziałać nią cuda. Teolog z EjAj nie poprowadzi poprawnie dokumentacji księgowej korporacji, ale księgowy będzie z nią pracował wydajniej niż kilku księgowych "analogowych". Kiedy założę superlekkie, zoptymalizowane pod każdym względem buty i tak będę ostatni w maratonie, za to wytrenowanemu Kenijczykowi te same buty zapewnią miejsce na podium.
o to, to. to!
Właśnie. Potrzeba specjalisty, które oddzieli ziarno od plew: zweryfikuje fakty i przepisy, wychwyci błędy perspektywy, światła i anatomiczne albo odsieje proponowane przez LLM-a błędy stylistyczne, ortograficzne i interpunkcyjne, a wcześniej sam poprawi to, czego nie widzi model.
Czyli młody pracownik nie będzie miał gdzie zacząć. AI eliminuje tych co rozpoczynają swoje kariery zawodowe, bo AI jest dla specjalistów narzędziem, żeby mieć jeszcze lepsze wyniki. Żmudna praca, analiza dokumentacji, segregowanie pism, umów, faktur albo akt sprawy, kiedyś domena początkującego pracownika stanie się zadaniem dla AI. I według mnie to tylko kwestia lat, kiedy taki audyt wyników AI nie będzie potrzebny, ja może do emerytury dociągnę, ci o 10 lat młodsi ode mnie już nie.
I od razu egzekwować kary. Ale zaraz, to przecież się dzieje już na Ukrainie.
Więc jak każde narzędzie jest przydatne jak umie się go użyć i człowiek zna jego ograniczenie, jednak do zapowiadanej rewolucji jeszcze daleko, może pomijając fakt tworzenia deep-fake/ów w czym jest coraz lepszy :)
AI ma swoje zastosowanie, tak jak e-mail czy wyszukiwarka Google. Trzeba używać, trzeba rozpoznać, gdzie ma sens, a gdzie nie ma. To będzie się zmieniać, ale powoli i nie należy siać paniki. Wszystko będzie dobrze.
Ekhm… ale finanse to też patrzenie w przyszłość, prognozy, modelowanie.
Nie, finanse mają z tym tyle wspólnego, że porównują poprzednie prognozy z dzisiejszymi wynikami. I to do planowania przychodzą po informacje czemu tabelki w excelu się im nie zgadzają. Przerabiam to co miesiąc.
I żeby nie było - absolutnie nie umiejszam roli finansów, żadna firma by nie dała rady bez nich. Ale patrzenie w przyszłość to nie ich zadanie.
Można spokojnie wykorzystać AI do analizy faktur i transakcji w celu wykrycia podejrzanych dla urzędu czynności. Wstępne ustalenie nieprawidłowości, wstępne analiza przychodów ich źródeł, transakcji, obrotu na rachunkach itd. to wszystko jest w stanie zrobić AI, lepiej od człowieka. Jest kilku dostawców AI dla rządów.
Kapitalizm polega na tym, że jak można zarobić trochę pieniędzy, ograniczając koszty to tnie się koszty. Jeżeli zwolnisz ludzi a kupisz AI to ograniczysz koszty, może i robotę będziesz mieć gorzej zrobioną, może przejedziesz się na jakiejś wymyślonej przez AI odpowiedzi, ale najważniejszy cel AI jakim było zastąpienie pracownika zostanie osiągnięty. Właśnie po to wymyślono AI, żebyś nie musiał zatrudniać pracowników.