Nowy szef Państwowej Inspekcji Pracy, Janusz Krasoń, zapowiada, że PIP nie będzie z góry przesądzać, które B2B są fikcyjne. - Jeśli firmy same przekształcą takie kontrakty w umowy o pracę, będziemy mogli mówić o wielkim sukcesie reformy - mówi "Wyborczej". I zapowiada publikację listy do samokontroli dla przedsiębiorców i pracujących.
To rewolucja na rynku pracy. Od teraz inspektorzy PIP będą mogli przekształcić umowę zlecenie czy kontrakt B2B w etat. Proces jest skomplikowany, ale zmiana olbrzymia. Jak zmieni rynek pracy? O tym piszemy w naszym cyklu "PIP. Zmiana". Jeśli chcesz opowiedzieć o tej zmianie z Twojej perspektywy, napisz do nas.
Od 8 lipca Państwowa Inspekcja Pracy zyskuje nowe uprawnienia wobec firm, które zatrudniają ludzi na umowach cywilnoprawnych albo B2B, choć sposób wykonywania pracy przypomina etat. Reforma od miesięcy budzi emocje: pracownicy i związki zawodowe widzą w niej szansę na ograniczenie pozornego samozatrudnienia i "śmieciówek", część biznesu ostrzega przed niepewnością i uznaniowością kontroli.
Wszystkie komentarze
Takie firmy dążą do tego by jak najtaniej wykorzystać osoby na B&B, nie płacić podatków, unikają Vatu jak ognia gdy tylko mogą.
Same nigdy z tego nie zrezygnują jeśli prawo ich do tego nie zmusi. Kryterium mógłby być na przykład czas. Dwa lat lub rok po stałej współpracy taka firma musiałaby dać etat.
Bo łatwiej być na B&B niż założyć swoja firmę i ponosić koszty.
Nie mam złudzeń, ze coś się zmieni, ale jakąś nadzieja się tli, ze może w koncu wszyscy będziemy płacić takie same podatki i składki.
dla JDG to konkretnie jakie ulgi
Załóż firmę i przestań żebrać i jęczeć . Czy ktoś ci tego zabrania ?
Co za argument? Równie dobrze można powiedzieć, że jeśli tak dociska Cię państwo w prowadzeniu działalności, przejdź na etat.
Ale ja nie jęcze, jestem zadowolony, robię co umiem, zarabiam a nie zieje zazdrością i zawiścią jak część ( duża) komentatorów tutaj.
Zresztą jak prawie każdy Polak. To typowe.
Weżcie sie do jakieś porządnej roboty a nie rozliczajcie innych inaczej będziecie mieli ciągle te kompleksy a w końcu depresje i pójdziecie do doktora na wizyte za 500 zł.
Co pewnie was dobije.
Jak jesteś etatowcem to masz kodeks pracy, urlopy, darmową księgowość, darmowego prawnika, pracujesz tylko 8 godzin przez 5 dni w tygodniu i prawie miesiąc płatengo urlopu. Jak się nie podoba to sobie załóż firmę i przestań beczeć jak ci źle. Kto nie ponosi ryzyka ten zarabia mniej - proste.
@macren
@ps
Standardowe bzdurne odpowiedzi.
1. Mam równocześnie etat i JDG, jestem prawie pewien, że płacę wyższe składki i podatki niż którykolwiek z Was.
2. Przywileje JDG - proszę bardzo - niższe składki, możliwość wliczania półprywatnych zakupów w koszty uzyskania przychodu, niższe podatki - liniówka 19% zamiast 32, przy czym IT do tego korzysta z różnorakich ryczałtów. Do tego dofinansowania - w tym na samochody elektryczne. Pełno różnej maści wstydzących się socjalu liberałów na FB, którzy pytają, czy taka malutka naklejeczka przejdzie.
3. Kantujący na B2B i udający przedsiębiorców również mają urlopy, bo to jest kwestia negocjacji, także mogą sobie wynegocjować okresy wypowiedzenia, a główna różnica to ewentualne odprawy. 8 godzin przez 5 dni w tygodniu zależy od branży, może jeszcze powiesz, że etatowcy w korpo dostają nadgodziny? Podpowiem Ci - dobrowolne ubezpieczeni chorobowe w ZUS - masz możliwość wyboru, etatowiec nie ma. Księgowość darmowa - to nie księgowość pracownika, to księgowość pracodawcy. Darmowy prawnik? Ciekawy bonus, nie słyszałem, napiszesz coś więcej? Co do argumentu o założeniu biznesu - dziękuję, nie skorzystam, już mam, Tobie natomiast polecę - jak tak zazdrościsz benefitów etatowcom - droga wolna. Najbardziej jęczący są różnoracy libkowie na forum wyborczej, jak to są ciemiężeni 200 złotymi na miesiąc kosztami księgowości. Nic tylko zamykać firmy, jeśli to zbyt wielki koszt. Ciekawe, że ci sami libkowie potem jadą artystów, że to nie zawód, tylko hobby, jak się nie da utrzymać. Jesteście śmieszni.
jakbyś skrócił ten bełkot to byłoby dobrze bo trudno to zrozumieć
„ jakbyś skrócił ten bełkot to byłoby dobrze bo trudno to zrozumieć”
No tak, trudno się spodziewać umiejętności czytania dłuższego tekstu po osobie ograniczającej swoją argumentację do „jęczeć”, „bełkot”, „załóż firmę”.
A tekst wcześniejszego polemisty był napisany przejrzyście i sensownie, ewidentnie nie zasługuje na skwitowanie prostackim „bełkot” ze strony osoby mającej problem choćby z podstawami interpunkcji.
wiadomo - jak ktoś nie ma argumentów to czepia sie kropek czy przecinków.
Co do samego cytowanego tekstu - większość to jakieś bzdury z mediów wyrwane z kontekstu. Składnia bez sensu. Logiki zero. Jakieś inwektywy o libkach :) Próbowałem przeczytać 2 raz. Rzeczywiści masz racje - nie rozumiem tego tekstu.
BTW: Ta osoba nie ma pojęcia o jdg i B2B/
A jeszcze - Czy mam polemizować z tą osobą, że mam więcej czy większego..... fiata :)
Jak dziecko z piaskownicy :)
>>"większość to jakieś bzdury z mediów wyrwane z kontekstu. Składnia bez sensu. Logiki zero. "
Prowadzę JDG i nie mogę się doszukać, gdzie niby te "bzdury z mediów" w "za długim" wpisie w tym wątku dotyczącym B2B będącego w wielu przypadkach de facto etatem. Nieprawdą jest powszechna praktyka wrzucania w koszty wydatków prywatnych? A może nieprawdą są urlopy jako "przerwy w świadczeniu usług"? Czy może dobrowolność ubezpieczenia chorobowego?
>>"Jak dziecko z piaskownicy :)"
Ależ to właśnie dzieci w piaskownicy obrażają się nawzajem (w tym przypadku: "jęczysz", "bełkot") zamiast prowadzić merytoryczną dyskusję.
Co do porady "załóż firmę" to idealny przykład braku myślenia ponadjednostkowego. Rozumiem, że idealnym światem byłby właśnie taki, w którym każdy niezależnie od wykonywanego zawodu założyłby swoją firmę i płacił minimalne podatki i składki. Ideologia seniora Korwina Mikke wiecznie żywa.
Pokażcie mi bank, który pezez dekady daje oprocentowanie wkładów idących w miliony równe inflacji plus 20% wzrostu płac w gospodarce... o dochosach z GPW po tylu kryzysach, jakie zaliczyliśmy od 1989 roku nie wspomnę. Tyle strony elonomicznej.
Teraz o stronie moralnej: większość naszych kłopotów z niedofinansowaniem służby zdroqia wynika z B2B, JDG i pracy na szaro albo na czarno. Ci ludzie minimzlizując wpłaty na fundusz emerytalny i PIT (co obecnie staje się ICH problemem) minimalizowali także wpłaty na fundusz zdrowia. Czyli leczyli się i leczą na mój i takich jak ja "frajerów" koszt.
A o rolnikach jadących na gapę jakie refleksje ?
większość problemów służby zdrowia nie wynika z braku pieniędzy, tylko ze złodziejstwa, skoro lekarz może zarobić 1,5 mln zł bez żadnej kontroli NFZ czy ZUS..
Ja od 1993 roku (lat 1989-1993 nie pamiętam, byłem na kontrakcie w Sudanie i niewiele do mnie informacji docierało) obserwowałem raczej śmiesznie niskie zarobki lekarzy - wielu moich znajomych odchodziło z zawodu i zostawało przedstawicielami medycznymi koncernów farmaceutycznych - pomimo, że kilkuletnia przerwa w czynnym wykonywaniu zawodu lekarza oznaczała utratę uprawnień - gdyż przedstawiciel medyczny miał kasę, samochód służbowy, z reguły bardzo dobry i komórkę. O "szkoleniach" organizowanych przez koncerny farmaceutyczne w najdroższych lokalizacjach turystycznych świata nie wspomnę.
Ten skokowy wzrost dochodów lekarzy to sprawa ostatniej dekady - w dużym stopniu wywołany właśnie wcześniejszym odpływem z zawodu. Jak jest za mało lekarzy, to mogą żądać, ile chcą. Czy to od Państwa, czy od chorych.
@Misieq
A o rolnikach jadących na gapę jakie refleksje ?
OK. Tak samo o rolnikach, tym bardziej o księżach. Rolnik małorolny istotnie nie miał w latach '90 z czego płacić. Ale kler to chyba najzamożniejsza klasa w Polsce od zawsze.
Rzecz w tym, że służba zdrowia ile by nie miała to i tak to niczego nie zmieni, bo jest źle zarządzana. Dopóki nie będzie prywatnych kas chorych zawsze , ile by nie dostali, będzie za mało, bo trwonią naszą kasę . Niech sobie będzie publiczna, gdzie państwo finansuje. Ja chcę by moja składka trafiała do funduszu, który bedzie dobrze nią zarządzał . Pamięta ktoś rok 1998/1999 i reformę systemu? Pierwotnie miały po kilku latach powstać prywatne kasy chorych , to jest największy błąd , że z tego zrezygnowano.
PIP ma odzyskać 212 mln pln, niedobory NFZ to pewnie kilkadziesiąt lub set mld pln
To gdzie ta większość ?
Liczyć umiesz ?
Ale wiesz, że to czego nie oddam zusowi to mogę sam wrzucać na prywatne fundusze emerytalne gdzie zysk wzrasta geometrycznie.
Nic nie rozumiesz. Twój wkład w ZUS to nie tylko fundusz emerytalny, ale i fundusz zdrowia. Nie płacisz na jeden, to nie płacisz też na drugi. Czyli leczysz się na koszt innych. To primo.
Secundo - mam bardzo wielu znajomych, którzy unikali płacenia na SUS (i PITu). Jeździli duuuużo lepszymi samochodami, niż ja, wakacje spędzali w krajach i hotelach takiej klasy, o jakich ja mógłbym pomarzyć (gdyby mi się chciało latać pół świata do ***** AI). Poza jedną dziewczyną (to akurat finansistka, więc dużo od początki rozumiała i wiedziała, jak inwestować) - żaden nie inwestował "na starość". Inwestowali w Porsche.
"Wielu pracowników na tym straci, ale urzędnicy są gotowi na takie poświęcenie."
Jakże to? Przecież sprawa nie dotyczy pracowników lecz osób prowadzących działalność gospodarczą.
Pracownicy mogą tylko zyskać!
I właśnie wyautowałeś tych wszystkich oszustów na b2b nazywając ich tym czym tak naprawdę są - pracownikami :-)