Starzenie się społeczeństwa zmusi firmy do dość niewygodnego odkrycia: ludzie, których przez lata traktowano z dystansem, niedługo staną się trzonem rynku pracy. Firmy chcą też sprzedawać 60-latkom wycieczki i prywatną opiekę medyczną. Gorzej, gdy ten sam 60-latek pojawia się na rozmowie o pracę.
Już w 2025 r. osoby po 60. roku życia stanowiły w miastach 28,8 proc. mieszkańców, a na wsi 24,2 proc. Najliczniejszą grupą wśród nich były osoby w wieku 65-69 lat. Młodych nie będzie przybywać w takim tempie, w jakim chcieliby tego pracodawcy. A to oznacza, że firmy, czy tego chcą, czy nie, będą musiały zatrzymać starszych pracowników.
Pracownicy z doświadczeniem poszukiwani
Tu pojawia się pewien rozdźwięk. Z jednej strony coraz częściej słyszymy bowiem, że z powodu starzenia się społeczeństwa trzeba wydłużać aktywność zawodową. Z drugiej zaś wciąż dominuje przekonanie, że pracownik po pięćdziesiątce ma już swoje największe zawodowe sukcesy za sobą.
Wszystkie komentarze
Już z pół wieku temu Lawrence Peter (patrz: zasada Petera) uzmysławiał firmom absurd fetyszu ciągłego awansowania i optował za awansem poziomym - tam, gdzie chodzi tylko o docenienie lub nagrodzenie pracownika, nie potrzebę znalezienia kierownika.
Niestety, nie dotarło.
To nie jest presja awansowania, ale chęć otrzymywania wynagrodzenia adekwatnego do swojego doświadczenia, z którego firma korzysta. Piszę o tym, czego doświadczyłam, bo w firmie na przykład przed laty nie zasługiwałam na szkolenia korporacyjne, a potem przychodzili do mnie pytać, skąd mam tak dobre wyniki. To było wiele lat temu, firma z moich plików tworzyła swój system, osoba która zastępowała mnie na urlopie mówiła mi, że nigdy od nikogo nie udało jej się dostać na czas zastępstwa tak dobrych szczegółowych informacji do działania. Na szczęście udało mi się to wszystko zakończyć we właściwym dla mnie czasie.
Na etacie. Na B2B nie ma żadnego wieku ochronnego.
I też z trudem można znaleźć pracę.
Po 60-tce trudniej jest zwolnić. A pracownicy z umową związkową mogą iść na emeryturę od 62 i dorabiać bez ograniczeń.
Ma B2B nie emerytury.
senior :-D
50 latek to jest czlowiek w kwievie wieku, ale nie z perspektywy 35 letniego rekrutera
Zeby tylko tacy rekruterzy byli.
Najczesciej to 22letnia Julka z licencjatem z Mniemanologii Stosowanej, ktora leci z odgornie narzuconego wzorca.
Wiem bo to przerabialem.
Wiedze i inteligencje tej Julki litosciwie przemilcze.
Trudno się nie zgodzić z twoją opinią. Doświadczyłem tych Julek w Polsce chyba dwa razy.
Wróciłem więc i pomimo "podeszłego" (według ojczyżnianych norm) pracowawałem w amerykańskim koncernie do siedemdziesiątego roku życia. Chętnie pracowałbym dłużej.
ale kaskę byś przytulił…
czytaj uwaznie!
no juz ci tu ktos napisal o kasie, z perspejtywy niższych stanowisk ci na górze to nic nie robią, ja tam sie nie dalem wciagnac i zostalem na poziomie speca od czegos tam i dobrze
"... Rząd by chciał...." w zasadzie to już można przestać czytać. Reszta wypowiedzi równie głupia.
Musisz zrozumieć, ze sam fakt ze ktoś ma 50 lat i 25 lat pracy nie oznacza, ze na każdym stanowisku coś umie. Więc opłaca się ludzi, ktorzy umieją wykonywać tą konkretną prace a nie ogolnie jakąś.
Cyklista być może właśnie miał na myśli. Jeśli masz 50 dych plus, to na stanowisku o które konkurujesz z np 30 latkiem, a to jest twój profil pracy i doświadczenia, chcesz aby twoje doświadczenie było odpowiednio wynagrodzone.
Język Mrozowo-Gorgoniowy trzyma się mocno.
U nas nie trzeba nic wymyślać - wiek ochronny sprawia że w Polsce większość pracowników zanim osiwieje otrzyma wypowiedzenie umowy o pracę.
I na tym polega dowcip - nieważne że ten sam człowiek uczciwie przepracował w tym zakładzie 30 lat, na pewno oszuka w ciągu ostatnich kilku.
+++++
Przez całe cztery lata pracownikowi w okresie ochronnym nie można zmienić warunków pracy - więc siłą rzeczy cały zespół musi być na bieżąco a taki pracownik zyskuje status świętej krowy. Wierzę że Ty starałbyś się nadążać bo brzmisz uczciwie ale 9/10 osób jeśli może czegoś nie zrobić to nie zrobi.
A fe, jakie brzydkie, obce słowo "impotencja"! A może po polsku coś wymyślisz?
Nadążanie - czytaj robienie coraz więcej za te same pieniądze, aż człowiek nie padnie. A potem panowie ekonomiści zdziwieni, że Polacy się nie garną do zasuwania do 80-tki.
To wymyśl
Ale do 70-tki to i owszem. Te 13,7% pracujących emerytów to ciut powyżej średniej unijnej (13%).
Jak nie senior to silver,a to nie ageizm?
Co do awansów, przeważnie właśnie w tym wieku ,w większości krajów stosuje się rozwiązania awansu poziomego, który w polskich firmach prawie nie występuje. Także stanowisko eksperta nie ma przeważnie szans znalezienia się w strukturze firm.
W firmach zanikła idea awansu poziomego
Właściwie to nigdy jej nie było...w korporacjach czy też filiach zachodnich korporacji w Polsce pracownicy awansują do pewnego wieku i stanowiska...to przeważnie około 37 lat i szczebelnizszego,max. średniego szczebla...Zwróćcie uwagę ,korporacje reklamują przeważnie " pracę w mlodym,dynamicznym zespole". A takie wieczne nie są...