Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mecz Brazylia - Szwajcaria oglądałem podczas wycieczki do lasu, Egipt z Urugwajem w pociągu, a Chorwację z Nigerią w trakcie wesela. Wszystkie trzy na smartfonie, bo nie chcę stracić ani chwili z tegorocznego mundialu. Jakość? HD. Transmisja? Nie przerywa niemal w ogóle. Oczywiście lepiej oglądać na telebimie, ale w wyjątkowych okolicznościach... A było to możliwe za sprawą Telewizji Polskiej, która w tym roku transmituje wszystkie 64 spotkania mistrzostw.

Rzadko się zdarza, by i w należącym do Google’a sklepie z aplikacjami Play, i w należącym do Apple’a sklepie AppStore na pierwszym miejscu wśród najpopularniejszych była jedna i ta sama aplikacja. Tak dzieje się obecnie z aplikacją TVP Sport. Polscy kibice zaczęli ją masowo ściągać właśnie po to, by móc podglądać zmagania piłkarzy w sytuacjach, gdy w pobliżu nie ma telewizora.

Reklama wideo na podium

To, że ludzie coraz chętniej sięgają po telewizję w smartfonach, jest nie przypadkiem, ale coraz bardziej widocznym trendem. I jako telewizję należy tu rozumieć wszelkie treści wideo w urządzeniach mobilnych. W opublikowanym właśnie raporcie strategicznym Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska rynkowi temu poświęcony jest oddzielny rozdział. „Wideo stało się najciekawszą częścią rynku online. Zmiany, jakie zaszły, a także wzrost tej kategorii były tak znaczące, że być może o minionym roku należałoby mówić rok wideo” - pisze w raporcie Wojciech Kowalczyk, zastępca dyrektora ds. komunikacji i rozwoju produktu w Telewizji Polskiej.

23571648

VOD 1VOD 1 

I wymienia kilka powodów tak dynamicznego rozwoju tego segmentu, wśród których jedne wynikają z drugich. Wideo odnotowało najwyższą dynamikę wzrostu wydatków reklamowych. Nadawcy mocno zainwestowali w treści i technologię oraz zdecydowanie zaczęli wspierać promocyjnie swoje treści wideo w internecie. Swoje zrobiły też serwisy Showmax i Netflix, które są w Polsce już drugi rok i mocno napędziły użytkowników tej całej kategorii. „Gdyby wideo online było osobną kategorią reklamową, jej wartość byłaby większa od rynku reklamy kinowej (niemalże czterokrotnie), ale również od reklamy w dziennikach, magazynach (liczonych osobno) oraz od rynku reklamy oudoorowej” - dodaje Kowalczyk.

Milenialsi dyktują warunki

Wideo w urządzeniach mobilnych oglądają już w zasadzie wszyscy, ale przodują oczywiście młodzi. Aż 90 proc. milenialsów (18-24 lat) chętnie ogląda filmy na smartfonach. Wśród osób w wieku 24-34 lat robi to 86 proc., a w grupie do 49 lat - 79 proc. To akurat nie są zaskakujące wyniki, jednak pokazują stale rosnący trend, czyli przesiadkę na mobile.

Będzie on się dalej rozwijał, bo producenci smartfonów oferują coraz lepsze jakościowo produkty z większymi wyświetlaczami, na których oglądanie filmów nie jest katorgą, lecz przyjemnością. Co więcej, cały czas rozbudowywane są sieci światłowodowe, a więc transfer danych jest coraz szybszy. A dla filmów czy transmisji na żywo kluczowe jest, by nie zacinały się w trakcie wyświetlania. Z tego samego powodu wideo szybciej się buforuje i nie trzeba już w zasadzie w ogóle czekać przed naciśnięciem „startu”. Jakby tego było mało, ceny internetu spadają, a więc użytkownicy jeszcze chętniej wykorzystują transfer danych.

Przesiadce na smartfony sprzyja także powolne odchodzenie sprzed telewizora. Jak zbadała agencja SW Research, 6 proc. osób rozważa rozstanie się z obecnym operatorem telewizji kablowej lub satelitarnej - to ok. 1,5 mln polskich klientów sieci kablowych lub satelitarnych. Co ciekawe, odsetek ten nabiera jeszcze większego znaczenia, jeśli spojrzy się w to samo badanie i wskaźnik osób, które w ogóle nie mają żadnego abonamentu na telewizję. A wynosi on już 26 proc.

Mocno spadła oglądalność telewizji wśród polskich milenialsów - aż o 20 proc. w porównaniu rok do roku. Zresztą młodzi ludzie mają bardzo konkretne wymagania co do telewizji. Najchętniej nie płaciliby w ogóle abonamentu za kilkadziesiąt kanałów, lecz za kilka konkretnych stacji telewizyjnych. - Pierwszy smartfon to dla dzisiejszej młodzieży bardzo ważne wydarzenie. Wg niektórych badań ważniejsze niż wybór i dostanie się do szkoły ponadpodstawowej. To ci użytkownicy wyznaczają trendy dla branży cyfrowej, bo są non stop online. Także oni oglądają video na smartfonach bardzo chętnie i wg analiz częściej konsumują wideo na smartfonach niż w telewizorach - mówi Piotr Bubak, odpowiedzialny w T-Mobile za marketing dla rynku prywatnego.

O zakupach pojedynczych kanałów TV, czyli tzw. telewizji a la carte, dyskutuje się od kilku lat. Od czasu, gdy serwisy typu Netflix, Amazon Prime czy Hulu poczyniły poważne inwestycje we własne programy, na rozwiniętych rynkach zaobserwowano topnienie płatnej telewizji wywołane rezygnacjami z abonamentów (czyli tzw. cord-cuttingiem). W całej Polsce odsetek gospodarstw z płatną telewizją zmalał z 65,2 na koniec 2016 roku do 63,7 proc. na koniec 2017. Na podobne trendy wskazuje badanie agencji mediowej Wavemaker, według którego 41 proc. polskich telewidzów z dostępem do sieci wolałoby kupować dostęp do wybranych pojedynczych kanałów. Już samego YouTube'a w Polsce milenialsi oglądają średnio miesięcznie częściej, niż całe społeczeństwo nad Wisłą ogląda telewizję.

Mundial na smartfonie

Dobrze rozumieją to teleoperatorzy, którzy coraz częściej w ramach abonamentu na telefon oferują dodatkowe usługi takie jak właśnie Showmax, HBO, Player.pl czy Netflix.

Ostatnio klientów swoją ofertą chce przyciągnąć T-Mobile. Operator ten postanowił wykorzystać mistrzostwa świata w piłce nożnej. O popularności tej imprezy nie trzeba nikogo przekonywać, teraz jest ona jednak jeszcze większa, bo w mundialu biorą udział Polacy. Ogromne zainteresowanie widać choćby po wspomnianym wcześniej liderze wśród aplikacji mobilnych - TVP Sport.

I właśnie tę aplikację oferuje T-Mobile w swej nowej propozycji „Supernet Video”. - Wśród przychodzących do naszej sieci coraz więcej jest klientów młodych, tylko w ostatnich miesiącach aż o 15 proc. wzrósł ich udział w całej grupie. Nie ma co powtarzać, jak ważny jest dla nich kontent, a zwłaszcza wideo, oglądane przede wszystkim na smartfonach - mówi Piotr Bubak z T-Mobile.

Operator z okazji futbolowego święta wprowadził do swego portfolio dwa nowe warianty w ofercie na kartę - 5 zł za 5 dni lub 30 zł za 30 dni. Kluczowym elementem oferty jest właśnie aplikacja Telewizji Polskiej, która transmituje mundialowe mecze. Co jednak najważniejsze, transmisje można oglądać bez naliczania transferu z dostępnego pakietu danych. A oglądanie jednego meczu na smartfonie w wysokiej jakości może pochłonąć nawet kilka gigabajtów. Wszystkie mecze wyświetlane są w jakości DVD.

Tę samą usługę można wykupić, jeśli ma się abonament. Za dodatkowe 5 zł miesięcznie klienci mogą oglądać mecze w jakości DVD, za 15 zł - w HD. Oprócz TVP Sport w ofertach tych - bez zużywania pakietu danych - można też oglądać m.in. Netfliksa, YouTube'a, Showmaksa czy Player.pl.

- Dziś dla coraz mniejszej grupy klientów ważne są ceny połączeń telefonicznych, bo też zwykle są one nielimitowane. Obecnie kluczowe jest przedstawienie atrakcyjnego pakietu dostępu do serwisów i platform internetowych i kontentowych i tylko my, w T-Mobile, rozwiązujemy ten problem, uwalniając  klientów  od "liczenia" i "oszczędzania" gigabajtów. Oczywiście ci, którzy tego nie zrozumieją, zostaną w tyle - podsumowuje  Bubak.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.