Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ostatni piątek Ministerstwo Transportu dało zielone światło dla przeznaczenia 500 mln zł na przyspieszone wypłaty dla wykonawców autostrad i dróg ekspresowych - ujawnił wczoraj szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Lech Witecki podczas konferencji Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

- Chodzi o przyspieszenie wypłat za wykonane roboty. Dotąd te pieniądze wypłacano po sprawdzeniu, czy faktura jest zgodna z wykonanymi robotami, i zgodnie z kontraktem Dyrekcja miała na to zwykle 48 dni. Teraz wypłaty będą dokonywane praktycznie zaraz po złożeniu faktur. A jeśli po weryfikacji trzeba będzie skorygować płatności, to kwoty te zostaną potrącone od kolejnych faktur - wyjaśnił nam dobrze poinformowany rozmówca z GDDKiA. Dodał, że Dyrekcja pracuje jeszcze nad przygotowaniem zasad przyspieszonych płatności dla wszystkich inwestycji drogowych, by zminimalizować ryzyko zapłaty za niezweryfikowane w pełni faktury.

W ten sposób rząd i GDDKiA chcą ocalić przed utratą płynności wykonawców dróg, wśród których w tym roku zaczęła się szerzyć epidemia bankructw. Doprowadziło to już do wstrzymania budowy kilku odcinków autostrady A1 na Kujawach oraz A4 na Podkarpaciu. A przed ogłoszeniem upadłości firmy te przestawały płacić podwykonawcom, wpędzając ich w tarapaty finansowe.

Tym firmom pomóc ma specustawa, którą w ostatni piątek uchwalił Sejm, a w czwartek zajmie się Senat.

Według ustawy przedsiębiorcy, którzy nie dostali w terminie zapłaty od firmy budującej drogę, będą się mogli zwrócić o uregulowanie zaległości bezpośrednio do szefa GDDKiA. Takie roszczenia będą mogli składać także podwykonawcy, jeśli sąd ogłosił upadłość wykonawcy zalegającego im z zapłatą lub oddalił wniosek w sprawie takiej upadłości.

Na zapłatę rachunków podwykonawców szef GDDKiA przeznaczy do 10 proc. wartości kontraktu z pieniędzy Krajowego Funduszu Drogowego, który gromadzi pieniądze na budowę nowych dróg. Zwrotu wypłat szef Dyrekcji ma dochodzić od wykonawców.

Przedsiębiorcy, którzy były na liście podwykonawców zatwierdzanej przez GDDKiA, już dostali zapłatę na podstawie kodeksu cywilnego - poinformowała nas Dyrekcja. Z dobrodziejstw specustawy skorzystają dostawcy i usługodawcy, którzy nie byli zatwierdzani przez GDDKiA.

W połowie czerwca zaległości wobec podwykonawców dróg Dyrekcja szacowała na 224,1 mln zł brutto - poinformowała nas GDDKiA. Prawie jedna trzecia to zaległości wobec podwykonawców chińskiego konsorcjum COVEC, które do maja zeszłego roku budowało dwa odcinki autostrady A2 z Łodzi do Warszawy. Zaległości COVEC wobec podwykonawców GDDKiA szacuje na 4,3 mln zł brutto na odcinku A tej drogi oraz na 67,6 mln zł na odcinku C. Wcześniej GDDKiA zapłaciła już podwykonawcom COVEC ok. 120 mln zł.

Dyrekcja weryfikuje jeszcze te dane, bo pojawiły się doniesienia, że COVEC uregulował część zaległości.

Szkopuł w tym, że wbrew założeniom specustawy GDDKiA nie jest w stanie odzyskać od COVEC ok. 120 mln gwarancji rzetelnego wykonania roboty. Dyrekcja zażądała tej zapłaty, gdy przed rokiem wypowiedziała kontrakt chińskiemu konsorcjum, zarzucając mu opóźnienia w inwestycji i zaleganie z zapłatą podwykonawcom. Jednak wypłata gwarancji przez chińskie banki - Bank of China i China Eximbank - została zablokowana na wniosek COVEC przez sąd w Chinach.

Sporu nie rozwiązano nawet podczas majowej wizyty w Warszawie premiera Chin Wen Jiabao - GDDKiA potwierdziła nam, że ciągle procesuje się w Chinach o te pieniądze. Dyrekcja nie odpowiedziała nam też jasno, czy ze specustawy skorzystają podwykonawcy COVEC.

Czy uda się uniknąć dalszych bankructw w budowlance? Podyskutuj na Facebooku

Czemu branża budowlana w Polsce ma takie kłopoty? [INFOGRAFIKA] >>

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.