Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od poniedziałku Rosja wprowadza zakaz wwozu z Białorusi mleka pasteryzowanego, zagęszczonego i mleka w proszku, a także śmietany, serwatki oraz białek mlecznych. Taką decyzję ogłosił nagle rosyjski urząd nadzoru fitosanitarnego Rossielchoznadzor, tłumacząc to „powtarzającymi się wielokrotnie wykrytymi naruszeniami weterynaryjno-sanitarnych wymogów Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej i Federacji Rosyjskiej”. Konkretów nie podano i rosyjski urząd zapowiedział, że konsultacje z Białorusią w sprawie tych zarzutów będzie można prowadzić dopiero po wprowadzeniu zakazu.

Decyzja Moskwy wywołała zaskoczenie w Mińsku. – Nie wiemy, jakie są powody zakazu. Próbujemy to wyjaśnić – powiedział w czwartek białoruski wiceminister rolnictwa Leonid Marinicz.

Rosyjski protekcjonizm

Portal Biełorusskije Novosti zwrócił uwagę, że Kazachstan i Ukraina, które są znaczącymi odbiorcami mleka i wyrobów mleczarskich z Białorusi nie zgłaszały dotąd zastrzeżeń do jego jakości. Dlaczego więc w Rosji znaleziono „szkodliwe i niebezpieczne składniki”?

– Zaczęły spadać ceny surowego mleka. I jego producenci wylobbowali to, co się stało – powiedział białoruskiemu portalowi Michaił Miszczenko, dyrektor Ośrodka Badań Rosyjskiego Rynku Mleka. Jak dodał: – Niedawno [premier Rosji Dmitrij] Miedwiediew, wypowiadając się o mleku w proszku, powiedział, że Rosja kupuje tani surowiec z Białorusi, a w Rosji jest nadprodukcja mleka. I w efekcie otrzymaliśmy zakaz.

To potwierdzają wypowiedzi przedstawicieli rosyjskiego stowarzyszenia mleczarzy Sojuzmołoko, którzy twierdzą, że obecnie rosyjscy mleczarze mają dwa razy większe niż przed rokiem zapasy mleka w proszku i śmietany, a zapasy mleka pitnego są o 20 proc. większe.

Według Miszczenko w Rosji zgromadzono obecnie olbrzymie zapasy sera i wyrobów seropodobnych. I są one jeszcze importowane do Rosji po deklarowanej na cle cenie 58 centów za kilogram. – Z taką ceną nikt nie może konkurować. To poważane zagrożenie dla rosyjskich producentów – powiedział rosyjski ekspert. I zarzucił Białorusi, że przyczynia się do zwiększania tych nadwyżek, reeksportując do Rosji mleko z Europy.

Korzyści z wojny Rosji z Zachodem

Białoruś gwałtownie zwiększyła dostawy mleka do Rosji, gdy w sierpniu 2014 r. Moskwa wprowadziła embargo na żywność z Zachodu w odwecie za sankcje nałożone za agresję na Ukrainę.

Według rosyjskich danych w zeszłym roku Białoruś miała już udział ok. 80-90 proc. w imporcie mleka i śmietany. Dostawy te według białoruskich statystyk miały wartość 371,4 mln dol.

Te wyniki zdaniem rosyjskich mleczarzy Białoruś nie zawdzięcza skokowemu zwiększeniu wydajności swoich gospodarstw rolnych, lecz pośrednictwu. Białoruskie mleczarnie miały zwiększyć zakupy mleka w Europie Zachodniej i przerabiać je na produkty wysyłane do Rosji. I to właśnie ma budzić największą irytację w Moskwie i z tego powodu rosyjski nadzór zakazywał już dostaw mleka i wyrobów mleczarskich z poszczególnych zakładów na Białorusi.

Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka twierdził, że to były nieuzasadnione pretensje. I publicznie polecał nawet wszcząć śledztwo przeciw szefowi Rossielchoznadzor za „wyrządzenie szkody Białorusi”.

Maślany rewanż

Jednak Miński nie ogranicza się do protestów. Dziennik „Kommiersant” zauważył, że po wprowadzeniu zakazu wwozu mleka do Rosji białoruska giełda towarowa postanowiła wprowadzić dodatkowe sesje na produkty mleczne na eksport. A to może oznaczać zwiększenie eksportu z Białorusi masła i serów, co będzie dodatkowym wyzwaniem dla rosyjskich mleczarzy.

Problemy mogą mieć także rosyjskie firmy spożywcze, które są zależne od mleka w proszku z Białorusi, bo jak napisał „Kommiersant” – „w Rosji nie można znaleźć takiego surowca odpowiedniej jakości”.

W efekcie firmy, które nie zgromadziły zapasów białoruskiego mleka w proszku po wprowadzeniu zakazu jego wwozu mogą mieć kłopoty z własną produkcją.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.