To, co świat rozumie jako odchodzenie od paliw kopalnych i transformację w kierunku zielonych energii, polski rząd rozumie jako ochronę miejsc pracy górników. Dziś prezydent Andrzej Duda zaprezentował na COP24 projekt deklaracji "Sprawiedliwa transformacja". Eksperci są mocno zaniepokojeni.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Prezydent Andrzej Duda zaprezentował dziś na szczycie klimatycznym w Katowicach projekt deklaracji na temat sprawiedliwej transformacji (Just Transition). To jedna z trzech inicjatyw polskiego rządu (pozostałe to temat elektromobilności i pochłaniania dwutlenku węgla przez lasy), która nie jest oficjalnym elementem negocjacji, ale polski rząd będzie zbierał podpisy pod deklaracją od innych krajów.

Czym jest „Sprawiedliwa transformacja”? Przemyślanym, zaplanowanym procesem odchodzenia od węgla w kierunku zielonych energii. Inicjatorzy hasła – związki zawodowe z USA – stworzyli je kilkanaście lat temu, widząc nieuchronność zmian klimatu i dostrzegając, że miejsca pracy w sektorze paliw kopalnych będą znikać.

JT zakłada, że odchodzenie od węgla musi być procesem zaplanowanym, musi być wynikiem szerokiego dialogu społecznego, nie tylko między pracodawcami, a związkami zawodowymi, ale także przy udziale mieszkańców, organizacji społecznych i władz samorządowych, które muszą zapewnić miejsca pracy w sektorze nieemisyjnym.

„Sprawiedliwa transformacja” po polsku, czyli w obronie górników

Zapowiadana przez polski rząd propozycja deklaracji sprawiedliwej transformacji odczytywana jest przez międzynarodowych ekspertów jednak nie jako chęć odejścia od węgla w kierunku niskoemisyjnych źródeł energii, lecz jako podkreślenie wagi tematu miejsc pracy w górnictwie.

„Uznajemy wyzwania stojące przed sektorami, miastami i regionami odchodzącymi od paliw kopalnych i wysokoemisyjnego przemysłu oraz znaczenie zapewnienia przyzwoitej przyszłości pracownikom tych sektorów dotkniętych transformacją”  - czytamy w deklaracji.

A eksperci podkreślają, że zawężenie znaczenia sprawiedliwej transformacji do ochrony miejsc pracy w branżach związanych paliwami kopalnymi zamiast oddania jego pełnego znaczenia niesie za sobą ryzyko, że do owej transformacji nie dojdzie.

Eksperci zaniepokojeni

- Nauka mówi jasno, że działania chroniące klimat nie mogą czekać. Jeśli koncepcja sprawiedliwej transformacji zostanie wykorzystana do opóźnienia zmian, nie uda się zlikwidować obaw ani pracowników przemysłu, ani dotkniętych społeczności na całym świecie. Jeśli zostanie wykorzystana do odpowiedniego ukształtowania warunków zmian dla wszystkich dotkniętych społeczności i wyznaczy ścieżki do dekarbonizacji w całej gospodarce, zwiększy szanse na realizację porozumienia paryskiego. Teraz to w rękach rządów leży przygotowanie obywateli do zmian i ich ochrona przed najgorszymi skutkami zmiany klimatu – podkreśla Alexander Reitzeinstein, doradca polityczny ekologicznego think tanku E3G.

Izabela Zygmunt, ekspertka ds. klimatu Polskiej Zielonej Sieci, wyjaśnia: - To paradoksalne w przypadku Polski, aby stosować określenie “sprawiedliwa transformacja”, ponieważ to przepis dla regionów, które postanawiają wycofać się z węgla, a Polska jest krajem, który deklaruje dalszą chęć wydobywania węgla na Śląsku. Mimo to temat Just Transition został podchwycony, a także w pewien sposób przejęty przez Ministerstwo Energii i górnicze związki zawodowe. Definicja JT została nieco przekształcona zgodnie z oczekiwaniami tych grup, przesuwając akcent z transformacji na przede wszystkim ochronę miejsc pracy. Nad takim spojrzeniem na JT unosi się widmo traumy lat 90. w Polsce, kiedy bardzo wielu górników straciło pracę w bardzo krótkim czasie, w procesie, który nie był dobrze zaplanowany, którego skutki społeczne na Śląsku są w niektórych miejscach do tej pory odczuwalne - jako katastrofa społeczna.

- Długoterminowy spadek liczby stałych miejsc pracy w sektorze wydobywczym nie może zostać odwrócony przez zastosowanie nowoczesnych technologii wydobycia węgla lub tzw. czyste technologie węglowe ani przez realizację rządowych planów budowy nowych kopalń – dodaje Aleksander Śniegocki, kierownik programu Klimat i Energia w WISE Europa.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem