Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sprzedaż detaliczna w styczniu wzrosła o 5,2 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem i spadła o blisko 20 proc. w zestawieniu z grudniem 2018 r. - podał Główny Urząd Statystyczny.

Jeszcze w ubiegłym roku, kiedy wkraczaliśmy w szczytowy okres koniunktury, wzrost był o dwa pkt proc. większy. Ale czy obecne dane mogą zaskakiwać?

Nie bardzo. Jeszcze przed ich ogłoszeniem eksperci przewidywali, że wzrost wyniesie w ujęciu rocznym 6,2 proc., a spadek miesiąc do miesiąca - 19,5 proc. 

Niemniej wczoraj poznaliśmy zaskakująco dobre dane o produkcji przemysłowej. Można więc było mieć nadzieję, że znów czeka nas pozytywne zaskoczenie. Do niego jednak daleko, ale - jak twierdzą eksperci - nie jest źle. 

- Konsumpcja jeszcze będzie rosnąć, tu nie ma żadnych wątpliwości. Sprzyjają temu rosnące dochody gospodarstw domowych i sytuacja na rynku pracy.  Pamiętajmy, że jeszcze w grudniu 2018 r. sprzedaż wzrosła o mniej niż 4 proc. To mało. Powinniśmy się wystrzegać nadziei o spektakularnym wzroście - uważa dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista domu maklerskiego XTB. Przestrzega jednak przed zbytnim optymizmem.

Zakaz handlu w niedziele obniży wzrost

Podobnego zdania są analitycy banku PKO BP. "Konsumpcja ma nadal solidne podstawy, by rosnąć (rosnące wynagrodzenia, niskie ryzyko bezrobocia, optymistyczne nastroje), jednak brakuje impulsów do jej przyspieszenia" - pisze w swoim komentarzu Centrum Analiz PKO BP. Jednocześnie eksperci banku spodziewają się obniżenia trendu wzrostu. To ze względu na przepisy ustawy o zakazie handlu, które w tym roku redukują liczbę handlowych niedziel.

Z kolei Kwiecień uważa, że znacznie większą wagę powinniśmy przywiązywać do danych z przemysłu. - To jest najbardziej wrażliwy punkt na ten moment. Na świecie jest problem, ale trudno wskazać na pojedynczy czynnik - twierdzi.

Ma tu na myśli dane, które spływają z Niemiec czy Japonii. U naszych zachodnich sąsiadów indeks PMI (czyli wskaźnik badający nastroje przedsiębiorców i kadry zarządzającej) w przemyśle w lutym wyniósł 47,6, czyli poniżej oczekiwanych 50 pkt. Z kolei w Japonii wzrost PKB w ostatnim kwartale ubiegłego roku osiągnął rozczarowujące 0,3 proc. (w stosunku do poprzedniego kwartału). 

 - Globalna gospodarka ma problem i trudno zakładać, że nie dotknie to także naszego przemysłu - mówi Kwiecień.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.