Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O rozpoczęciu rozmów w sprawie rozwiązania problemów związanych z zanieczyszczeniem eksportowanej przez Rosję ropy naftowej poinformowała białoruska agencja prasowa Biełta.

Naradę zorganizowano z inicjatywy białoruskiego koncernu Biełnieftiechim, a uczestniczą w niej także przedstawiciele rosyjskiego zarządcy rurociągów Transnieft, polskiej firmy rurociągowej PERN i ukraińskiej Ukrtransnafta.

Tydzień kryzysu

W czwartek nocą firma Ukrtransnafta wstrzymała tranzyt przez Ukrainę rosyjskiej ropy naftowej dostarczanej za pośrednictwem Białorusi. Ukraińska firma stwierdziła, że podjęła tę decyzję, gdyż rosyjski surowiec nie spełnia wymogów jakościowych. Jego odbioru odmówiono na połączeniu w Słowacji z rurociągami tranzytowymi, które dostarczają ropę do rafinerii w Bratysławie oraz czeskich rafinerii Orlenu. Według Ukrtransnafta nie było też możliwości dostarczania rosyjskiej ropy na Węgry.

Dzień wcześniej przyjmowania rosyjskiej ropy dostarczanej przez Białoruś odmówiła Polska. Ministerstwo Energii wyjaśniło, że w ostatni piątek otrzymało informację z Białorusi o wykryciu w rosyjskiej ropy chlorków organicznych w stężeniach wielokrotnie przekraczających dopuszczalne normy. W takim stężeniu te związki mogą powodować fizyczne uszkodzenia kosztowanych instalacji w rafineriach i rurociągach.

Białoruś podkreśla, że ponad tydzień bezskutecznie domagała się rozwiązania problemu przez Rosję.

Doślą nam jeszcze brudnej ropy?

– Jestem przekonany, że techniczne problemy, które w pewnej mierze mogły wystąpić, zostaną dzisiaj rozwiązane w konstruktywny sposób – powiedział na naradzie w Mińsku rosyjski wiceminister energetyki Pawieł Sorokin cytowany przez agencję Biełta. Dodał, że chodzi o podjęcie wspólnych decyzji przez zarządców rurociągów w Rosji, na Białorusi oraz w Polsce i na Ukrainie, które pozwolą jak najszybciej przywrócić normalne funkcjonowanie rurociągów tranzytowych.

Dzień wcześniej wicepremier Rosji Dmitrij Kozak zapowiedział, że ropa bez zanieczyszczeń powinna dopłynąć do granicy z Białorusią w najbliższy poniedziałek. Ale jednocześnie Kozak sugerował, że Polska powinna przyjąć jeszcze dodatkową partię zanieczyszczonej ropy z Rosji.

Brudna ropa na tankowce

Rosyjskie Ministerstwo Energii ogłosiło też, że w czwartek uzgodniło z firmą Transnieft, rosyjskimi kolejami RŻD i kompaniami naftowymi „algorytm działań”, które mają doprowadzić do zminimalizowania stężeń chlorków organicznych w ropie. Konkretów nie podano, a obecną sytuację w Moskwie tłumaczono działaniem siły wyższej.

Jednocześnie rosyjskie Ministerstwo Energii podało, że przez granicę z Białorusią zaczęło przekierowywać zanieczyszczoną ropę do terminalu portowego Ust-Ługa nad Bałtykiem, co ma przyspieszyć dostawy do Białorusi surowca odpowiedniej jakości. Rosyjskie ministerstwo nie wyjaśniło jednak, jak rozwiąże problemy wysyłki tankowcami zanieczyszczonego surowca. A tankowcami ropę z Rosji sprowadzają także polskie rafinerie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.