Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W czasie kryzysu na rynku naftowym, spotęgowanego pandemią koronawirusa, Rosja zdecydowała się odblokować dostawy ropy naftowej do białoruskich rafinerii radykalnie obciętych od początku tego roku.

"W sobotę osiągnęliśmy porozumienie z rządem Rosji, że wszystkie rosyjskie kompanie będą mogły dostarczać ropę naftową [do Białorusi] bez premii" - powiedział we wtorek premier Białorusi Siarhiej Rumas. W sobotę rozwiązanie  naftowego konfliktu negocjował on z premierem Rosji Michaiłem Miszustinem.

Od stycznia największe rosyjskie kompanie naftowe wstrzymały dostawy do białoruskich rafinerii z powodu sporów o cenę surowca. Mińsk skarżył się, że z powodu zmian podatkowych w Rosji musi płacić coraz drożej za rosyjską ropę. I domagał się co najmniej zniesienia specjalnych premii doliczanych do ceny rosyjskiej ropy na podstawie umowy rządów Rosji i Białorusi z 2011 r. Moskwa zgodziła się wtedy, że nie będzie doliczać cła eksportowego do ceny surowca dla białoruskich rafinerii. Ale dla ograniczenia ich konkurencyjności wobec rafinerii w Rosji do ceny ropy dla Białorusi doliczano specjalną premię dla rosyjskich nafciarzy.

Premię zapłaci Moskwa

Premier Rumas wyjaśnił, że dotąd Białoruś płaciła rosyjskim nafciarzom premię w wysokości 11,7 dol. za tonę ropy. "Tę premię [rosyjskie] kompanie obniżą o 7 dol., czyli będą dostarczać ropę z premią 4,7 dol. Ale to zostanie uregulowane rozliczeniami międzybudżetowymi, czyli te 4,7 dol. rząd Federacji Rosyjskiej weźmie na siebie" - powiedział szef rządu Białorusi cytowany przez agencję BiełTA. Nie sprecyzował przy tym mechanizmu rozliczeń między budżetami Rosji i Białorusi.

Premia za wierność 

W poniedziałek wznowienie dostaw ropy do Białorusi anonsował największy rosyjski koncern naftowy Rosnieft. A jego przedstawiciele mówili agencji TASS, że do ceny ropy dla Białorusi doliczą premię 5 dol. za tonę. Nie mówili przy tym, że w wypłacie tej premii rząd Rosji zastąpi rząd Białorusi. 

Premier Rumas ostudził jednak ambicje koncernu Rosnieft. "Białoruś będzie wybierać kompanie naftowe, które zaproponują najlepsze warunki dostaw - na przykład odłożenie na długi termin zapłaty [za dostarczony surowiec]. Dlatego nie można jeszcze uznać za pewnik, że wśród dostawców znajdzie się Rosnieft" - powiedział szef rządu Białorusi. I jednocześnie podkreślił, że Mińsk będzie preferować rosyjskie firmy, które w pierwszym kwartale tego roku sprzedawały Białorusi ropę bez premii. A w tym roku dostaw surowca dla białoruskich rafinerii nie wstrzymała tylko mała rosyjska kompania naftowa Safmar kontrolowana przez przedsiębiorcę Michaiła Gucerijewa. Jako niewielka firma naftowa miała ona ograniczony dostęp do rosyjskich rurociągów eksportowych i sprzedawała Białorusi tylko 200-400 tys. ton ropy miesięcznie, zaspokajając 10-20 proc. zapotrzebowania białoruskich rafinerii. 

"Kompanie [Michaiła] Gucerijewa są nieduże. Ale przy zachowaniu innych równych warunków im będzie przyznany absolutny priorytet" - podkreślił premier Rumas. 

Ropa z morza dla Białorusi

Wcześniej rząd Białorusi zapowiedział, że nawet po wznowieniu większych dostaw ropy naftowej z Rosji Mińsk będzie co miesiąc sprowadzać dwa tankowce surowca dla swoich rafinerii. W styczniu pierwszy raz w historii Białoruś kupiła tankowiec ropy z Norwegii, która za pośrednictwem Litwy i transportu kolejowego została dostarczona do rafinerii w Nowopołocku. W tym miesiącu druga białoruska rafineria w Mozyrzu dostała zaś ropę naftową z Azerbejdżanu. Tankowiec azerskiej ropy rozładowano w ukraińskim porcie w Odessie, a stąd surowiec przesłano ukraińskimi rurociągami Białorusi. Wkrótce Białoruś powinna dostać kolejny tankowiec azerskiej ropy, który załadowano w gruzińskim terminalu naftowym nad Morzem Czarnym.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.