Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O rozpoczęciu dostaw amerykańskiej ropy naftowej do Białorusi w piątek poinformował sekretarz stanu USA Mike Pompeo.

W swoim oświadczeniu szef amerykańskiej dyplomacji napisał: "W tym tygodniu odpłynie pierwszy statek z ładunkiem ropy naftowej ze Stanów Zjednoczonych dla Białorusi. Ta konkurencyjna umowa firmy handlowej United Energy Trading z udziałem amerykańskiej firmy Getka i ich polskiego partnera Unimot wzmacnia suwerenność oraz niezależność Białorusi i pokazuje, że Stany Zjednoczone są gotowe udostępnić możliwości handlowe amerykańskim firmom, które są zainteresowane wejściem na białoruski rynek". 

Pompeo przypomniał przy tym, że w lutym podczas wizyty w Mińsku zadeklarował, że USA są gotowe zaspokoić w pełni swoim surowcem zapotrzebowanie białoruskich rafinerii. Szef amerykańskiej dyplomacji złożył tę deklarację prezydentowi Aleksandrowi Łukaszence w czasie, gdy białoruskie rafinerie pracowały na pół gwizdka, gdyż na początku roku wstrzymały im dostawy wielkie rosyjskie kompanie naftowe. 

Ropa z amerykańskich łupków

Dodatkowe szczegóły o tankowcu amerykańskiej ropy naftowej dla białoruskich rafinerii przedstawił Aleksandr Tiszczenko, rzecznik prasowy białoruskiego państwowego holdingu Biełnieftiechim.

"Tankowiec wczoraj [14 maja] rozpoczął załadunek w [amerykańskim] porcie Beaumont. Wyjście z portu zaplanowano na 17 maja. Do Kłajpedy [na Litwie] ma przybyć na początku czerwca. Gatunek Bakken, ilość - 80 tys. ton" - powiedział Tiszczenko.

Bakken to nazwa wielkich złóż ropy naftowej z łupków w USA. 

Dziś przez Kłajpedę, jutro przez Gdańsk?

Tiszczenko dodał, że z Kłajpedy amerykańska ropa naftowa zostanie przewieziona cysternami kolejowymi do rafinerii Naftan w obwodzie witebskim. Za pośrednictwem Kłajpedy w tym roku Białoruś pierwszy raz sprowadziła partię ropy naftowej z Norwegii, a w tym miesiącu także z Arabii Saudyjskiej. 

Jednak najbardziej Białorusi zależy na imporcie ropy naftowej za pośrednictwem gdańskiego Naftoportu i sieci rurociągów polskiej firmy PERN, które łączą się z białoruską częścią systemu ropociągów "Przyjaźń". W zeszłym miesiącu rząd Białorusi ustalił już nawet taryfy za przesył ropy naftowej znad granicy z Polską do rafinerii w Mozyrzu. Jednak z powodów technicznych takie dostawy na razie nie są możliwe. 

USA dla bezpieczeństwa energetycznego Białorusi

"Traktujemy współpracę z USA w sferze naftowej jako istotny element bezpieczeństwa energetycznego państwa, jako ważną część rozwijanej przez obie strony współpracy handlowej i inwestycyjnej o znaczącym potencjale, a także czynnik zapewnienia suwerenności naszego kraju w dziedzinie gospodarczej" - napisał w specjalnym komentarzu szef białoruskiej dyplomacji Uładzimir Makiej. Dodał, że trwają prace nad rozszerzeniem współpracy gospodarczej z USA, a Białoruś będzie kontynuować działania na rzecz wzmocnienia partnerskich relacji z USA, traktując to jako wkład w przezwyciężenie spornych kwestii w relacjach euroatlantyckich i w Eurazji. 

Skuteczność Mińska w pozyskiwaniu dostaw ropy naftowej z nowych źródeł, a także kryzys na rynku naftowym zmiękczyły Moskwę. W kwietniu duże rosyjskie kompanie naftowe wznowiły dostawy ropy na Białoruś, chociaż w ilościach mniejszych niż w zeszłym roku. A w piątek największy rosyjski koncern naftowy Rosnieft ogłosił, że ma umowę na dostawy od kwietnia do końca roku 9 mln ton ropy dla białoruskich rafinerii. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.