Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czytasz ten tekst bezpłatnie dzięki Partnerowi materiału Bankowi BNP Paribas.

Tereny wiejskie od kilkunastu lat cieszą się niesłabnącą popularnością. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2019 roku liczba mieszkańców wsi urosła o prawie 6 tys. do 15,4 mln. Od końca lat 90. ubiegłego wieku da się zauważyć trend zmniejszania się liczby ludności w miastach, za to jej wzrostu we wsiach. W latach 90. na wsi mieszkało 14,5 mln osób. To oznacza, że w ciągu kilkunastu lat liczba urosła o prawie milion. Tymczasem w tym samym przedziale czasowym liczba ludności w miastach spadła z 23,5 mln w latach 90., do 23 mln w 2019 roku.

Co jest tego przyczyną? Przede wszystkim poszukiwanie tańszego miejsca do życia. Budowa domu na wsi to koszt podobny do kupna dwu-, maksymalnie trzypokojowego mieszkania w centrum miasta.

Ale nie tylko to ma znaczenie. Coraz więcej osób poszukuje spokoju i wyciszenia. Wieś daje możliwość skosztowania innego tempa życia. Doceniają to też osoby wychowywane na terenach wiejskich. Żyją tu z pokolenia na pokolenie. Zostają, bo nie wyobrażają sobie życia z dala od wsi.

embed

Rolniczki z hektarami

Na wsi doskonale odnajdują się kobiety, wiele z nich z powodzeniem prowadzi gospodarstwa rolne. Z raportu „Sytuacja kobiet na wsi” opracowanego na zlecenie Banku BNP Paribas przez Martin&Jacob wynika, że ponad 76 proc. kobiet samodzielnie lub wspólnie prowadzi gospodarstwa o powierzchni do 10 hektarów. Dominuje produkcja roślinna, a wśród niej przeważają: pszenica ozima (39 proc.), ziemniaki (37 proc.), owies (29 proc.), trawy polowe (26 proc.) i żyto (23 proc.).

Kobiety hodują też zwierzęta. Równo 40 proc. ankietowanych wskazało na hodowlę bydła opasowego, 31 proc. na drób nieśny, a 29 proc. bydło mleczne. Podejście do rolnictwa i rola kobiet na wsi na przestrzeni ostatnich lat mocno się zmieniły. – Dzisiaj kobiety, które zostają na gospodarstwach rolnych, robią to bardzo świadomie, to jest ich przemyślany wybór. W przeszłości kobiety zostawały na gospodarstwach z zupełnie innych powodów, najczęściej historycznych, związanych z samą wsią, tradycjami – zauważa Danuta Lebioda, przewodnicząca Rady ds. Kobiet i Rodzin z Obszarów Wiejskich przy Krajowej Radzie Izb Rolniczych i wiceprzewodnicząca w Komitecie Copa Cogeca w Brukseli.

W czołówce Europy

Danuta Lebioda zwraca jednak uwagę, że pomimo mechanizacji gospodarstw praca na roli nadal jest bardzo ciężka fizycznie i wymagająca, na co nie wszystkie kobiety są gotowe. Z tego też względu w najbliższych latach nie przewiduje wzrostu liczby młodych kobiet pozostających w gospodarstwach rolnych.

Na razie na tle Unii Europejskiej polskie rolniczki wypadają całkiem nieźle. Z danych Eurostatu wynika, że w 2016 roku kobiety pracujące w rolnictwie stanowiły w UE 35 proc. Polska w zestawieniu znalazła się na 5. miejscu z liczbą 43 proc. kobiet pracujących w rolnictwie. Wysoko też plasujemy się, jeśli chodzi o liczbę gospodarstw zarządzanych przez kobiety. Z danych Eurostatu wynika, że w Polsce gospodarstwami zarządza 29 proc. rolniczek, przy średniej dla całej UE wynoszącej 28 proc.

Wieś wygrywa wygodą i bezpieczeństwem

Z ankiety przeprowadzonej na zlecenie banku BNP Paribas wynika, że ponad 70 proc. rolniczek jest zadowolonych lub bardzo zadowolonych z życia na wsi. Co ciekawe, największym optymizmem wykazują się kobiety w wieku 30 lat i poniżej i to one też są najbardziej przywiązane do swojego miejsca zamieszkania. Rolniczki życie na terenach wiejskich doceniają za spokój, bezpieczeństwo, równowagę i wygodę. Jeśli jednak muszą porównać miasto i wieś, to dominuje przekonanie, że życie w mieście jest ciekawsze. Zdaniem ankietowanych na wsi brakuje oferty kulturalnej i edukacyjnej skierowanej do kobiet. Rolniczki uważają też, że życie w mieście jest prostsze, łatwiej zorganizować tam czas dla rodziny i łatwiej o różne aktywności. Są też przekonane, że w mieście praca jest ciekawsza, a życie tam to większe poczucie stabilizacji.

To jednak tylko słowa, bo rolniczki nie zamierzają zmieniać miejsca zamieszkania. Aż 92 proc. ankietowanych chce nadal mieszkać na wsi.

embed

Aktywna jak mieszkanka wsi

To z jednej strony wynik wygodnego i bezpiecznego życia, z drugiej - przywiązania do wsi. Z badania wynika, że kobiety mieszkające na wsi to lokalne patriotki. Interesują się historią i panującymi we wsi zwyczajami. Na znajomość lokalnych zwyczajów wskazuje aż 87 proc. ankietowanych kobiet.

To, że kobiety mieszkające na wsi coraz częściej włączają się do lokalnych działań, dostrzega Małgorzata Siemianowska, sołtyska Trzebieży, wsi położonej w województwie zachodniopomorskim, w powiecie polickim. Co prawda w Trzebieży rolniczek nie ma, są za to kobiety, które realizują się na różnym polu. Prowadzą we wsi sklepy, mniejsze lub większe biznesy, inne dojeżdżają do pracy do pobliskich Polic. – Kobiety coraz bardziej angażują się w życie wsi, w sprawy tu i teraz. Są bardzo ambitne i kreatywne w różnych sytuacjach. Wspólnie organizujemy zbiórki, akcje charytatywne, pomagamy chorym na raka, organizujemy eventy w szkołach – wymienia sołtyska.

Jak zauważa, w życie wsi chętnie włączają się także te kobiety, które przeprowadzają się na tereny wiejskie z miast. – Na początku takie kobiety są wyciszone, próbują poznać teren, mieszkańców. Integrację ułatwiają dzieci. Kobiety zaczynają działać w radzie rodziców czy radzie klasy, a później idzie już z górki – mówi Małgorzata Siemianowska.

Czas zmian na polskiej wsi

Kobiety na wsi uważają się za zaradne i dobrze zorganizowane. Są nowoczesne i niezależne. Uważają się za znakomite gospodynie domowe, twierdzą, że są gotowe do podjęcia innej pracy zawodowej niż ta w rolnictwie.

Wyniki ankiety wskazują na to, co obserwuje się na wsi już od dawna – na zmianę sposobu życia kobiet i ich rosnącą świadomość. Polska wieś się zmienia. Przyczynia się do tego wkraczająca do gospodarstw automatyzacja oraz obecność internetu, z którego notabene polskie rolniczki chętnie korzystają, by robić zakupy czy poszukiwać informacji potrzebnych w pracy, ale też utrzymywać kontakty ze znajomymi.

Polską wieś zmieniają też migrujący mieszkańcy miast. Te zmiany na polskiej wsi są potrzebne. Mimo bezsprzecznych zalet mieszkanie na wsi ma swoje wady. Polskie rolniczki w badaniu BNP Paribas wskazują na nierówności, które wzmacniane są przez wykluczenie, dyskryminację oraz niepewność. Pole do zmian na wsi jest jeszcze duże. Wszystko w rękach kobiet.

Ten tekst jest dostępny bezpłatnie dzięki Partnerowi materiału Bankowi BNP Paribas.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.