Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Granicę z Rosją można przekraczać jedynie w Bezledach i Grzechotkach, granicę z Białorusią – w Kuźnicy, Bobrownikach i Terespolu, a z Ukrainą – w Dorohusku, Korczowej, Hrebennem, w Medyce oraz w Budomierzu.

Do Polski mogą wjechać cudzoziemcy, którzy mają pozwolenie na pracę w Polsce, a więc mogą ją wykonywać na takich samych zasadach co Polacy, albo mają zezwolenie na pracę, zaświadczenie o wpisie do ewidencji w sprawie pracy sezonowej, oświadczenie o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi na terytorium RP. Na granicy muszą przedstawić dokumenty, z których wynika, że niezwłocznie podejmą pracę. Na stronie internetowej straży granicznej można znaleźć szczegółowe informacje na ten temat oraz listę osób, które są zwolnione z kwarantanny. 

Ale większość obywateli Białorusi i Ukrainy, którzy chcą pracować w Polsce, musi kwarantannę przejść. Dla wielu jest to trudny warunek, bo muszą znaleźć odosobnione lokum i liczyć się z tym, że przez dwa tygodnie nic nie zarobią. Strona polska nie respektuje testów na COVID-19 wykonanych np. na Ukrainie. Wykonanie testu zaraz po przekroczeniu polskiej granicy też nie wchodzi w grę, ponieważ polskie służby sanitarne wymagają co najmniej siedmiodniowej kwarantanny i dopiero w siódmej dobie można wykonać test na własny koszt. To też podnosi koszty całego przedsięwzięcia.

- Test przed siódmą dobą nie zwalnia z kwarantanny ze względu na okres wylęgania zakażenia. Na stronie Ministerstwa Zdrowia jest lista laboratoriów. Część z nich wykonuje również badania komercyjne. Najlepiej skontaktować się z powiatową stacją sanepidu i uzgodnić szczegóły, w tym również np. godzinę dojazdu na badanie– poinformował „Wyborczą” rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar.

Policja kontroluje osoby, które muszą odbyć kwarantannę. Obcokrajowcy muszą na granicy podać adres, pod którym będą w tym czasie przebywać. Ta procedura wydłuża czas przekraczania granicy, czasami do wielu godzin. Za nieprzestrzeganie kwarantanny grożą surowe kary, wymierzane w formie decyzji administracyjnej, zazwyczaj na podstawie informacji przekazywanych przez policję. Za złamanie kwarantanny sanepid może nałożyć nawet do 30 tys. zł. kary.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.