Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dzień po wizycie w Mińsku szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa białoruski dyktator Aleksander Łukaszenka przedstawił scenariusz rzekomego spisku Polski przeciw Białorusi. O planach, jakie snuć mają rzekomo polscy politycy, Łukaszenka - na podstawie raportów białoruskiego KGB - opowiedział w piątek na spotkaniu z pracownikami szpitala klinicznego w stolicy Białorusi. A relację z tego spotkania opublikowała rządowa agencja prasowa BiełTA

Według Łukaszenki w sierpniu po (sfałszowanych) wyborach prezydenckich na Białorusi Polska jakoby miała wystąpić do NATO o utworzenie sił specjalnych w ramach armii Polski i państw bałtyckich, do wykorzystania przeciw władzom Białorusi.

"Zwycięstwo rewolucji na Białorusi leży także w interesie narodowym Polski" - odczytał Łukaszenka z raportu KGB rzekomą wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego. Według służb specjalnych Białorusi szef polskiego rządu miał także uzasadniać wsparcie dla demonstracji przeciw sfałszowanym wyborom, mówiąc: "Przyszłość Białorusi ma zasadnicze znaczenie dla Polski. Zachodnie terytoria Białorusi historycznie należą do Polski". 

Polskie miesiące Łukaszenki

Pod koniec sierpnia według białoruskiego KGB Warszawa zmieniła plany. I wówczas niewymienieni z nazwiska polscy politycy mieli rzekomo mówić: "Czas na bezpośrednie rozmowy reżimu [Łukaszenki] z opozycją jeszcze nie nadszedł. Reżim Łukaszenki jest jeszcze zbyt zwarty, armia i KGB popierają go, a robotnicy nie popierają w ogóle żadnej rewolucji". 

W takiej sytuacji, według doniesień KGB cytowanych przez Łukaszenkę, Warszawa miała wpaść na diaboliczny pomysł, by doprowadzić białoruską gospodarkę do krachu, jej walutę zdewaluować i ogołocić półki sklepowe. Według Łukaszenki polscy politycy planowali wtedy "przekonać Turcję, Grecję, Azerbejdżan i Armenię, aby nie eksportowały artykułów spożywczych [do Białorusi] ze względu na zagrożenie koronawirusem". 

KGB doniosło Łukaszence, że w połowie września Warszawa rzekomo uznała, że nie uda się zmienić sytuacji na Białorusi na drodze interwencji wojskowej. "Jednak powinniśmy być gotowi na ten scenariusz. Trzeba tylko rozwiązać dwie kwestie. Po pierwsze powinniśmy przygotować się do militarnego rozwiązania problemu i uruchomić mechanizmy konieczne dla takiego rozwiązania. Po drugie: powinniśmy zademonstrować Rosji, że sprzeciwiamy się wykorzystaniu jej struktur zbrojnych na Białorusi" - cytował Łukaszenka rzekome wypowiedzi polskich polityków. 

Polaków zaślepia Białoruś?

W październiku, jak insynuował białoruski dyktator, władze Polski postanowiły zwracać uwagę na sytuację na Białorusi, aby odciągać uwagę od swoich problemów gospodarczych. Według KGB premier Morawiecki miał rzekomo powiedzieć: "Trzeba wykorzystać rewolucję na Białorusi do własnych celów. Jeśli Putin chce normalizacji stosunków z Zachodem, to powinien poświęcić Łukaszenkę". 

A obecnie według białoruskiego dyktatora do działań wymierzonych w jego reżim Zachód zaczął wciągać Ukrainę. 

Przypomnijmy, że niedawno Łukaszenka insynuował, iż Warszawa wspiera demonstracje przeciw sfałszowanym wyborom prezydenckim na Białorusi, gdyż "sfałszowano tegoroczne wybory prezydenckie w Polsce". 

Po wizycie Ławrowa

Z opowieścią o rzekomym spisku Polski przeciw Białorusi Łukaszenka wystąpił dzień po wizycie w Mińsku rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa. Szef rosyjskiej dyplomacji przeprowadził rozmowy w cztery oczy z prezydentem i premierem Białorusi. Po tej rozmowie Łukaszenka zadeklarował, że Mińsk jest gotowy zintensyfikować relacje z Moskwą. A premier Białorusi Roman Gołowczenko ogłosił, że pojawił się nowy impuls do rozwoju związku państwowego Białorusi z Rosją. 

W Mińsku Siergiej Ławrow wziął też udział we wspólnym kolegium resortów dyplomacji Białorusi i Rosji. Wcześniej takie wspólne kolegia odbyły ministerstwa obrony Rosji i Białorusi oraz kierownictwa służb specjalnych tych państw. 

Przed tygodniem Łukaszenka ogłosił, że służby wywiadowcze Białorusi i Rosji wspólnie wykryły pod Warszawą tajny ośrodek służb specjalnych USA. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.