Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O wstrzymaniu na cztery doby przesyłu do Polski ropy naftowej przez system rurociągów na Białorusi w środę poinformował rosyjski państwowy koncern Transnieft, który ma monopol na zarządzanie rosyjskimi rurociągami do eksportu ropy. 

Igor Diemin, rzecznik prasowy Transnieft, poinformował rosyjskich dziennikarzy, że białoruska firma Homeltransnieft wstrzyma na 96 godzin przesył rosyjskiej ropy naftowej do Polski, aby przeprowadzić prace na swoim odcinku rurociągu Przyjaźń. 

Zgodnie z planem

Dla firmy PERN, która zarządza polskimi ropociągami, informacja ze wschodu nie była zaskoczeniem. 

"Wstrzymanie tłoczeń jest zgodne z przekazanym przez Transnieft miesięcznym harmonogramem do PERN i do klientów w Polsce i Niemczech. Ponowne wznowienie tłoczeń zaplanowane jest 12 czerwca. Operacje w systemie PERN są realizowane na bieżąco z zapasów handlowych zgromadzonych przez klientów oraz dostaw morskich" - poinformowała nas w środę Katarzyna Krasińska, rzeczniczka PERN. 

Dodała, że takie krótkie, techniczne przerwy w przesyle zdarzają się częściej. "Przerwy technologiczne w dostawach ze wschodu trwające 1-3 dni są rutynowe i występują praktycznie w każdym miesiącu, o czym PERN jest informowany w ramach miesięcznych planów dostaw. W podobnym trybie PERN uzgadnia ze swoimi klientami ewentualne ograniczenia w dostawach z uwagi na planowane prace na własnej infrastrukturze" - wyjaśniła Katarzyna Krasińska. 

Po skandalu z brudną ropą

Dwa lata temu to PERN, i to na ponad 40 dni, musiał zablokować przesył ropy naftowej ze wschodu. Stało się tak po wykryciu przez Białorusinów, że rosyjska ropa w rurociągu Przyjaźń jest zanieczyszczona chlorkami organicznymi w stopniu kilkadziesiąt razy przewyższającym dopuszczalne normy. A przerób tak zanieczyszczonej ropy naftowej może doprowadzić do uszkodzenia kosztownych instalacji w rafineriach.

Rosjanie nie uprzedzali o zanieczyszczeniu swojej ropy chlorkami i faktycznie do tej pory nie wyjaśnili, jak doszło do tego skandalu. Formalnie postawiono tylko zarzuty prywatnym przedsiębiorcom, nie tłumacząc, w jaki sposób mogli wprowadzić do rurociągu Przyjaźń tak duże ilości zanieczyszczeń. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.