Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wprowadzenie stanu wyjątkowego w miejscowościach na granicy z Białorusią zapowiedzieli podczas wtorkowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki i Mariusz Kamiński, minister spraw wewnętrznych i administracji.

Historyczny moment

Stanu wyjątkowego w Polsce do tej pory nie było - ani w III Rzeczypospolitej, ani w PRL-u, którego ustrój w ogóle go nie przewidywał. Konstytucja Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej z 1952 roku "znała" tylko jeden stan nadzwyczajny - był to stan wojenny. I dlatego w 1981 roku gen. Wojciech Jaruzelski wprowadził włąśnie stan wojenny.

Obecna konstytucja przewiduje trzy stany nadzwyczajne: klęski żywiołowej, wyjątkowy i wojenny.

Stan wyjątkowy można wprowadzić "w sytuacji szczególnego zagrożenia konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego, w tym spowodowanego działaniami o charakterze terrorystycznym lub działaniami w cyberprzestrzeni". Taki wniosek Rada Ministrów składa do prezydenta, a ten musi go rozpatrzyć niezwłocznie. Jeśli wyda rozporządzenie w tej sprawie, przedkłada je Sejmowi w ciągu 48 godzin.

Jak poinformował we wtorek Mariusz Kamiński, rząd wystąpił do prezydenta Andrzeja Dudy o wprowadzenie stanu wyjątkowego na 30 dni w miejscowościach z dwóch województw: lubelskiego i podlaskiego. A premier Morawiecki uzasadnił to "wojną hybrydową" prowadzoną przez Białoruś.

– Sytuacja na granicy z Białorusią jest cały czas kryzysowa. Reżim Łukaszenki postanowił wypchnąć tych ludzi na terytorium Polski, Litwy i Łotwy, aby wprowadzić element destabilizujący na terytorium naszych krajów – przekonywał szef rządu.

Wprowadzenie stanu wyjątkowego da legitymację do działań wojskom obrony terytorialnej, które rozmieszczono na wschodniej granicy. Te obecnie są tam, jak mówi profesor nauk prawnych Jan Widacki, "tylko do dekoracji".

- W normalnych warunkach wojsko nie ma tam żadnych uprawnień publicznoprawnych. Nie mogą na przykład legitymować ludzi, to są uprawnienia nadane policji, a nie armii. Dopiero po wprowadzeniu stanu wyjątkowego wojsko nabędzie te uprawnienia z mocy ustawy - tłumaczy prof. Widacki.

Krótko mówiąc: wojsko zyska uprawnienia policji. A ta z kolei będzie mogła formować się w pododdziały zwarte policji, a także wykorzystywać broń palną. Ale to nie wszystko.

Stan wyjątkowy niesie bardzo doniosłe konsekwencje, bo zawiesza prawa obywatelskie.

- Wojsko będzie miało prawo nie wpuścić na teren objęty stanem wyjątkowym dziennikarzy czy wolontariuszy. Warto się zastanowić, czy nie o to w tym wszystkim chodzi - kwituje prof. Widacki.

Co to oznacza dla obywateli i przedsiębiorców zamieszkałych na terenie, gdzie stan wyjątkowy obowiązuje? Przede wszystkim wiele ograniczeń, z cenzurą włącznie. Władza ma prawo ocenzurować media, kontrolować przesyłki, a także rozmowy telefoniczne. Nie wolno się gromadzić (nie dotyczy to kościołów), organizować strajków czy happeningów. Można ograniczać wolności i prawa obywatelskie (na przykład dostęp do towarów, wprowadzenie reglamentacji żywności), a także wolność gospodarczą (zakaz prowadzenia działalności). Można zamknąć szkoły, drogi, zakazać przemieszczania się czy wprowadzić godzinę policyjną. Za złamanie zakazów grozi areszt oraz grzywny. 

Mec. Elżbieta Buczek: W czasie stanu wyjątkowego Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, na wniosek Prezesa Rady Ministrów, może postanowić o użyciu oddziałów i pododdziałów Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej do przywrócenia normalnego funkcjonowania państwa, jeżeli dotychczas zastosowane siły i środki zostały wyczerpane.

Adwokatka dodaje, że należy pamiętać, iż wprowadzane ograniczenia w prawach i wolnościach obywatelskich powinny odpowiadać stopniowi zagrożenia i powinny zmierzać do jak najszybszego przywrócenia normalnego funkcjonowania państwa. - Rada Ministrów określając rodzaje ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela we wniosku o wprowadzenie stanu wyjątkowego powinna kierować się zasadą proporcjonalności - mówi mec. Buczek. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.