10 tys. klientów i ok. 0,5 mld depozytów. Aion Bank wdarł się na polski rynek. Czym go podbija? Zupełnie nowym, subskrypcyjnym modelem współpracy. Płacisz raz i korzystasz, ile chcesz. Ot, bank bez drobnego druku.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Karol Sadaj będzie gościem konferencji Subscripiton Day organizowanej przez "Gazetę Wyborczą". 

Promujecie się jako pierwszy polski w pełni cyfrowy bank. Wydawało mi się, że już większość banków tak działa?

Karol Sadaj, dyrektor zarządzający w Aion Bank: Znakomita większość Polaków używa aplikacji bankowych, ale w tradycyjnej bankowości nie każdą operację można wykonać mobilnie. To, co odróżnia nas od rynku, to przede wszystkim proces zakładania konta, który jest całkowicie cyfrowy. Nie trzeba podpisywać umowy w oddziale ani czekać na kuriera. Cały model bankowości Aion Banku jest stworzony dla użytkowników mobilnych. W praktyce wszystkie procesy są dostępne z poziomu smartfona od przelewu po kredyty gotówkowe.

A co się dzieje, gdy klient ma jakiś problem, np. wystąpi awaria aplikacji?

Z naszego doświadczenia, również na rynku belgijskim, wynika, że takich sytuacji praktycznie nie ma. Ale jesteśmy przygotowani na taką ewentualność i oferujemy kontakt z naszym konsultantem - człowiekiem, a nie botem. Głównym narzędziem kontaktu w Aion Banku jest czat, ale klient może zgłosić potrzebę rozmowy telefonicznej i wtedy sprawnie oddzwaniamy. Pandemia nauczyła nas, że kontakt z człowiekiem jest ważny - szczególnie w finansach, ale niekoniecznie musi on być osobisty.

Po pierwszym miesiącu działalności mieliście ponad 10 tys. klientów i 500 mln zł depozytów. Jak oceniacie ten wynik?

To był dobry start, ale oczywiście z pokorą patrzymy na te 10 tys. klientów. W porównaniu z tym, ilu klientów mają największe polskie banki, nie jest to jeszcze oszałamiająca liczba. Kluczowa z punktu widzenia nowej instytucji finansowej, szczególnie w przypadku banku, który musi być instytucją zaufania, jest wartość depozytów. Jest to najlepszy wskaźnik zaufania. Polacy przez pierwszy miesiąc przesłali nam pół miliarda złotych. To znaczy, że nam ufają, co bardzo nas cieszy. Mamy też świadomość, że nasza oferta dobrze odpowiada na aktualne potrzeby społeczeństwa w kontekście wyzwań inflacyjnych w Polsce.

Zatrzymajmy się na chwilę przy waszym modelu sprzedaży usług dla klientów. Opiera się na stałej kwocie abonamentu, na subskrypcji. W bankowości to zupełnie nowa rzecz.

Według danych z roku na roku opłaty za konta, przelewy czy wypłaty w bankomatach rosną. W efekcie użytkownikowi trudno zrozumieć ofertę i tabelę opłat, a z obawy przed ukrytymi kosztami unika korzystania z konta. W Aion Banku chcemy odwrócić te zasady i wyróżniać się ofertą opartą na jasnych zasadach. W ramach subskrypcji, czyli stałej miesięcznej opłaty, dostarczamy realną wartość, która jednocześnie jest naszym zobowiązaniem. Jeśli tego nie zrobimy, to użytkownicy po prostu będą rezygnować.

Świetnym przykładem są nasze inwestycje. Klienci korzystający z naszej platformy inwestycyjnej mogą zainwestować w bardzo prosty i świadomy sposób na całym świecie. Nie ma tu opłat za kupno, sprzedaż, zarządzanie ze strony banku. Inwestycje są w euro, a wymiany walut w Aion Banku odbywa się po kursie międzybankowym. Wszystko jest w pakiecie, a subskrypcja jest opłatą za dostęp do wszystkich usług. Zrezygnować z usługi można jednym kliknięciem w aplikacji.

50 zł wydaje się dużą kwotą dla osoby korzystającej z takich usług jak przelewy, karta płatnicza i prowadzenie konta.

Odpowiedzią na takie potrzeby jest nasze w pełni darmowe konto w planie Light. Jednak wierzymy, że oferta usług oszczędnościowych i inwestycyjnych będzie skłaniać naszych użytkowników do decydowania się na wyższe plany. I widzimy, że to już się dzieje.

Czyli można powiedzieć, że upraszczacie tabele bankowe dla klientów.

Tak, dokładnie. Rozmawiając z ludźmi na temat tego, jak korzystają ze swoich finansów, słyszymy, że boją się ich używać. Stworzyliśmy ofertę, którą łatwo zrozumieć, która jest prosta, której nie trzeba się bać, bo koszty są jasne. Dzięki temu dużo łatwiej jest inwestować. Nasza wstępna ankieta dla klientów globalnych inwestycji pomaga i precyzuje indywidualny poziom ryzyka. Użytkownik odpowiada m.in. na pytanie: czy wolałbyś stracić dziś 1500 euro, za pół roku 3000, czy nic. Na tej podstawie dopasowuje się jeden z czterech profil. Jeśli odpowiedzi będą wskazywać na najbardziej konserwatywne preferencje, to powiemy mu: nie powinieneś inwestować, ale mamy dla ciebie wysoko oprocentowane konta oszczędnościowe. Dzięki temu klient rozumie swój profil inwestora i może zainwestować już 20 euro na całym świecie, za co nie pobieramy dodatkowych opłat.

Czy to też jest wasz cel, żeby przeciętnemu Kowalskiemu przybliżyć inwestowanie?

Jak najbardziej. W obecnej sytuacji nie ma już tego komfortu, że nie robiąc nic ze swoimi pieniędzmi, nic nie tracimy. Tak było, gdy inflacja była bliska zera. Dlatego każdy świadomy posiadacz oszczędności zaczyna interesować się inwestycjami. A to, czego dziś brakuje na rynku, to narzędzi do określenia świadomego poziomu ryzyka. Są oczywiście aplikacje, które pozwalają bardzo łatwo kupić akcje, ale nie mam poczucia, żeby większość inwestujących miała świadomość, z jakim ryzykiem jest to związane.

Subscription Day
ZAREJESTRUJ SIĘ

Czyli kierujecie swoją ofertę nie tylko do statystycznego młodego Kowalskiego, który szuka wygody w korzystaniu z bankowości? Walczycie też o klientów, którzy chcą uciec przed rosnącymi opłatami bankowymi?

Tutaj musimy rozprawić się z mitem, że z mobilnej bankowości korzystają tylko młodzi. Pierwsi millennialsi mają dziś już 40 lat i to oni przetarli szlaki korzystania z cyfrowych rozwiązań, w tym z mobilnego dostępu do finansów. Widzimy to też przez pryzmat naszych użytkowników - z globalnych inwestycji najczęściej korzystają 40-latkowie, stanowiący jedną trzecią wszystkich użytkowników platformy.

Oczywiście 10 tys. klientów Aion Banku to nadal relatywnie mała baza. Spodziewamy się, że średni wiek naszego użytkownika będzie ewoluował w stronę 30-latków. Co nie oznacza, że nie mamy starszych użytkowników. Nasz najstarszy klient ma 74 lata. Dzięki ofercie depozytowej i inwestycyjnej udało nam się zachęcić do założenia konta przede wszystkim osoby, które chcą zarabiać na swoich oszczędnościach.

To jakie stawiacie sobie cele, jeśli chodzi o liczbę klientów?

Zakładamy, że pod koniec roku będzie ich 30 tys., jest to nasz pierwszy kamień milowy. Liczba klientów jest ważna, jednak pod uwagę bierzemy też inne aspekty, m.in. naszą ofertę depozytową. Widzimy, że wysoko oprocentowane konto oszczędnościowe jest wyróżnikiem rynkowym i najczęściej wybieranym produktem.

Od momentu startu zakładaliśmy, że chcemy być dodatkowym kontem z ofertą uzupełniającą usługi tradycyjnych banków. I udało nam się to osiągnąć - oferujemy atrakcyjne oprocentowanie kont oszczędnościowych, platformę do globalnych inwestycji, wymianę walut po kursie międzybankowym, a przede wszystkim beztroskę w używania finansów - bez ukrytych opłat i limitów.

Beztroskie finanse? Proszę rozwinąć.

Zarówno przy darmowym koncie, jak i tych płatnych planach przyświecała nam ta sama idea - jasne zasady korzystania z konta, czyli brak ukrytych opłat, brak wymagań aktywnościowych i limitów. Dobrym przykładem jest wymiana walut, ponieważ nie trzeba przelewać środków na subkonta, przepinać kart i pilnować, aby używać tej właściwej, wielowalutowej. W Aion Banku uprościliśmy cały proces. Można płacić w 150 walutach - po prostu z głównego konta, a my rozliczamy każdą transakcję zawsze po kursie międzybankowym bez dodatkowego spreadu i prowizji. Niezależnie od dnia tygodnia i kwoty.

Skąd to atrakcyjne oprocentowanie waszych kont? Na czym zarabiacie?

Nasz cennik jest bardzo prosty. Można go wydrukować na jednej stronie. Założeniem naszego konceptu jest darmowe konto na początek. Można z niego korzystać bez żadnych wymogów dotyczących aktywności, oferujemy 1 proc. na koncie oszczędnościowym w PLN, 0,5 proc. w EUR, darmową wymianę walut bez limitu, darmowe przelewy, darmowe prowadzenie bankowości. Mamy też dwa wyższe plany, gdzie klient ma pełny dostęp do wszystkich dodatkowych funkcjonalności banku, jak platforma do globalnych inwestycji i wyżej oprocentowane konta oszczędnościowe, i za to klient uiszcza stałą miesięczną opłatę.

Co więcej, nasza oferta jest demokratyczna. Takie same warunki mają osoby posiadające małe i duże kwoty pieniędzy na swoim koncie, a osoby potrzebujące dodatkowych środków mogą skorzystać z w pełni cyfrowej pożyczki, bez prowizji, bez ubezpieczeń, ze stałym oprocentowaniem.

A skąd tak atrakcyjna oferta oszczędnościowa? Mamy mniejsze koszty dzięki pełnej cyfryzacji. Nie mamy placówek, ale są też inne procesy, których użytkownik nie widzi, które również generują mniejsze koszty.

Spodziewa się pan, że w Polsce będzie coraz więcej małych, cyfrowych banków?

Polskie banki są nowoczesne i naprawdę możemy być dumni z polskiej bankowości. Jeśli obecny trend na rynku oznacza, że pojawiają się opłaty, to musi też pojawiać się wartość, która za nimi stoi. Konsumenci będą tego szukać. Jesteśmy sprytnym narodem, który chce po prostu mądrze wydawać pieniądze, więc na pewno w tę stronę będzie podążał rynek.

Z jakimi nowymi usługami chcecie wystartować w najbliższych miesiącach?

Do końca roku chcemy wprowadzić BLIKA-a. Chcemy być jak najbardziej zintegrowani z polskim systemem płatności, dlatego BLIK jest naszym obecnym priorytetem. W tym miejscu chciałbym podkreślić, że w Polsce mamy zarejestrowany oddział bankowy, co sprawia, że nasze umowy są oparte na polskim prawie i mamy polskie numery kont. Drugą nowością są konta biznesowe, które dołączą do naszej oferty również w tym roku. Dla osób, które zapiszą się na listę oczekujących, będziemy mieć specjalną ofertę promocyjną i zostaną one jako pierwsze poinformowane o produkcie. A będzie to ciekawa oferta.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Jarosław Kurski poleca

Przydatne linki

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Jeśli o subskrypcjach mowa, to chętnie zapłacę więcej za GW, jeśli pojawi się opcja "ukryj teksty sponsorowane". Pomyślcie o tym.
    @przyjemny_odglos
    Doskonałe! :)
    już oceniałe(a)ś
    15
    0
    @przyjemny_odglos
    +1
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @przyjemny_odglos
    ja jestem gotowy zapłacić więcej, jeżeli newralgiczne teksty będą otwarte publicznie, z dostępem do ludzi otumanionych pisowską propagandą.
    już oceniałe(a)ś
    10
    1
    A gdzie informacja o tekście sponsorowanym?
    @hibabiba
    Jak zawsze brak.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Od kilku miesięcy trwa PRowa akcja reklamy tego "banku". GW mogłaby to opatrzyć "art. sponsor" i byłoby ok. Ale nie wmawia się, że to informacja. Na marginesie warto wiedzieć że ten bank jest podczepiony pod belgijski nadzór, jeżeli z bańczy pisz do Belgii po swoje pieniądze.
    @areytek
    Odział jest podczepiony pod polski KNF.
    już oceniałe(a)ś
    9
    3
    Nazwijmy miesięczną opłatę subskrypcją i hop siup jest rewolucja :D
    już oceniałe(a)ś
    40
    0
    Reklamy i teksty sponsorowane w abonamencie. Ludzie, jak tak można?
    już oceniałe(a)ś
    38
    0
    "(...)jest całkowicie cyfrowy. Nie trzeba podpisywać umowy w oddziale ani czekać na kuriera." - Pani dziennikarz, jak Pani takie coś słyszy to czerwona flaga w mózgu i następne pytanie: Jak zabezpieczają się państwo przed złodziejami tożsamości!!!
    już oceniałe(a)ś
    22
    1
    Sorry, ale inne banki też już tak mają a wiele usług bez żadnych opłat.
    Reklama nie trafiona ale chętni pewnie i tak się znajdą.
    @WJW
    A potem będą szli do naszych sądów o odszkodowania, bo zostali oszukani?
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Uuu, atrakcyjna oferta oszczędnościowa? To ile dajecie oprocentowania ponad inflację? Jako profesjonalny podmiot zarządzający pieniędzmi umiecie je lepiej zainwestować niż byle Jasio czy Stasiek, który kupi złoto albo dolary, tak?

    Czy może jednak nie I to wasze atrakcyjne oszczędzanie to jakieś śmieszne 1 % albo mniej?
    @czemu_nie
    Masz w artykule to podane. Ciężko czytać?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @mojrydzyk
    Nie czytam reklam.

    A ty nie rozumiesz ironii.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0