Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pod koniec października prezydent Rosji Władimir Putin polecił Gazpromowi, aby napełnił gazem swoje magazyny w Niemczech i Austrii. Rosyjski koncern opróżnił je na progu zimy i obecnie kontrolowany przez Gazprom największy niemiecki podziemny magazyn gazu Rehden jest wypełniony zaledwie w 9,6 proc. A maksymalnie mieści on półtora raza więcej gazu niż wszystkie takie magazyny w Polsce.

Polecając Gazpromowi zwiększenie zapasów gazu w Europie, Putin powiedział: - To umożliwi rzetelnie, stabilnie i rytmicznie wypełniać zobowiązania kontraktowe Gazpromu, zaopatrywać gazem europejskich partnerów w okresie jesienno-zimowym, a ponadto niewątpliwie stworzy korzystniejszą sytuację na całym rynku energetycznym Europy. 

Ma być więcej, ale było mniej

Szef Gazpromu Aleksiej Miller odparł, że do 1 listopada koncern chce napełnić po szczyt swoje magazyny w Rosji, wtłaczając do nich 72,6 mld m sześc. gazu. - Gdy zakończymy zatłaczanie gazu do podziemnych magazynów w Federacji Rosyjskiej, to rozpoczniemy zatłaczanie gazu Gazpromu do podziemnych magazynów w Europie - zapowiedział Miller. I dodał, że Gazprom zacznie dokładać gazu do swoich magazynów w Europie Zachodniej po 8 listopada, kiedy się skończy lockdown, nagle wprowadzony w Rosji na pierwszy tydzień listopada. 

Dopiero wczoraj Gazprom w lakonicznym komunikacie poinformował, że zatwierdził i zaczął realizację planu zatłaczania gazu do pięciu magazynów w Europie. "Zatwierdzono objętości i trasy transportu gazu" - ogłosił Gazprom, nie podając konkretów. 

Wcześniej rosyjski koncern ograniczył jednak dostawy gazu do Europy Zachodniej. Od początku listopada Gazprom przesyłał tranzytem przez Ukrainę tylko 58 mln m sześc. gazu na dobę, wykorzystując jedynie połowę mocy przesyłowych zarezerwowanych w ukraińskich gazociągach - jak informował Sergiy Makogon, szef firmy zarządzającej ukraińskimi gazociągami przesyłowymi. Jeszcze w niedzielę Gazprom przesłał tranzytem przez Ukrainę niespełna 89 mln m sześc. gazu. I dopiero we wtorek rosyjski koncern zamierzał w pełni wykorzystać zarezerwowaną przepustowość ukraińskich gazociągów, rezygnując jednak z dokupienia prawa do zwiększenia tranzytu. 

Zdławiony tranzyt przez Polskę

Jeszcze dziwniej postąpił Gazprom wobec gazociągu jamalskiego, którym rosyjski gaz płynie z terytorium Białorusi do Polski i tranzytem przez Polskę do Niemiec. To najkrótsza i najtańsza trasa tranzytu gazu z Rosji do Europy Zachodniej. 

Cztery dni po wydaniu przez Putina polecenia napełnienia magazynów gazu w Niemczech Gazprom całkowicie wstrzymał tranzyt jamalską rurą przez terytorium Polski, dostarczając na polską granicę jedynie surowiec zamówiony przez PGNiG

Przerwa w tranzycie trwała pięć dni. Potem Gazprom wznowił tranzyt, ale tylko na dwie doby. W weekend tranzyt znowu wstrzymano. A w tym czasie uruchomiono dostawy niewielkich ilości gazu do Polski z Niemiec. Czyli było mniej surowca na napełnienie magazynów w Niemczech.  

Ponownie tranzytowy kurek w gazociągu jamalskim Gazprom odkręcił dopiero na początku tego tygodnia. - Potwierdzamy, że dziś przepływ w kierunku Niemiec ruszył - poinformował nas we wtorek Tomasz Pietrasieński ze spółki Gaz-System, która zarządza bieżącą eksploatacją Jamału.

Od października Gazprom rezerwuje prawo do tranzytu gazociągiem jamalskim przez terytorium Polski ok. 31 mln m sześc. gazu na dobę - czyli około jednej trzeciej potencjału tej rury. Ale na razie rosyjski koncern nie wykorzystuje w pełni nawet tak ograniczonej rezerwacji.

We wtorek Gazprom przesłał przez Polskę nieco ponad 20 mln m sześc. gazu, a w środę zamierzano zwiększyć tranzyt ok. 26 mln m sześc. - jak napisała rosyjska agencja prasowa Tass.

Nagłe wstrzymywanie przez Gazprom przesyłu gazu z Białorusi jamalską rurą do Polski i Niemiec zaskakująco zbiegło się w czasie z eskalacją przez reżim Aleksandra Łukaszenki kryzysu imigracyjnego na granicy Białorusi z Polską. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.