Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dzieje się rzecz przedziwna. Telewizje CNN i BBC, czyli główne źródła informacji dla międzynarodowej opinii publicznej, nadają na żywo z koczowisk migrantów po białoruskiej stronie granicy. Zostały tam wpuszczone przez reżim Aleksandra Łukaszenki. 

Powtórzę: Białoruś umożliwia wolnym mediom z całego świata relacjonowanie wywołanego przez siebie kryzysu humanitarnego, a Polska, czyli demokratyczny kraj Unii Europejskiej, konsekwentnie blokuje dostęp mediów i organizacji pomocowych do strefy przygranicznej. 

To niepojęte, szkodliwe i po prostu głupie.

Wizerunkowe samobóje

Przepraszam za być może nieadekwatne porównanie, ale to tak, jakby bramkarz obrócił się twarzą w stronę siatki i raz za razem wkopywał piłkę do swojej bramki, będąc jeszcze z tego dumnym. Samobój, samobój, samobój...

To dramat wizerunkowy. Dziennikarze zachodnich mediów nie zrozumieją polskiej taktyki. A uczestniczą w konfliktach zbrojnych w różnych, nawet najbardziej niebezpiecznych miejscach świata. 

Tylko że tutaj nie chodzi o mało ważny wynik jakiegoś meczu, ale życie ludzi, którzy stali się zakładnikami dyktatora. Nawet jeśli nie spełniają wszystkich wymogów potrzebnych przy ubieganiu się o azyl, nawet jeśli nie wszyscy pasują do szablonu typowego uchodźcy, ale tylko szukają lepszego miejsca do życia, należy im się pomoc humanitarna i ratunek. 

CNN jest na granicy. Po stronie białoruskiej:

 

BBC nadaje z Mińska:

 

Polska ma narzędzia humanitarne

Co można zrobić? Plan działania jest znany. 

1. Dopuścić organizacje pomocowe do granicy i wesprzeć – państwowymi środkami – ich służbę. Tych bohaterów na granicy należy docenić, nosić na rękach i nagradzać, a nie przepędzać i piętnować

2. Wpuścić akredytowane media krajowe i zagraniczne do strefy stanu wyjątkowego. Pokazać, że Polska nie ma nic do ukrycia

3. Wspólnie z instytucjami UE i organizacjami pomocowymi otworzyć korytarze humanitarne ratujące życie. To nie wyraz słabości wobec białoruskiego reżimu, ale wręcz przeciwnie – pokaz siły i możliwości. Osoby spełniające warunki azylowe należy przyjmować, reszcie zapewnić bezpieczną deportację do krajów, z których przybyli. Pomóc mogą m.in. Frontex, Europol, EASO, Eurojust, który zapewnia współpracę w ramach wymiaru sprawiedliwości, oraz FRA – Agencja Praw Podstawowych UE.

Bezpieczeństwo nie wymaga rezygnacji z humanitaryzmu. Zrozumcie to wreszcie!

4. Uderzyć międzynarodowymi sankcjami w Łukaszenkę i Putina. Zintensyfikować działalność dyplomatyczną na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Przestrzegać ludzi przed tym szlakiem do Europy. 

5. Zakończyć łamanie sumień funkcjonariuszy służb (policji, Straży Granicznej i wojska), którzy nie zgadzają się na taką reakcję na kryzys i często na własną rękę niosą pomoc migrantom. Nie otrzymują też adekwatnej pomocy. Niech wiedzą, że mają prawo odmówić wykonania rozkazu, gdy prowadzi do działania niehumanitarnego. 

Polsko, obudź się!

Sytuacja w każdym momencie może się wymknąć spod kontroli. Jeśli nie obudzimy się z tego koszmaru, wydarzy się tragedia, o której znowu za kilkanaście, kilkadziesiąt lat będziemy mówili: „Jak to w ogóle było możliwe? Dlaczego ludzie na to pozwolili?".

Proszę wszystkich ludzi dobrej woli o akty działania – posty, udostępnienia rzetelnych źródeł informacji, dyskusje w pracy lub wśród przyjaciół, otwieranie oczu, przedstawianie faktów, przekonywanie i pokazywanie. 

CNN i BBC pokazują bestialstwo agresora Łukaszenki, ale także zauważają niehumanitarną politykę Polski. W materiale CNN, który ma przekazać zagranicznemu odbiorcy wszystko, co trzeba wiedzieć na temat kryzysu, czytamy m.in.: „Polski rząd zaostrza swoją nacjonalistyczną retorykę". 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.