Fortuna kołem się toczy, a w Blachotrapezie właśnie ostatni cykl zataczają kwestie dziedziczenia majątku po jednych z najbogatszych ludzi w Polsce. Finał sporów sądowych córek miliarderów Teresy i Jana Luberdów jest nieoczekiwany.

- Ostatnie wydarzenia przynoszą mi nadzieję - mówi Iwona Łach, córka założycieli Blachotrapezu. - Potwierdzam, że decyzje zostały podjęte - mówi Renata Luberda, która prowadzi firmę założoną przez rodziców. 

Zarządzanie nią nie było łatwe, bo ostatni rok w Blachotrapezie upłynął pod znakiem sporów sądowych. Spór był tym bardziej zażarty, że sam Blachotrapez, pierwotnie rodzinna spółka dekarska, na przestrzeni lat wyrosła na budowlanego giganta, największego pracodawcę na Podhalu, a jej założycieli stali się jednymi z najbogatszych ludzi w Polsce. 

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Magdalena Keler
Magdalena Keler poleca
Czytaj teraz
Więcej
Komentarze
Tatuś wpadł na najgłupszy pomysł pod słońcem. Zafundował córce firmę w tej samej branży w której miała pracować druga córka tylko w innej firmie. Przepis na katastrofę rodzinną. To miało je zbliżyć ?
@agakofilm
Obie miały takie firmy, tylko firma Renaty została później przejęta przez firmę rodziców. Takie "pojście na swoje", ale nie za daleko, a do tego pytanie, jak korzystne były powiązania finansowe między tymi spółkami :)
już oceniałe(a)ś
@agakofilm
Tak jak bylo napisane: "tatuś nie radził sobie ze sprawami rodzinnymi"
już oceniałe(a)ś
@mistrzjedi
Weź pod uwagę że pewnie było tak iż bliższa w ostatnich latach życia ojca była Renata bo spotykali się codziennie. Pewnie w jej głowie zakiełkował jak delikatnie wydymać siostrę. Najgorzej że wprowadziła to w życie. Jak by była mądra to zamiast spróbować okraść siostrę powiedziała by tak: słuchaj mamy w firmie udziały ty i ja. Ty nie kierujesz firmą bo nie chcesz, nie umiesz, masz inne życie itp (co jest zrozumiałe). Ja nią pokieruje za co dostanę wynagrodzenie w kwocie XXX - jak za normalną pracę. Będę starała się firmę rozwinąć i dbać by przynosiła jak największe dochody oraz by rosła pomnażając nasz majątek. W przypadku problemów, albo mocno ryzykownych interesów będziemy rozmawiały. Proponuję byś sobie zatrudniła księgowego który będzie weryfikował finanse. Obie mamy dzieci zróbmy tak by było co im zostawić. Szczerze? Obie na tym by wyszły dobrze. Mało tego na pewno któreś z dzieci chciało by się wdrożyć w biznes nie ważne czy jednej czy drugiej ważne by było chętne do kontynuowania linii biznesowej. Tak wygląda prawidłowa sukcesja. A na życie każdej wystarczy z tego tortu.
już oceniałe(a)ś
W tym przypadku powiedzenie się sprawdza. Pieniądze szczęścia nie przynoszą. Rak, samobójstwo, kłótnie rodzinne, sądy. Doszły do porozumienia? Zobaczymy, zadra pozostanie na zawsze.
@*513n13k*
Znam inne powiedzenie: Pieniądze szczęścia nie dają tym, którzy ich nie mają!
Ale tu zaszła sprawa i chęć przejęcia majątku siostry.
A zadra zostanie na zawsze.
już oceniałe(a)ś
@*513n13k*
Szczególnie rak został wywołany przez pieniądze
już oceniałe(a)ś
Dobrze, że siostry się porozumiały.Rodzina i zdrowie są najważniejsze. Nie pieniądze. Trzymam za nie kciuki.
@MobyDick3
dla pana? tak
już oceniałe(a)ś
Carringtons wersja wschód.
już oceniałe(a)ś
To smutne.... siostra okradła drugą siostrę....z ich wspólnego majatku.Ludzie to wilki.
@iwobra
Nie: "wilki", raczej "hieny"
już oceniałe(a)ś
@iwobra
nie obrażaj wilków
już oceniałe(a)ś
@alka849267
Hieny są bardzo rodzinne w dobrym znaczeniu tego słowa!
już oceniałe(a)ś
Wszystko dobre co się dobrze kończy ale jakie to jednak przykre żeby doszło do porozumienia trzeba było wdrożyć postępowanie sądowe cywilne i karne.
już oceniałe(a)ś
To dobry znak. w branży dystrybucji części samochodowych znacząca firma z Bydgoszczy rozpadła się i zbankrutowała w wyniku konfliktu właścicielskiego w obrębie jednej najbliższej rodziny
już oceniałe(a)ś
umowa dżentelmeńska? po tym, co czytaliśmy?
już oceniałe(a)ś
VqXzqNNy+4gpQqGP2gzj6YR7xhrnFTa4Sey1oapbmVQ=