Podwyżki za czynności notarialne czekają wszystkich - osoby fizyczne, spółki i inne podmioty, jak wspólnoty mieszkaniowe. Resort sprawiedliwości przygotował nowelizację rozporządzenia, które podwyższa maksymalną taksę notarialną za wiele czynności, w tym podstawowych jak testament.
Poziom cen i kosztów prowadzenia kancelarii notarialnych wzrósł, za to stawki dla klientów pozostawały "oparte na realiach ekonomicznych sprzed dwóch dekad". To argumentacja resortu sprawiedliwości, którą przedstawia w uzasadnieniu do projektu rozporządzenia zmieniającego maksymalne stawki taksy notarialnej. Zdaniem urzędników, "zmiana jest konieczna".
Osoby fizyczne, spółki, wspólnoty mieszkaniowe, łapcie się za kieszenie
A zmiany stawek są drastyczne, bo dotyczą najbardziej podstawowych czynności notarialnych, przy czym podwyżki sięgają nawet 300 procent. Przykładowo stawka za sporządzenie testamentu ma wzrosnąć z 50 do 200 zł. Natomiast dwukrotnemu zwiększeniu ulega stawka za testament, który zawiera zapis zwykły czy polecenie lub pozbawienie uprawnionego prawa do zachowku (obecnie wynosi 150 zł), oraz stawka za testament z zapisem windykacyjnym (obecnie wynosi 200 zł). W górę ma pójść też stawka za odwołanie testamentu (z 30 do 50 zł).
Wszystkie komentarze
A kto bronił się uczyć i zostać notariuszem? A dostęp do wszystkich zawodów prawniczych jest otwarty - to ministerstwo organizuje egzaminy na aplikację… Spróbuj, powiesz jak jest.
To władza robi wszystko żeby przerżnąć kolejne wybory. Niestety.
Masakra to jest to co ty masz w głowie.
zdać egzamin na aplikacje to pikuś, spróbuj się potem na jakąś dostać
Sorry, nie jestem notariuszem, ale te stawki były sprzed 20 lat. 6 złotych za poświadczenie dowodu: bez podatku nie będzie Cię stać na Snickersa z Żabki. Jeśli ktoś robi operację na 2 miliony złotych, to stać go na opłacenie stawki dopasowanej do obecnych realiów rynkowych.
Najzabawniejsze są te teksty o "stawce maksymalnej", która w praktyce zwykle jest jednocześnie stawką minimalną. Pamiętam sytuację z 2004, kiedy samorząd notarialny w swoim kodeksie etyki ustalił, że stawka maksymalna ma być rozumiana jako stawka sztywna, a każde od niej odstępstwo stanowi rażący przypadek nieuczciwej konkurencji. I najzabawniejsze, że mieli w tym poparcie ministerstwa. Później sądy to uchyliły, ale praktyka w środowisku się przyjęła i do dziś w dużej części pozostała bez zmian.
Ostatnio za poświadczenie podpisu (pod tekstem oświadczenia przygotowanym przez mojego kontrahenta i wydrukowanym przeze mnie - notariusz daje tylko długopis i 10 minut swojego czasu) usłyszałem wycenę 300 zł. Plus VAT. I jeszcze było zdziwienie, że się zdziwiłem.
Jakiego sporu?
Notariusz ponosi odpowiedzialność finansową za błędy, i pewnie też jest ona uzależniona od wartości przedmiotu sporu. Jak płacisz ubezpieczenie to też różni się ono w zależności od tego co ubezpieczasz.
Dobrze, że ja, stary budowlaniec, uprzedziłem Nowych Sąsiadów o zagrożeniu. A już zamierzali występować o pozwolenie na budowę.
Tak to w takim razie sędziowie powinni też mieć podniesione wynagrodzenia o 100 200% a przynajmniej w sądach Rejonowych i okręgowych
Pięć lat temu potrzebowaliśmy umowy najmu okazjonalnego mieszkania. Notariusz powiedział, że mamy ją napisać sami (są wzory w internecie), a za podpis skasował 420 zł. Osobiście znam też dwa przypadki błędów w aktach notarialnych powstałych przez zwyczaj kopiuj - wklej, za które konsekwencje ponoszą klienci notariuszy, nie oni sami.
Ludzki mózg najsprawniej przyswaja informacje do ca 25 roku życia - trzeba się było wtedy uczyć i iść na notariusza a nie teraz suczyć.
Jeszcze BMW, ale by być uczciwym tą "beemwicą" jeździła żona notariusza. Była dziennikarką w lokalnej gazecie. On, faktycznie jeździł "Mercem".
Ale na lekarzy "suczysz" (nie wiem nawet, jaka to gwara), prawda?
"Suczysz "to gender, machismo się nie wyrażę, bo nie puszczą w komentarzach...takie to równouprawnienie...
Mam na myśli tą starą ustawę która z urzędników sądowych zrobiła komorników przedsiębiorcami de facto