W Asheville jesteśmy, bo przez 37 lat Polacy na to ciężko pracowali. To nie jest demagogia, to są fakty - mówi minister finansów i rozwoju Andrzej Domański, który przez ostatnie dni uczestniczył w szczycie G20. W rozmowie z Wyborcza.biz komentuje zaskakującą wizytę na wydarzeniu rosyjskiego ministra finansów.
Sebastian Ogórek, "Gazeta Wyborcza": Co ze szczytu G20 przywozi minister finansów i rozwoju Andrzej Domański?
Andrzej Domański, minister finansów i rozwoju: - Mamy ugruntowaną pozycję wśród państw członkowskich grupy G20. Nie jesteśmy stałym członkiem, natomiast nasze doświadczenie, nasz sukces gospodarczy, ostatnich 37 lat, to jest coś, co robi w tym gronie olbrzymie wrażenie. Przywozimy więc wzmocnioną pozycję Polski na arenie międzynarodowej.
Wiem, że w polskich mediach jest czysto kontraktowe podejście.
Wszystkie komentarze
Zostaliśmy przez gospodarzy zaproszeni wyłącznie dlatego, że prezydentem jest Nawrocki i jego relacje z Trumpem są doskonałe. Są inne kraje o większej gospodarce, które nie dostąpiły tego zaszczytu. Domański powinien więc docenić komu zawdzięcza, że może odbywać spotkania o których mówi.
Wielbiciel sutenera.
Akurat kapitał tam dawno już dostarczają Chiny
Powiedz to tym, którym reformy Balcerowicza zniszczyły życie
Odróżniaj gospodarkę Polski od gospodarki w Polsce. Ponad 80% handlu detalicznego oraz 60-70% przemysłu przetwórczego jest własnością kapitału zagranicznego. Czyli to tak, jak by chłop cieszył się że sąsiad na jego polu ma swoje uprawy. Chwali się przed innymi tymi pięknymi łanami nieswojego zboża, a dzieciom tłumaczy że mają ubrania i kredki, bo dobry sąsiad płaci mu za dniówki pracy na tym jego polu. I z żoną wspominają, że gdy sami swoje pole uprawiali, to później do roboty wychodzili bo nie miał kto ich pogonić, było dużo chwastów, a w ogóle to wiosną im brakowało ziarna na siew zaś po lecie musieli się martwić jak sprzedać plony.
8 lat PiS :-) plus 2 lata wcześniej.
Na który wpis odpowiadasz?
Sukces gospodarczy nie polega na wysokiej intensywności pracy, czyli „zapyerdalaniu”, a na wysokiej wydajności pracy. W krajach III świata jest z reguły wysoka intensywność pracy, ale niska jej wydajność, z powodu niskiego technicznego uzbrojenia pracy, spowodowanego brakiem kapitału na zakup nowoczesnych maszyn.
Tylko dla swoich firm.
Tę wydajność, czy produktywność, należy szeroko rozumieć - nie tylko jak się produkuje, ale także co się produkuje. Można np. krzesła po 30 euro jak pewien tutejszy forumowicz, można własnej konstrukcji samochody jak zaliczana przez dumnych Polaków do III świata Turcja, a można Starlinki i samoloty w cenie złota. A najlepiej produkować oprogramowanie, platformy sprzedażowe, produkty finansowe, licencje na wynalazki itp.
Na ten, którego już nie ma
Także warszawscy Żydzi, antysemito!
ano mają wysoki poziom życia pacanie
Tak. Tusk daje Polakom pracującym za płacę minimalną 100 złotych podwyżki. PiS dawał np. 400 zł. Nie zdziw się, jak za rok PiS wróci do władzy.
Ale to musisz z tym przekazem ruszyć do ludzi bezpośrednio. Ci co mają odmienne zdanie to oni internetu nie czytają, bo czytać nie potrafią. Do nich można trafić tylko chodząc po domach i głosząc słowo na ulicach.
Nie idzie o to by dawac ale by dac zarobic nie tylko swoim kolesiom.