Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

We wtorek konsorcjum Nord Stream ogłosiło, że do niemieckiej wyspy Rugia przyholowano z Rotterdamu specjalny statek Castoro Dieci, do układania gazociągów. Pod koniec czerwca ten statek należący do włoskiego koncernu Saipem zacznie układać gazociąg na wodach terytorialnych Niemiec. Jednocześnie we wtorek Nord Stream ogłosił, że inny statek ułożył już 200 km gazociągu w pobliżu szwedzkiej Gotlandii. To już jedna szósta pierwszej nitki gazociągu, który będzie miał ponad 1,2 tys. km długości. Nord Stream ma się składać z dwóch takich nitek.

Budowa przez Bałtyk podmorskiego gazociągu to inwestycja za niemal 9 mld euro. Planując z niemieckimi koncernami bałtycką rurę, Gazprom zapowiadał, że chce w ten sposób uniknąć problemów z państwami tranzytowymi w Europie Środkowej. 9 kwietnia podczas ceremonii rozpoczęcia budowy Nord Stream po podobny, polityczny argument sięgnął prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew.

- Być może najważniejsze w tej inwestycji jest to, że pierwszy raz rosyjski gaz dotrze bezpośrednio do Europy Zachodniej, omijając tranzytowe terytoria - powiedział Miedwiediew.

Argumenty Rosji może wspierać kolejna gazowa wojna Rosji z Białorusią. Od poniedziałku na polecenie prezydenta Rosji Gazprom ograniczył już o 30 proc. dostawy gazu Białorusi, aby wyegzekwować 192 mln dol. długu. Z kolei Mińsk domaga się od Gazpromu 260 mln dol. długu za tranzyt gazu i grozi, że będzie podbierać gaz przesyłany tranzytem do UE, dopóki Rosjanie nie wyrównają rachunków.

Dmitrij Miedwiediew zanim został prezydentem Rosji prawie osiem lat zasiadał w radzie nadzorczej Gazpromu - najpierw jako wiceprzewodniczący rady Gazpromu, a od 2002 r. jako jej szef.

Gazprom ma kontrolny pakiet 51 proc. akcji Nord Stream. Po 15,5 proc. akcji mają niemieckie koncerny E.ON i BASF, które zakładały konsorcjum z Rosjanami. Po 9 proc. akcji Nord Stream mają kontrolowane przez państwo koncerny Gasunie z Holandii i GDF Suez z Francji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.