Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Modelem Citigo-E iV Škoda chciała dać do zrozumienia, że ma coś do powiedzenia w świecie samochodów zasilanych energią elektryczną. Plan ten wyszedł aż za dobrze – Polacy w mig wykupili cały przydział egzemplarzy przeznaczonych na nasz rynek. Nic w tym dziwnego, mała Škoda z ceną nieznacznie przekraczającą 70 tys. zł była bowiem najtańszym nowym „elektrykiem" oferowanym w Polsce. I to bez rządowych dopłat!

Dla nieprzekonanych do całkowitego przejścia na prąd producent równocześnie opracował swoją pierwszą hybrydę plug-in. Mowa o przejeżdżającym nawet 60 km w trybie elektrycznym Superbie iV oferowanym zarówno w wersji limousine, jak i kombi. Na ten samochód wciąż można składać zamówienia w salonach lub przez internet. Ale to nie koniec, bo od 2019 r. rodzina modeli z oznaczeniem iV zdążyła się już powiększyć, dzięki czemu oferta Škody jest dopasowana do potrzeb różnych klientów.

Škoda Enyaq iVŠkoda Enyaq iV 

Najpierw hybrydy plug-in

Samochody typu PHEV to tak naprawdę dwa auta w jednym – łączą zalety aut elektrycznych i spalinowych. Mają jeszcze niewielkie silniki spalinowe zapewniające duży zasięg, ale potrafią też poruszać się nawet przez kilkadziesiąt kilometrów, korzystając wyłącznie z energii elektrycznej. Taka jazda ma wiele zalet. Jedną z nich jest cisza przerywana tylko szumem powietrza, drugą zaś brak zanieczyszczeń emitowanych do atmosfery. Obydwie cechy są bardzo ważne w zatłoczonym środowisku miejskim. Na ciszy i braku spalin korzystają bowiem nie tylko użytkownicy samochodu, ale też piesi, rowerzyści i mieszkańcy okolicznych budynków.

Do Superba iV niedawno dołączyła młodsza siostra – Octavia iV. I to od razu w dwóch wariantach, bo obok standardowej 204-konnej odmiany, pojawiła się także usportowiona wersja RS z układem hybrydowym o łącznej mocy 245 KM. Obie Octavie gromadzą energię elektryczną w 13-kWh akumulatorach i przejeżdżają w trybie EV do 60 km w zależności od warunków atmosferycznych i stylu jazdy. Ten zasięg nie wystarczy, żeby dojechać do innego miasta, ale nawet przy wyczerpanych ogniwach spalanie w trasie jest niższe. Dlaczego? Samochód pracuje wówczas w trybie hybrydowym i odzyskuje energię z hamowania lub po odpuszczeniu pedału przyspieszenia. Udowodnił to w swoim teście kierowca rajdowy Miko Marczyk.

Akumulator można też naładować do pełna prądem z domowego gniazdka. Proces ten trwa zaledwie 5 godzin, a po zainstalowaniu ładowarki naściennej o mocy 3,6 kW jeszcze krócej – 3,5 godziny. W praktyce oznacza to, że codziennie można jeździć w trybie elektrycznym (europejscy kierowcy dziennie pokonują 30-50 km), a tym samym ograniczyć wizyty na stacjach paliw do minimum. Po powrocie z pracy trzeba tylko pamiętać o podłączeniu auta do ładowania. To nie powinno być problemem, bo już od lat postępujemy tak z naszymi smartfonami.

Warto uzupełniać energię w hybrydach plug-in, bo jazda na prądzie jest nie tylko przyjemniejsza i lepsza dla środowiska, ale też po prostu ekonomiczniejsza. Najlepiej ładować samochód w godzinach nocnych, kiedy energia elektryczna jest najtańsza (w dwustrefowej taryfie G12), albo w darmowych punktach ładowania. W najkorzystniejszym położeniu są klienci, którzy zdecydowali się wcześniej na instalację fotowoltaiczną. Zgromadzona w panelach energia pozyskana ze światła słonecznego nic nie kosztuje i nie pozostawia śladu węglowego.

Škoda Enyaq iVŠkoda Enyaq iV 

Czas na "elektryki"

Hybrydy plug-in to pierwszy krok na drodze do elektromobilności. Škoda jednak równocześnie wykonuje drugi krok. Przekonaliśmy się o tym na początku września 2020 r., kiedy oficjalnie zaprezentowano model Enyaq iV. Końcówka nazwy (a dokładnie litera „q") wskazuje, że to SUV. Dopisek „iV" z kolei, że to model poddany elektryfikacji. W tym przypadku pełnej, bo opracowany na koncernowej platformie MEB Enyaq jest samochodem całkowicie elektrycznym.

Budowanie portfolio pojazdów elektrycznych w oparciu o dużego SUV-a to patent znany z innej marki koncernu VW AG – wcześniej zrobiło tak Audi. Skojarzenie z tą marką pojawia się zresztą nie bez powodu, bo dzięki wyrazistemu, dopracowanemu wyglądowi, świetnym osiągom i najnowocześniejszym technologiom na pokładzie samochodu Škoda może pozyskać klientów z segmentu premium. Enyaq jest też przełomowy, bo nie ma bezpośredniej konkurencji wśród innych popularnych na naszym rynku marek.

Nowa Škoda Enyaq iV to duży, rasowy SUV wzbogacony o wszystkie zalety samochodów elektrycznych. W podstawowej wersji 60 z 62-kWh akumulatorem i 179-konnym silnikiem samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 8,7 s. Jedno ładowanie zapewnia maksymalny zasięg na poziomie 412 km[MO|S|V1] [KG2] . Ceny bazowego SUV-a na prąd zaczynają się od 182 300 zł. Mając dodatkowe 29 400 zł, można zwiększyć osiągi Enyaqa poprzez wybranie wersji 80 z 82-kWh akumulatorem i 204-konnym silnikiem. Elektryczny SUV z takim układem napędowym przejeżdża nawet 536 km na jednym ładowaniu, a pierwszą setkę osiąga po 8,5 s. Obydwie wersje mają napęd na koła tylne i prędkość maksymalną ograniczoną do 160 km/h. To o 20 km/h więcej niż prędkość maksymalna hybryd plug-in poruszających się w trybie elektrycznym.

Škoda deklaruje jednak, że to nie jej ostatnie słowo, jeśli chodzi o elektromobilność. Do końca 2022 r. rodzina modelowa marki będzie obejmować 10 elektrycznych pojazdów w różnych segmentach – sześć z nich będzie całkowicie elektrycznych, cztery będą hybrydami. Jest więc duża szansa, że niezależnie od potrzeb, każdy znajdzie wśród nich samochód dla siebie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.