Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jego zdaniem właśnie taka kombinacja może przekonać kierowców do „uwolnienia energii", czyli przejścia na elektryczną stronę mocy.

Żyjemy w świecie przemian. Zmienia się klimat, zmienia się nasza praca, zmienia się sposób spędzania wolnego czasu. W reakcji na te wydarzenia przeobraża się też nasza świadomość, a wraz z nią nasze potrzeby. Inaczej o nich myślimy i poświęcamy im więcej uwagi. Naturalnie ewoluują więc także przedmioty, którymi się otaczamy, i narzędzia, z których korzystamy na co dzień.

Jedną z większych metamorfoz przechodzą właśnie samochody – cała branża motoryzacyjna przesuwa wajchę w stronę elektromobilności, szukając nowego początku. Współczesna technologia umożliwia konstruowanie bardzo sprawnych i wydajnych układów napędowych wykorzystujących prąd.

Škoda Enyaq iVŠkoda Enyaq iV 

Doładuj życie

Škoda reklamuje takim hasłem swój pierwszy stworzony od podstaw samochód elektryczny. Enyaq iV, bo o nim mowa, powstał na nowoczesnej modułowej platformie MEB opracowanej specjalnie z myślą o „elektrykach" koncernu Volkswagen AG. Tu nie ma kompromisów – wszystko jest podporządkowane funkcji i pozwala na efektywne wykorzystanie przestrzeni bez konieczności znajdowania miejsca na osprzęt charakterystyczny dla samochodów spalinowych. Platforma MEB umożliwia zastosowanie dużych, nawet 82-kWh akumulatorów, dzięki którym e-samochody mogą przejechać ponad 500 km na jednym ładowaniu.

Enyaq iV jest SUV-em, dlatego tak jak Kamiq, Karoq i Kodiaq ma literkę „q" na końcu nazwy. W przeciwieństwie do nich nie ma jednak silnika spalinowego, toteż Škoda nadała mu wyjątkowe miano zaczynające się na literę „E". W oczywisty sposób kojarzy się ona z elektrycznością. Samo słowo „Enya" pochodzi z języka staroirlandzkiego i można przetłumaczyć je jako „źródło życia". Zagłębiając się jeszcze bardziej w genezę nazwy elektrycznego SUV-a, dotrzemy do gaelickiego określenia „Eithne" oznaczającego „ducha" lub „esencję". Innymi słowy, Enyaq iV to samochód, któremu nie brakuje ducha i esencji Škody, ale jest jednocześnie początkiem czegoś nowego.

Duch i esencja objawiają się m.in. rozwiązaniami Simply Clever w postaci parasolki ukrytej w boczkach drzwi, składanych stolików w 2. rzędzie siedzeń czy uchwytu na kamizelkę odblaskową. „Czymś" nowym jest naturalnie droga do elektromobilności. I trzeba przyznać, że ta droga rzeczywiście jest nowa, bo Enyaq ma kilka cech, które do tej pory były utożsamiane z autami z wyższej półki. Począwszy od „opakowania", czyli wyrazistego języka stylistycznego z akcentami, takimi jak podświetlany grill i 2-ramienna skórzana kierownica, a skończywszy na świetnych osiągach. Zapowiadany 306-konny Enyaq RS iV z dwoma motorami elektrycznymi zapewniającymi mu napęd 4x4 będzie najpotężniejszym autem seryjnym w historii Škody. Enyaq jest też naszpikowany nowinkami technologicznymi znanymi dotychczas z marek premium, a podstawowe wersje mają napęd na tylne koła tak jak luksusowe auta.

Cyfrowa twierdza

Skojarzenia z wyższą półką nie znikają po otwarciu drzwi Enyaqa iV. To zasługa pięciu przygotowanych konfiguracji wnętrza – Loft, Lodge, Lounge, Suite i EcoSuite. Projektanci Škody postawili tu na przyjazne dla środowiska materiały. Przykład? Przy produkcji skórzanej tapcerki w kolorze koniakowym zamiast sztucznych substancji chemicznych użyto liści oliwek. W zależności od wybranego zestawu deska rozdzielcza i fotele mogą być wykończone ekoskórą, mikrofibrą lub naturalną tkaniną. Kabina Enyaqa iV to dowód na to, że da się połączyć estetykę z nowoczesnym wyglądem i ekologią.

Škoda Enyaq iVŠkoda Enyaq iV 

We wnętrzu nie brakuje też nowinek technologicznych. Już w standardzie Škoda Enyaq iV ma 13-calowy ekran dotykowy systemu infotainment i cyfrowy zestaw wskaźników zamiast analogowych zegarów. Są też nawigacja, 8-głośnikowy zestaw audio (w opcji 10-głośnikowy) odbierający cyfrowe programy nadawane w formacie DAB, 2 gniazda USB-C do szybkiego ładowania i funkcja SmartLink pozwalająca na obsługę niektórych aplikacji telefonu z poziomu systemu infotainment bez konieczności podłączania kabla. Wiele funkcji elektrycznego SUV-a Škody, takich jak np. ustawienie celu w nawigacji czy zmiana temperatury w kabinie, można obsługiwać głosowo, rozmawiając z wirtualną asystentką. Nastrój podróżnych może zaś rozweselić konfigurowalne oświetlenie ambientowe standardowe już dla wnętrza w stylu Lounge.

Dzięki zaawansowanej elektronice nowa Škoda Enyaq iV jest też niezwykle bezpiecznym samochodem. W każdej odmianie „zielonego" SUV-a kierowca może liczyć na wsparcie asystentów jazdy. Front Assist potrafi awaryjnie zatrzymać pojazd. Robi to, kiedy wykryje przechodnia czy rowerzystę próbujących niespodziewanie przeciąć drogę samochodu. Turn Assist czuwa nad bezpiecznym manewrem skrętu w lewo na zatłoczonym skrzyżowaniu. W sytuacji kryzysowej, tj. po wykryciu bezpośredniego zagrożenia w postaci nadjeżdżającego z naprzeciwka pojazdu, zatrzyma samochód. Lane Assist automatycznie utrzymuje pas ruchu, a aktywny tempomat ACC bezpieczną odległość od poprzedzającego auta nawet przy prędkościach autostradowych.

Dodatkowo, konfigurując elektrycznego SUV-a, można zażyczyć sobie obecności systemów: Side Assist (monitorowanie przestrzeni w martwym polu lusterek bocznych i do 70 m za samochodem), Traffic Sign Recognition (rozpoznawanie znaków drogowych) i Crew Protection Assist. Ostatni z wymienionych naciąga pasy bezpieczeństwa i zamyka boczne szyby w ułamkach sekund przed nieuniknioną kolizją. Škoda Enyaq iV może mieć też inteligentne oświetlenie Matrix LED z automatycznymi „długimi" potrafiącymi „wyciąć" obszar, w którym porusza się inny pojazd. W Enyaqu jest też centralna poduszka powietrzna zamontowana między przednimi fotelami, a to rozwiązanie zaczerpnięte wprost z segmentu premium.

Nowa Škoda Enyaq iV otwiera nowy, elektromobilny rozdział tej marki i z pewnością zainteresuje także klientów, którzy dotychczas rozważali zakup samochodów z wyższej półki. Dzięki wybraniu modnego nadwozia SUV, możliwe było połączenie zalet napędu elektrycznego z dużymi możliwościami przewozowymi (bagażnik o pojemności 585 l). Największy w ofercie, 82-kWh akumulator pozwala na przejechanie nawet 536 km na jednym ładowaniu. Nie trzeba też długo czekać na uzupełnienie energii, bo opcjonalna ładowarka pokładowa przyjmuje prąd nawet o mocy 125 kW. Dzięki temu skraca ten proces do zaledwie 38 minut (ładowanie prądem stałym od 5 do 80%). Wszystko to sprawia, że Enyaq iV z pewnością „uwolni energię" w kierowcach. To już czas, by doładować swoje życie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.